Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom” – Dzieje Oręża Polskiego – Wydanie specjalne nr 15 – „Grunwald 1410 – Jazda rycerska”

W dniu 15 lipca minęła 607 rocznica bitwy pod Grunwaldem 1410 roku, gdzie na sławnych polach do dzisiaj doszło do wielkiej średniowiecznej batalii polsko-krzyżackiej z udziałem wielu tysięcy międzynarodowych rycerzy po obu stronach. Tegoroczna inscenizacja stanowi dobry powód do przedstawienie wydarzeń, które miały miejsce. Chciałbym z tej okazji przypomnieć, że nie wszystkie wydarzenia opisane wcześniej, odpowiadają prawdzie i faktom, które zostawiły wiele wspomnień, często bardzo różnych, a nawet kontrowersyjnych w licznych środowiskach na wschodzie i zachodzie. Poświęciłem przecież wiele czasu na drobiazgowe opracowanie tematu, którego efekty zostaną ukazane w książce, a najbardziej będzie to widoczne w panoramie.

Reklamy

 

Może więc opowiesz w skrócie kilka przykładów, które cokolwiek wyjaśnią w tej sprawie?

 

          Jak wiesz, bitwie pod Grunwaldem poświęciłem kilkanaście lat pracy nad zebraniem z całej Europy wszystkich wieści, które pozwoliły na stworzenie całkowicie uniwersalnego w całości projektu panoramy bitwy o zasięgu europejskim, a także wykraczającym po za ten teren. Przez lata tworzyłem więc w szkicach obraz, którym opowiem, jak nikt dotąd historię bitwy od pierwszych scen do ostatnich sekwencji, które kończyły całodzienne zmagania. Zgromadziłem na potrzeby panoramy odpowiedni księgozbiór, żeby zdobyć wiedzę, tak potrzebną do tak wielkiego przedsięwzięcia, zresztą wszystkie swoje prace wspomagałem tysiącami przeczytanych książek i publikacji. Lecz w przypadku „Grunwaldu 1410” rzecz przerosła wszystkie dopuszczalne normy i potrzeby, jakie powinien uzyskać malarz.

          Moim zadaniem było dowiedzieć się wszystkiego, co tylko było możliwe o wielkiej bitwie z Krzyżakami, o mnogości strojów, rzetelnym opracowaniu wszystkich chorągwi, a przede wszystkim znajomość o herbach rycerskich bohaterów bitwy, którzy pochodzili przecież z całej prawie Europy. Pozostał jeszcze jeden element w całej konstrukcji, oręż, czyli różnorodna broń, którą posługiwali się zbrojni wszystkich nacji w bitwie.

 

Pozostała także Twoja wielka namiętność z której Cię znamy?

 

          Z pewnością chodzi o konie, tak to moja malarsko-batalistyczna miłość przedstawiać w obrazach wierzchowce wszystkich ras i maści pod kawalerzystami wielu armii w 1000-letniej historii oręża polskiego. Muszę wspomnieć, że niezmiernie ważne w mojej twórczości jest miejsce dla koni, które maluję pod jeźdźcami różnych formacji kawaleryjskich z zachowaniem ich indywidualnego charakteru. Tysiące różnych koni, które namalowałem i narysowałem w życiu, to jak się okazuje jest moim „Eldorado”, gdzie obrazy z końmi są na czele wojennych obrazów, które pokazuję na wystawach. Odmiennym uczuciem darzę końską arystokrację, czyli wspaniały araby, a ostatnio  cudowne andaluzy, których kilka zobaczymy w bitwie pod Grunwaldem. Nasz najsłynniejszy polski rycerz wszechczasów Zawisza Czarny z Garbowa h. Sulima dosiada w bitwie z Krzyżakami karego konia o imieniu „Agat”, później, gdy podczas turnieju w Perpignano 1415 roku pokona Jana z Aragonii, to zdobędzie również po hiszpańskim rycerzu wspaniałego andaluzyjskiego ogiera z Jerez de la Frontera, na którym prawdopodobnie wyruszy do ostatniej w swoim życiu bitwy.

          Mało tego, te lata, które minęły stały się pogonią za wieściami z różnych stron, to także teoretyczna, ale jeszcze bardziej praktyczna weryfikacja o ostatecznej dokumentacji bitwy na której zostanie oparta wiedza o panoramicznym starciu. Zaufałem nie bez powodu łacińskiemu przysłowiu „Aurea practis, sterilis teoria” czyli, że (praktyka jest złota, teoria bezpłodna). 

           

          Czy w panoramie, w projekcie bitwy, który oglądaliśmy na wystawie, gdzie było dużo koni, czy ich ilość jest już pewna?

 

          Nie zostało powiedziane jeszcze ostatnie słowo, bo nigdy nie należy zamykać drzwi, ani do domu, ani do stajni, gdy nie zaszło słońce. To piękne starodawne powiedzenie, zresztą podczas prac nad panoramą spisałem sobie całą masę dawnych sentencji, łacińskich przysłów na wzór dawnego „Niezbędnika Sarmaty”, bez którego nie ruszano w żadną podróż. To żywa kultura spisana wspaniałym tekstem o wszystkich mądrościach, które mogły się zawsze przydać. Pisząc książkę o grunwaldzkiej batalii, nie waham się używać tych zdań w wielu miejscach, znakomicie oddają ducha epoki rycerskiej, a także dla żołnierzy XVI i XVII wieku. Bardzo ważną w moim życiu pracą twórczą stała się myśl stworzenia niezwykłej wtedy, ale także i w naszych czasach panoramy największej bitwy średniowiecza.

          To tyle, muszę kończyć rozmowę, bo przede mną masa pracy w wielu kierunkach. Obraz goni historię polskiego oręża, a historia domaga się obrazów z polskimi bohaterami w roli głównej, których nigdy nie zabraknie. Mam przed sobą duże i małe płótna, jeszcze białe, na które muszę jak najszybciej nanieść rysunek zanim wezmę pędzle do ręki.

 

 

Reprodukcje i zdjęcia: Zofia Bodes

Wywiad: Marek Ambroży Kitliński

Opracowanie: Stanisław E. Bodes i Marek A. Kitliński



 

Zobacz też:

Stanisław Eugeniusz Bodes – „Chwała Bohaterom” – Dzieje Oręża Polskiego – część 48 „Martynów – 1624”

Stanisław Eugeniusz Bodes – „Chwała Bohaterom” – Dzieje Oręża Polskiego – część 49 „Wagram – 6 VII 1809”

Stanisław Eugeniusz Bodes – „Chwała Bohaterom” – Dzieje Oręża Polskiego – część 50 „Kłuszyn – 4 VII 1610”


itd. do pierwszego numeru

 

Wydania specjalne – (Galerie):

Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom” – Wydanie Specjalne nr 12 – „Pobojowisko 1000-lecia

Stanisław Eugeniusz Bodes – „Chwała Bohaterom” – Wydanie specjalne nr 13 – „Huta Pieniacka 2017”

„Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom” –Wydanie specjalne nr 14 – „Żółte Wody – Korsuń” – 1648

itd. do pierwszego numeru