Małgorzata Todd: Lekcja pokera odc. 178

– No cóż, zbliżają się właśnie wybory prezydenckie. Demokratycznie zadecydujemy, czy chcemy takiego prezydenta jak Wojciech Buchniarz – powiedział Andrzej Żarski po przywitaniu się z Borutą.

Reklamy

 

Lekcja pokera
odcinek 178

– No cóż, zbliżają się właśnie wybory prezydenckie. Demokratycznie zadecydujemy, czy chcemy takiego prezydenta jak Wojciech Buchniarz – powiedział Andrzej Żarski po przywitaniu się z Borutą.
Siedzieli w „Żywicielu”, czyli restauracji przy Placu Inwalidów. W piątkowy wieczór obie sale były prawie pełne. Tu dotarł już Internet bezprzewodowy i przy co drugim stoliku siedział ktoś z otwartym laptopem. Pod tym względem radca nie wyróżniał się. Też przyniósł na spotkanie sprzęt, który może będzie przydatny w rozmowie.
– Coraz mniej potrafi mnie zadziwić – prokurator nie ukrywał goryczy.
– Pan się oczywiście nie domyśla, dlaczego nalegałem na to spotkanie? – spytał radca.
– Rzeczywiście – przyznał Boruta. – Nigdy nie figurował pan na mojej liście podejrzanych w związku z aferą posła Buchniarza.
– Dziękuję, chociaż to mnie specjalnie nie dziwi. Sumienie mam z grubsza czyste. Widzi pan, moim zawodem jest polityka, ale „konikiem” kultura. Bardzo mi doskwiera jej brak w dzisiejszych czasach. Za komuny cenzurę można było okpić. Oglądalności wykiwać się nie da. Sprzyjanie bezguściu zaczyna być niebezpieczne. W dobie demokracji „chichotu z mamrotu” nie da się zastąpić subtelnym żartem.
– Lud wszedł na salony – zgodził się prokurator.
– Owszem – podchwycił radca. – Może nawet zbudował je sobie od początku i to w sensie dosłownym, ale ludzi światłych nie zwalnia to z troski o przyszłość narodu – Urwał, zamyślił się, a potem dodał: – Zdaje się, że wpadam w patetyczny ton.
– Są sprawy wymagające patosu – pocieszył go prokurator.
– Wiem. Obecnym zagrożeniem dla żywotnych interesów Polaków są media, a zwłaszcza telewizja. Wmawia ludziom, że tylko pokazuje rzeczywistość, a jest akurat odwrotnie. Nagłaśnianie zbrodni, pokazywanie tak zwanych artystów, których jedyną sztuką jest obsceniczność. Czyż to nie jest nie tylko prowokowaniem, ale wręcz kreowaniem rzeczywistości?
– Trudno się z panem nie zgodzić.
– Nie myślał pan czasem o zmianie zawodu?
– Dlaczego? Uważa pan, że nie dość dobrze radzę sobie jako prokurator?
– Przeciwnie. Takich ludzi potrzeba w Sejmie.
– Dziękuję za komplement, a teraz proszę mi powiedzieć, co pan miałby z tego? – spytał Boruta z gorzkim uśmiechem.
– Przed prokuratorem niczego nie da się ukryć. Ma pan rację. Przy panu mógłbym kontynuować rozpoczęte dzieło.
– Czyli?
– Włożyłem dużo pracy w przygotowanie nowej partii.
– Nowa partia? – powtórzył prokurator. – Zaczekajmy, kto wygra wybory.
– Obawiam się, że to już przesądzone. Zna pan przecież sondaże.
– Wiem. Elektorat pozyskany przez Sarę. A co z ideologią nowej partii?
– To sprawa do uzgodnienia.
– I pewnie dla pana nie najważniejsza, jak się domyślam – Boruta zdawał sobie sprawę z własnej impertynencji, ale miał ochotę na małą prowokację.
– Tu akurat się pan myli. Co by pan powiedział o wdzięcznej nazwie POKER?
– Partia Pokera? – zdziwił się Boruta. – Kiedyś była Partia Piwa.
– Pamiętam.
– Ale dlaczego akurat poker? Czy dlatego, że przy partii pokera się poznaliśmy?
– Nie. To akurat zupełny przypadek.
– Więc co to miałaby być za partia?
– PLATFORMA ODBUDOWY KULTURALNYCH ELIT RZECZPOSPOLITEJ.
– Marzyciel z pana.
– Ciekawe. Myślałem, że jestem postrzegany jako cynik.
– A mnie się zdawało, że sprawiedliwość musi zwyciężać. No cóż, wszyscy niestety, jesteśmy omylni, żeby nie powiedzieć wręcz naiwni.
– Myśli pan, że tacy ludzie jak pan i ja nie mają szans? – spytał radca Żarski. – Poprawność polityczna uczy jak zło akceptować, nie jak je zwalczać, dlatego wymiar sprawiedliwości nie może być skuteczny. Obywatel otrzymuje sprzeczne komunikaty.
– Potrzebna jest uczciwa edukacja, ale nią sprzedawcy tandety wszelkiego autoramentu nie są zainteresowani.
– Sam pan widzi. Dlatego potrzebna jest nowa krew. Sara mogłaby zacząć pracować dla nas.
– Od kiedy?
– Na przykład od jutra.
– Dlaczego akurat od jutra?
– Bo 10.04.10 to taka ładna data na rozpoczęcie czegoś nowego.
– I pamiętna rocznica – uzupełnił Boruta. – Mój dziadek zginął w Katyniu.
– Właśnie. Prezydent z całą świtą będzie tam jutro. Ważny dzień.
– Niewątpliwie – przyznał Boruta. – To jak ją znaleźć, tę Sarę?
– Wystarczy wyszukać w Internecie jej stronę. O, tak – przesunął laptopa w kierunku prokuratora, żeby ten mógł zobaczyć ekran.

Reklamy

KONIEC

 

Czytaj i pobierz ten odcinek powieści w pliku PDF. Już teraz można zamówić całość w formie e-booka za jedynie 20 zł wpłacając należność na konto Wydawnictwa TWINS (dane w stopce na blogu) oraz podając e-mail do wysyłki.


Małgorzata Todd

mtodd.pl/blog