Rude koty – ciekawostki, fakty i mity

W poniższym tekście poznasz ciekawostki na temat rudych kotów, a także mity. Dowiesz się, czy naprawdę są wredne oraz poznasz częste imiona dla kotów, nie tylko polskich.

Reklamy

Popkultura, pręgi, oczy i kolor rudego kota

Skąd w ogóle jego popularność? Postać rudego kota to na przykład Krzywołap Hermiony w „Harrym Potterze”, kot w butach w „Shreku”, Garfield w „Garfieldzie”, Jonesy w „Obcym”. Być może same te dzieła przyczyniły się do ikony rudego kota, a być może chodzi o wizualne wrażenie, jakie on wywołuje.

Niewątpliwie naszą uwagę zwracają rude paski, a biorą się one z genu agouti, który często idzie w parze z genem rudości. Ciekawostką jest, że samiec od rudej mamy zawsze będzie rudy. Ponoć 80% rudzielców to samce” – dodaje Mariusz z serwisu Zwierzaki.

Jeśli chodzi o kolor oczu rudych kotów, najczęściej spotyka się bursztynowe. Prawie wcale nie występują u nich oczy zielone. To, że kot jest rudy bierze się z występowania pigmentu feomelaniny. Sierść może przybrać różne nasycenie w zależności od ilości pigmentu, czyli może wystąpić ciemny bursztyn jak i kolor biszkoptowy.

Rudy kot to ponoć…

Ponoć rude koty są dość „dźwięczne”, co znaczy, że miauczą wchodząc do pokoju, głośno domagają się jedzenia i witają domowników wokalizując. Ich charakter porównuje się do lisów, które przecież mają bardzo podobne umaszczenie, zatem rudym kotom przypisuje się spryt, przebiegłość, złośliwość i inteligencję, jednak nie ma na to naukowych dowodów, nie należy więc przypisywać lenistwa całej generacji kotom z powodu tego, że cechował się nią Garfield. Generalnie wielkość kota bardziej wynika z faktu, że zazwyczaj jest to samiec a niekoniecznie bierze się z jego wielkiej chęci na jedzenie. Nie można też zapomnieć, że futerka rudych kotów często są puchate, co dodaje wrażenia, że są grube. Nie udowodniono też, że są one bardziej chorowite bądź delikatne niż „zwykłe” koty.

Co faktycznie odróżnia rude koty od innych?

Rudy kot posiada inną mapę pól mózgowych niż inne koty. Nie wpływa to na to jak kot się zachowuje, po prostu reaguje on inaczej niż inne koty na te same bodźce lub testowane preparaty typu leki, szczepionki czy narkozę, dlatego w weterynarii czy też mając „na wychowaniu” rudego kota należy być wyczulonym, że może on przybrać inne, być może nietypowe reakcje.

Imiona dla kota

Nie jest trudno wpaść na imiona dla kota. Tak naprawdę każdy może stworzyć zlepek sylab by nazwać swojego pupila. Przykładowe męskie imiona dla kota to Kiciuś, Misiek, Bryzek, Mietek, a z żeńskich Kicia, Łapka, Misia czy Benia. Często też zwierzaki wabią się tak samo jak ludzie czyli na przykład Wojciech, Stefcio, Maniek, Kasia, Frania czy Grażyna. Kiedy nazwę nadaje dziecko, niekiedy bierze ono przydomki z ulubionych postaci z bajek, m.in. Tabaluga, Rudzia, Garfield, Simba, Maja czy Smerfetka.

Ponoć najpopularniejszymi imionami dla kotów w Polsce są: Ginger, Biszkopt, Imbir i Cynamon.

W Ameryce koty często wabią się Tigger, Max, Smokey i Charlie, a kotki Bella, Lucy, Kitty oraz Chloe. Przykładowo w Hiszpanii męskie nazwy to: Félix, Copito, Zeus i Garfield, natomiast samiczki to: Luna, Kitty, Misha oraz Bella. W Rosji koty wabią się: Aleksandr, Feodor, Nikolai i Piotr, a samice: Anastasia, Irina, Katya i Masza. Jak widać – co kraj to inny obyczaj wśród imion na kotów.

Czy rude koty są wredne?

Okazuje się, że nie ma takiej cechy jak wredność. Kiedy zwierzak (bądź człowiek) zachowuje się w niemiły sposób, zazwyczaj to z czegoś wynika. W przypadku rudych kotów, o których mowa, może chodzić o to, że kot jest głodny. Często natomiast nie wie, że odbierasz go jako wrednego czy złośliwego, bo on robi tylko to, co należy do jego natury, czasem może chcieć się po prostu z Tobą pobawić i nie ma pojęcia, że zrobił Ci krzywdę drapnięciem. Rude koty ani żadne zwierzęta nie mogą być intencjonalnie wredne, gdyż nie podejmują decyzji świadomie. Musisz też się liczyć z tym, że jeśli Ty go prowokująco zaczepiasz, na pewno odpłaci Ci się agresywnym zachowaniem, bo natura wyposażyła kota, także rudego, w umiejętność bronienia swoich granic.

(tekst i fot. mat. partnera)