Polacy w Afganistanie wzięli udział w głosowaniu

9 października 2011 roku żołnierze i cywilni pracownicy wojska pełniący służbę w strukturach Polskiego Kontyngentu Wojskowego (PKW) w Afganistanie wzięli udział w wyborach do Parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej.

Reklamy

W Islamskiej Republice Afganistanu powołanych zostało 9 obwodowych komisji wyborczych, dwie w mieście Kabul oraz po jednej w bazach: Bagram, Ghazni, Warrior, Ariana, Vulcan, Sharana i Giro. Wszystkie punkty zostały otwarte punktualnie o godzinie 7 lokalnego czasu, czyli 2,5 godziny wcześniej niż te w Polsce. Każdy z nich został wyposażony w urny przygotowane dzień wcześniej przez żołnierzy stacjonujących w poszczególnych bazach. W Ghazni zajęli się tym wojskowi ze Straży Pożarnej. Karty do głosowania dotarły do Polskiego Kontyngentu poprzez konsulat RP w Kabulu, skąd odebrali je żołnierze grupy łączności IX zmiany PKW i drogą powietrzną, przy współpracy z Samodzielną Grupą Powietrzno – Szturmową przetransportowali je do poszczególnych baz. Tą samą drogą, po zakończeniu głosowania, wypełnione już karty trafią z powrotem do konsulatu.

Wszyscy żołnierze, którzy znaleźli się w komisjach wyborczych przeszli wcześniej specjalne szkolenie, przygotowujące ich do tego zadania. Przeprowadziła je konsul RP w Afganistanie Beata Popiołek.

Działalność operacyjna w kontyngencie została tego dnia tak zaplanowana, aby wszyscy żołnierze mieli możliwość wzięcia udziału w głosowaniu.

W bazie Ghazni, gdzie stacjonuje najwięcej Polaków uprawnionych do wzięcia udziału w wyborach, spory ruch w lokalu wyborczym zaczął się już od rana. Żołnierze z tamtejszej komisji nie narzekali na brak pracy, gdyż niemal przez cały czas pojawiali się tam kolejni pracownicy cywilni i wojskowi. „Uważam że głosowanie jest to obowiązek każdego z obywateli, aby inni nie wybrali za nas” – powiedział oficer TOC Samodzielnej Grupy Powietrzno – Szturmowej por. Damian Bober, po tym jak opuścił lokal wyborczy w bazie Ghazni. „Poszedłem na wybory, ponieważ uważam, że jest to obowiązek każdego obywatela. Powinniśmy chodzić na głosowanie, tym bardziej, że każdy narzeka, a nie każdy bierze udział w głosowaniu,”– podsumował ratownik, dowódca grupy ewakuacji medycznej kpr. Tomasz Lipka.

***

Tekst: ppor. Anna Wisłocka
Foto: Mjr Szczepan Głuszczak