Małgorzata Todd: Leninowska Loża, Stronnictwa: Pruskie i Ruskie, Lekcja pokera odc. 64

Jest lato i niebawem rozpocznie się festiwal „Literacki Sopot”. Tematem wiodącym trzeciej edycji będzie literatura rosyjska. Jakże by inaczej! Przyjaźń polsko-radziecka trwa nieprzerwanie w PRL-u bis. Poza tym, to zapewne taka mała, ale konieczna rekompensata za zrezygnowanie z obchodów w naszym kraju, w 2015 Roku Rosyjskiego. A może też ze strachu, że stary niedźwiedź zaczyna się budzić i…?

Reklamy

Prawdziwym wrogiem obecnej władzy sprawowanej przez Platformę Obywatelską jest Naród Polski, a najskuteczniejszą bronią są podziały. Podział na frakcję pruską i ruską przestał wystarczać, dlatego odwołano się do dawnego i obecnego wroga ZSRR, czyli USA. Reaktywowanie, wpajanej przez cały czas istnienia PRL-u, wrogości do Stanów Zjednoczonych zadziałało. Przy czym obecna, zmodyfikowana argumentacja wygląda następująco:

Roosevelt nas zawiódł oddając w ręce oprawcy Stalina. Dlatego nie wolno ufać jego krajowi, czyli USA, bo jego prezydent reprezentował cały swój kraj. Należy oddać się w opiekę Rosji, czyli kraju oprawcy, bo Stalin był tylko sam, a jego rodacy, mordując nas, nie wiedzieli co czynią. Tak przynajmniej zdaje się zakładać Leninowska Loża Pożytecznych Idiotów (LLPI).

 

Małgorzata Todd  

www.mtodd.pl 

 


 

64 odcinek „Lekcji pokera” » 

 


 

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Stronnictwa: Pruskie i Ruskie

 

Występują: Wańka i Fritz.

 

Fritz – A jednak z tym Boeingiem 777, to wypadek przy pracy.

Wańka – Skąd wiesz?

Fritz – Chodziło o pasażerski, ale Aerofłotu. 

Wańka – No, tak. To pozwoliłoby nam wkroczyć na Ukrainę w majestacie prawa, a cały świat by nam współczuł.

Fritz – Teraz rozumiem, że zaskoczenie Putina było prawdziwe.

Wańka – Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zachód pokazał swoją niemoc w całej rozciągłości.

Fritz – A co Rosjanie na puste półki w sklepach?

Wańka – Półki tak szybko nie pustoszeją. Trzeba było odpowiednie prikazy wydać.

Fritz – Jak to? Nie rozumiem.

Wańka – No, właśnie widzę. Rosjanie winią Zachód, a to zagrzewa do walki bardziej niż się wam wydaje.

Fritz – A co z porównaniami z zamachem smoleńskim?

Wańka – A kto by ich słuchał! Polaki są jak dzieci, wystarczy pokazać im jakąś błyskotkę, albo „naszego eksperta”, który wciśnie im każde gawno.

Fritz – Ale z tą pomocą humanitarną zorganizowaną niby z Czerwonym Krzyżem, to jednak wpadka.

Wańka – Widzisz tu jakąś wpadkę? Bo ja nie. Uzgodnienie z Czerwonym Krzyżem było, czy nie było, jaka to różnica?

Fritz – Ciekawe czy ten wasz koń trojański zadziała.

Wańka – Nie ten, to inny. Już coś tam nasz sztab wymyśli. Po zajęciu Ukrainy i krajów nadbałtyckich wkroczymy tutaj.

Fritz – Ważne, żeby nam nie przeszkadzali w ustanowieniu wreszcie naszej wspólnej granicy na Wiśle. Tylko patrzeć jak Polacy zaczną przepraszać za wywołanie II wojny światowej. 

Wańka – Aż takim optymistą bym nie był. Przez 50 lat wpajano im, że Niemiec to wróg.

Fritz – A Ruski to przyjaciel.

Wańka – Dokładnie. Nasi uśpieni niewolnicy budzą się teraz i dadzą się porąbać za Putina. Polska jest już prawie nasza. A granicę widzą raczej na Odrze niż Wiśle.

 

KURTYNA