Nadzwyczajna sesja plenarna

W dniu 27 czerwca odbyła się nadzwyczajna sesja plenarna poświęcona wynikom szczytu Rady Europejskiej. Większość deputowanych wyrażało zadowolenie z rezultatu szczytu i gratulowało obecnej na sali kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Reklamy

br />Posłowie z żalem przyjęli fakt, że Karta Praw Podstawowych nie będzie obowiązywać wszystkich państw i wyrazili zaniepokojenie wzrostem nacjonalistycznych nastrojów w niektórych krajach UE.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że spotkanie na szczycie było kolejnym etapem budowania zaufania między narodami Europy. W końcowym efekcie udało się utrzymać zawartość merytoryczną Traktatu Konstytucyjnego, co można określić jako ogromny sukces Parlamentu Europejskiego. Angela Merkel podkreśliła, że Traktat Reformujący przewiduje daleko idące reformy i wychodzi na przeciw obawom niektórych państw członkowskich. Kanclerz Merkel wymieniła najważniejsze z ustaleń szczytu, jakie znajdą swoje odzwierciedlenie w przyszłym traktacie – osobowość prawna UE, podejmowanie decyzji większością kwalifikowaną, system podwójnej większości w Radzie od 2014 roku, stałe przewodnictwo w Radzie, reforma polityki zagranicznej i ustanowienie pełnomocnika ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, wiążący charakter Karty Praw Podstawowych, zwiększenie roli Parlamentu Europejskiego i parlamentów krajowych.

Deputowani wyrażali różne – często przeciwstawne- opinie odnośnie wyników szczytu. W szczególności negowali atmosferę towarzyszącą obradom, za co winą niektórzy obarczali Polskę, która zgłaszała otwarcie swój sprzeciw i nie godziła się na niektóre zapisy w Karcie. W większości były to głosy pozytywne odnośnie kończącej się prezydencji Niemiec. Według niektórych posłów największą porażką był brak odniesienia do rodziny w Karcie Praw Podstawowych oraz brak symboli, co w dobie zwiększonej migracji i ryzyka utraty tożsamości może mieć negatywne konsekwencje. Pojawiły się też opinie, że nowy traktat pogłębia tylko przepaść między UE a obywatelami.

Zbigniew Zaleski, jako jedyny z Frakcji Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów miał głos w debacie i powiedział – Europa potrzebuje mądrego i rozważnego przywództwa oraz „wspólnego działania w ważnych obszarach na bazie deklarowanych wartości, stanowiących fundament tej Unii”.
Polski deputowany przestrzegał, że jeżeli Unię potraktuje się tylko jako wspólny rynek, wtedy „interes zysków przeważy nad głównymi celami i to już nie będzie Unia, ale targowisko”. „Jeśli Unia ma być do pewnego stopnia organizmem kulturowym, politycznym, to tylko „więcej Europy”, jak często mówi pan Barroso, przyniesie też więcej dobra dla każdego członka Unii” – stwierdził poseł Zaleski. Podkreślił także, że Polska miała prawo zaproponować system pierwiastkowy, który „nie byłby zły dla prawdziwej demokracji i wspólnotowości oraz równości obywateli”. „Podwójna większość może być odczytana jako sygnał o nie rozszerzaniu Unii przez kilka następnych dekad” – stwierdził poseł. Na zakończenie, w języku niemieckim, poseł Zaleski życzył kanclerz Merkel, aby „była modelem skuteczności negocjacyjnej dla przyszłych prezydencji”, ale pod warunkiem, że priorytetem pozostaną dobrobyt, prawa i równość wszystkich narodów europejskich.

Zbigniew Zaleski
29 czerwiec 2007r