Staszic: Studniówka 2014

To jeden z tych dni, o których mówimy, że ma miejsce raz w życiu. Większość uczniów wyczekuje go niemalże od początku swojej przygody z edukacją. Studniówka! Niekiedy jest to dla dziewcząt pierwsza okazja, by włożyć balowy strój, a na co dzień luźno ubrani koledzy przyodziewają garnitury, muchy i krawaty.

Reklamy

Studniówka roztacza wokół siebie magiczną, radosną atmosferę ze szczyptą stresu i podniosłości. Uczniowie klas trzecich Liceum im. ks.  Stanisława Staszica w Hrubieszowie mieli okazję przekonać się o tym 4 stycznia 2014 roku.

Balowy nastrój zawitał na kilka dni przed Wielkim Dniem, gdyż zgodnie z tradycją naszego liceum, maturzyści, rodzice, wychowawcy klas maturalnych rozpoczęli dekorowanie hali sportowej pod czujnym okiem p. profesor Anny Jańczuk. Trudno było zrywać się rano, szczególnie po długim okresie świątecznego odpoczynku i sielanki, jednak wspólnymi siłami niepozorna hala zamieniła się w przepiękną salę balową, która zapierała dech w piersiach każdemu uczestnikowi i wszystkim gościom studniówki. Praca nad dekoracją sali była dla uczniów klas trzecich również okazją do bliższego poznania się i spędzania miło czasu z dala od obowiązków szkolnych – jak to bywa na co dzień.

4 stycznia o godzinie osiemnastej, gdy zaproszeni goście, nauczyciele zajęli miejsca, bal rozpoczął się tradycyjnie polonezem odtańczonym przez 40 par uczniów klas maturalnych. Jego choreografię przygotowała p. Grażyna Temporowicz. Po uroczystym i doniosłym otwarciu studniówki maturzyści, by rozluźnić trochę atmosferę, odegrali przygotowany kabaret nawiązujący do szkolnego życia. Po oficjalnej części balu przyszedł w końcu czas na tańce i zabawę do białego rana, by na całą noc zapomnieć o książkach oraz o nadchodzącym egzaminie dojrzałości.

Studniówka to wyjątkowy dzień dla każdego ucznia nie tylko ze względu na przysłowiowe „sto dni do matury”, ale również dlatego, że jest to dzień, w którym każda młoda osoba może hucznie, podniośle i radośnie uczcić ostatnie chwile trwającej kilkanaście lat edukacji.

Po wielogodzinnej sielance w końcu przyszedł czas, by wrócić do rzeczywistości i ponownie skierować uwagę na szkolne obowiązki, mając przy tym głowę pełną niesamowitych wspomnień.

 

Tekst: Kinga Panasiewicz, kl.3a (ZS nr 2)

Fot. Łukasz Sidor