Stanisław Eugeniusz Bodes – Z cyklu „Chwała Bohaterom – Dzieje Oręża Polskiego” część 4

W ramach cyklu historycznego bardzo ciekawe są kolejne odsłony historyczne, na które nie mam wpływu i mieć nie chcę, bo ufam, że autor jak zawsze odsłoni ciekawy fragment z przebogatej polskiej historii, która wyjątkowo obfituje w liczne przykłady bohaterstwa naszych przodków. Wierzę, że tym razem już po raz czwarty spotkamy się w innym sławnym miejscu. Byliśmy już pod Lwowem w 1675 r., Wiedniem w 1683 r. i pod Koronowem w 1410 r., a teraz, jak okazuje się, powędrujemy do północnej Rosji pod koniec XVI wieku.

Reklamy


Z cyklu „Chwała Bohaterom” – z dziejów oręża polskiego

Stanisław Eugeniusz Bodes

„Król Stefan Batory i hetman Jan Zamoyski pod murami Pskowa – 20 XI 1581 roku”.  

Czyli 432 lata temu!!!

 

Ten długi tytuł zapewne ma swoje uzasadnienie, dlaczego tak został nazwany ten wyjątkowy dla Ciebie obraz?

– Dlatego, że nie godziło się wymienić tylko jedną z dwóch wielkich postaci, gdy wystąpiły razem. Bowiem tych głównych bohaterów darzę niezwykłym szacunkiem za zasługi dla „Korony Polskiej”. Jeden jako wielki władca Polski podobnie jak król Władysław Jagiełło, chociaż obcy pochodzeniem zasłużył się wielce i gdyby dłużej żył, to na pewno dokonałby jeszcze wielu rzeczy bardzo pożytecznych dla wielkości Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

 

A drugi bohater?

– Polski szlachcic Jan Zamoyski, podobnie za wybitne zasługi został podniesiony do najwyższych godności w państwie. Jako kanclerz i hetman wielki koronny wielokrotnie udowodnił w dyplomacji czy w polityce wewnętrznej, a także na polach bitew, że jest w zupełności godzien hołdu i niezwykłej o Nim pamięci.

 

Widzę, że z sympatią wspominasz o tym hetmanie?

– Tak, nie ukrywam tego. Zresztą hetmana Jana Zamoyskiego przedstawiłem w trzech ważnych dla mnie obrazach. Jak dożyjemy, to w styczniu 2014 roku odsłonimy bitwę pod Byczyną z 1588 roku. Namalowałem także kiedyś obraz z „Hetmanem Janem Zamoyskim w bitwie pod Cecorą – 19 X 1595 roku” (olej, płótno, o wymiarach 84 x 110 z 1986 roku). To jest 262 moja praca.

 

Pod Cecorą? Zdaje mi się, że to hetmana Żółkiewskiego bitwa?

– Zgadza się, tylko, że wały i okopy obozu, w którym broniła się armia hetmana Stanisława Żółkiewskiego w 1620 roku pochodziły z 1595 roku. To właśnie tam Jan Zamoyski założył obóz przed bitwą z Turkami i Tatarami, o czym mało, kto wie, a wielu nie pamięta. Warto, zatem wspomnieć o tym wydarzeniu. Sam Jan Zamoyski jest na pierwszym planie dowodząc wojskiem polskim, któremu oficer husarski wiezie zdobyczną turecką chorągiew. To ten obraz był specjalnie eksponowany na mojej największej warszawskiej wystawie „1000-lecie Dziejów Oręża Polskiego” w 1990 roku w pałacu Lubomirskich, za „Żelazną Bramą”.

 

Nie sądziłem, że historia i rozmowa będzie tak ciekawa, zarazem i tak różnorodna w czasie oraz przestrzeni.

– Najlepsi znawcy historii twierdzą, że każde dzieje mają swoje prawa i nie wiadomo, kiedy znajdziemy się w centrum lub na obrzeżach historii. Zatem starajmy się być gotowi, żeby zawsze świadczyć o swojej wierności Ojczyźnie. Dlatego zainteresowanie historią i malowanie obrazów batalistycznych jest wielkim wyróżnieniem przez opatrzność, a to dla mnie z wielu różnych powodów jest bardzo ważne.

 

Czy wiadomo jak wyglądały wcześniejsze działania wojenne?

– Trzeba wspomnieć, że wojna zaczęła się w 1579 roku. Zdobyto takie twierdze jak: Połock, Nieszczerda, Sokół, Susza i Turowla. W 1580 roku zdobyto Wieliż, a zwłaszcza Wielkie Łuki, gdzie podczas pożaru wybuchły w piwnicach zgromadzone prochy i zamek z tego powodu bardzo ucierpiał. Opanowano też Newel, także Janusz Zbaraski pokonał pod Toropcem spore siły carskie.

 

O jakich wojskach możemy mówić w 1581 roku?

– Polacy zmobilizowali 30 tys. ludzi pod bronią. W tym 12 tys. chłopskiej wybranieckiej piechoty, były także regimenta piechoty węgierskiej (dwa rodzaje widoczne na obrazie), 9 tys. kawalerii i około 10 tys. Litwinów. Armia prezentowała się wspaniale. Liczne chorągwie husarii, pancernych czy arkebuzerów, a różnojęzyczny tłum żołnierzy wyglądał niezwykle kolorowo. Nadzieje na zdobycie bogactw powodowały, że zaciągali się do armii bardzo licznie cudzoziemcy.

 

Czy Psków był dużym miastem i jak wyglądało otoczenie?

– Samo oblężenie wielkiej twierdzy zaczęło się 28 VIII 1581 roku i miało różny przebieg. Psków, to potężny zamek i miasto, które otaczał mur o długości 10km, naliczono 37 wież i baszt, a ponadto 48 bram. Załoga liczyła ok. 10 tys. żołnierzy i 4 tys. zbrojnych mieszczan, którymi dowodzili kniaziowie Szujscy Piotr i Iwan. Obrońcy byli sowicie zaopatrzeni we wszystko, co było potrzebne do obrony, przez wiele miesięcy. Bez przerwy toczono ciężkie walki pod murami twierdzy.

 

Wiem, że tego roku doszło po polskiej stronie do niezwykłego wyczynu militarnego. Czy istotnie tak było?

– Pewnie masz na myśli wypad polskiej kawalerii na wrogie zaplecze. W trakcie oblężenia miał miejsce słynny zagon Krzysztofa Radziwiłła i Filona Kmity, którzy w 5600 jazdy tzw. komunikiem, czyli bez taborów dokonali niebywałego wyczynu przejeżdżając w ciągłych walkach ponad 1400 km. Grupa konna dokonała dalekiego zagonu w głąb ziem ruskich, aż pod Staricę nad Wołgą, gdzie miał swoją kwaterę sam car Iwan Groźny. Zaświecono mnogimi pożarami okolicznych osad w carskie oczy, a zniszczenia objęły duże obszary. Później, w następnym wieku podobnych wyczynów dokonywali słynni „Lisowczycy”.

 

Rzeczywiście jest to prawie nieznany fakt w polskiej historii?

– Właśnie, że nie. Istnieje, bowiem obraz o tym wydarzeniu p.t. „Zagon Filona Kmity”, który namalował Michał Bylina. Jednak ten fakt, co było zrozumiałe jest w historii słabo znany. Wracając do Pskowa kilkumiesięczny zagon po terytorium carów powrócił pod Psków dopiero 22 X 1581 roku odwracając w ten sposób uwagę cara od głównego celu polskiego ataku.

 

Jak przedstawiała się sytuacja pod murami?

– Bez przerwy robiono podkopy i ostrzeliwano twierdzę. W końcu wysadzono w powietrze dwie baszty, Pokronowską i Swinską, natychmiast tej samej nocy z 7 na 8 IX nastąpił wielki szturm kilku tysięcy piechoty i spieszonej jazdy. Polacy zaczęli się wdzierać już na ulice miasta. Odezwały się wszystkie dzwony cerkwi na alarm, to ichumen Tichon wezwał cały pobożny lud do walki, dzięki czemu niezwykle krwawy szturm został odparty.

 

Jak oceniasz króla Stefana Batorego?

– Jak najlepiej, wcześniej zaznaczyłem, że był to wielki król, wódz i reformator w wojsku. Razem z kanclerzem dokonali wzmocnienia władzy królewskiej, a zwycięstwami podnieśli powagę państwa polskiego. Wielka nieodżałowana szkoda i niepowetowana strata dla nas, że ten wybitny władca tak wcześnie zmarł dnia 12 XII 1586 roku.

 

A obraz?

– Zaś obraz zaliczam do ścisłego grona swoich specjalnych prac, które sławią nieśmiertelne czyny polskich bohaterów, których wspominam i oglądam z sentymentem, gdy tylko zachodzi taka potrzeba.

 

Co przedstawia scena w obrazie, którą oglądamy?

– Jest to jeden dzień z oblężenia Pskowa z głównymi bohaterami w centralnym miejscu. Obok nich siedzi na koniu rtm Urowiecki. Widać polską husarię, tłumy żołnierzy i złapany emisariusz cara, którego królowi wskazuje hetman Jan Zamoyski. Widoczne są stanowiska artylerii i piechurzy, gdy grzeją się przy ogniu i pieką prosiaka. Jest węgierski oficer piechoty i stojący na pierwszym planie, blisko króla polski piechur. Na prawo widać chorągiew husarską, a na lewo daleko w tle liczne baszty Pskowa.

 

Co jeszcze? Nie dziw się, że staram się dla siebie i przyszłych czytelników dowiedzieć się od Ciebie jak najwięcej?

– Mogę dodać, że w końcu zaczęło brakować prochów, kłopoty z aprowizacją były już od dawna, jedna trzecia wojska chorowała. Król z Litwinami (nietypowe) powrócił do kraju zostawiając hetmana z resztą wojska, które domagało się także powrotu i zapłaty żołdu. Hetman Zamoyski ostro wziął się za podniesienie dyscypliny, ukarano nawet oficerów oraz szlachtę i to bez żadnych wyjątków. Niespożyta energia hetmana przyniosła efekt, wojsko już bez szemrania kontynuowało oblężenie i blokadę twierdzy. Jednak z polecenia papieża Grzegorza XIII zaczęto rokowania z carem Iwanem Groźnym, której misji podjął się włoski jezuita Antonio Possevino. W czasie prowadzonych rozmów nie przerywano walk, a nawet w zasadzce zlikwidowano duży wypad załogi 6 I 1582 roku.

 

Czym zakończyły się owe rozmowy?

– Wszelkie negocjacje pokojowe z upoważnienia króla Stefana Batorego prowadził hetman Jan Zamoyski, który w dyplomacji był mistrzem. Bowiem już 15 I 1582 roku w Jamie Zapolskim podpisano rozejm z Moskwą, która oddawała Rzeczypospolitej całe Inflanty i ziemię Połocką. Zwrócono za to wszystkie zdobyte zamki przez wojska polsko – litewskie. Był to pełny sukces i triumf Polski. Na zwycięstwach polskich skorzystała także Szwecja, która utrzymała płn. część Estonii, zajęła Karelię i Ingrię. Dzięki temu Rosja na wiele lat została pozbawiona dostępu do Bałtyku. Taki właśnie rezultat zawdzięczamy udanym negocjacjom kanclerzowi i hetmanowi Zamoyskiemu.

 

Skoro jesteśmy przy hetmanie, pozwól, że zapytam o coś jeszcze? Na Twój wernisaż z okazji 45-lecia pracy twórczej przyjechał Prezydent Zamościa pan Marcin Zamoyski, co świadczy o sympatii i szacunku dla historii, którą malujesz oraz dla Twojej wielkiej pasji o chwale oręża polskiego.

– Sądzę, że Pan Marcin Zamoyski jako potomek w prostej linii od wielkiego hetmana i kanclerza zapewne wie, bo znamy się od dawna, że moje poszanowanie rodu bierze się nie tylko z naszej współczesnej znajomości, ale właśnie za poniesione trudy, których Ojczyźnie nie żałował protoplasta rodu, którego kilka najsławniejszych czynów namalowałem. ”Pro publico bono”, w tym miejscu pasuje jak ulał, bo to nie tylko wybitny wódz, polityk, reformator i obrońca polskich ziem, którego czyny świadczą o tym jak najlepiej.

 

Wszyscy obecni na wystawie usłyszeli publiczną deklarację zorganizowania wystawy historycznej w odnowionym zamojskim arsenale.

– Wystawa obrazów historycznych z odpowiednią aranżacją w sławnej zamojskiej zbrojowni w otoczeniu starej broni może być naprawdę niezwykłym wydarzeniem, które odbije się głośnym echem daleko po kraju, a może nawet poza granicami, zwłaszcza, gdy obok obrazów poświęconych dziejom oręża polskiego zostanie pokazane międzynarodowe rycerstwo z prawie całej Europy walczące w wielkiej bitwie. Każdy będzie mógł zobaczyć, posłuchać i przeczytać o największym obrazie „Panorama – Grunwald 1410”. Do tej pory może zostanie wydana książka – album, gdzie opisałem wszystkie tajemnice związane z bitwą w wielkiej panoramie.

 

Ciężko mi się rozstawać, gdy tyle pytań jeszcze pozostało, ale, że przyjęliśmy taką formułę każdego odcinka, więc na koniec, chociaż jedno pytanie…

– Chyba wystarczy? Oczywiście możemy dalej rozmawiać, nawet do rana, jednak musimy przecież zakończyć czwartą cześć cyklu „Chwała Bohaterom”, z których możemy być jak zawsze dumni, bo jak powiedział marszałek Józef Piłsudski:

„kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości,

ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości,

ani prawa do przyszłości”.

A już za miesiąc w grudniu powędrujemy po sławę legionistów polskich do zachodnich Niemiec w 1800 roku.

 

To już standard w moich końcowych pytaniach i jak zwykle zapytam Cię o dodatkowe dane o obrazie?

– Oczywiście jedno stereotypowe zdanie w tej sprawie możemy sobie podarować. Obraz, zatem powstał w 1992 roku, jest to olej – płótno o wymiarach 85 x 133 cm i jest 390 obrazem, który wykonałem.

 

Dziękuję kolejny raz – za udostępnienie swojego, kolejnego znakomitego dzieła, bogatej w szczegóły opowieści na temat bitwy, co wskazuje na Twoją pasję i wielkie przygotowywanie się, aby przelać rzetelnie niebywałe poczynania armii polskiej i ich nieśmiertelnych wielkich bohaterów w obrazie, oraz umożliwienie medialnej prezentacji, a także skorzystanie w tym miejscu z wielu szczegółów wartych zapamiętania. Dodatkowo pokazane są obrazy pt. „W zagonie pod Toropcem –1580” i „Pochód armii polskiej – 1581”.

 


ReprodukcjeZofia Bodes

Wywiad i opracowanie – Marek A. Kitliński (mak)

 

 

Czytaj też: (Galerie):

Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom – Dzieje Oręża Polskiego” część 1 –„Lwów 1675”

Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom – Dzieje Oręża Polskiego” część 2  – „Wiedeń 1683”

Stanisław Eugeniusz Bodes „Chwała Bohaterom – Dzieje Oręża Polskiego” część 3– „Koronowo 1410”