Szeląg Lucjan (1938 – 1998)

Hrubieszów Niezbyt wysoki, krępy, energiczny, tam gdzie przebywał można go było usłyszeć. Ukochał piłkę ręczną i spowodował, że tę dyscyplinę pokochała młodzież i hrubieszowscy kibice. Po zakończeniu kariery nauczyciela wf i trenera, zajmując różne stanowiska zawsze wspierał sportowców.

Reklamy

***

Początki i nauka

Urodził się 5 01 1938 r. w Bondyrzu, miejscowości leżącej w powiecie zamojskim i dolinie Wieprza. Rodzice to Jan i Marianna. Wczesne dzieciństwo upłynęło w okresie II Wojny Światowej i tak się złożyło, że jak skończył 7 lat to już było po tej okrutnej wojnie i mógł udać się do pierwszej klasy szkoły podstawowej w swojej miejscowości. W 1947 roku rodzina przeniosła się do Hrubieszowa, więc i zmieniło się miejsce nauki dla dziewięcioletniego Lucjana. Po uzyskaniu matury podjął naukę w Wyższym Studium Nauczycielskim o kierunku Wychowanie Fizyczne w Gdańsku, którą ukończył w 1959 r. Tam też uzyskał uprawnienia instruktora piłki ręcznej.

Pierwsza praca

Po ukończeniu w/w WSN wrócił do Hrubieszowa, w którym został zatrudniony jako nauczyciel wychowania fizycznego od 1 VII 1959 r. w Szkole Podstawowej nr 3 w Hrubieszowie (jeszcze przy ul. Żeromskiego). Tak się złożyło, że to było moje pierwsze spotkanie z panem Lucjanem, ponieważ w tym okresie byłem uczniem klasy szóstej tej szkoły, tak jak i: Witold Nieradko, Henryk Ulicki, Marian Jakubowski, Bielecki, Lucjan Kuczmara, Leszek Sadowski, Józef Wołoszyn, Malinowski, Hojda, Jerzy Wyszyński, itd. I jako naoczny świadek wiem, że wf – y zmieniły się radykalnie, zaczęliśmy poważnie ćwiczyć, oczywiście najczęściej piłkę ręczną. Efekt był znakomity, ponieważ w 1960 r. na mistrzostwach powiatu przegraliśmy dopiero w finale z SP nr 2 w Hrubieszowie, w której zgodnie z regulaminem występowali uczniowie od nas starsi.

Zmiana szkoły i stanu kawalerstwa

Niestety ku naszemu zmartwieniu p. Lucjan zmienił szkołę i od 1 IX 1960 r. podjął pracę w Zasadniczej Szkole Mechanizacji Rolnictwa w Hrubieszowie, w której również zaczął propagować swoją ulubioną dyscyplinę, odnosząc w niej zwycięstwa wśród szkół średnich w naszym powiecie podczas „Spartakiad Tysiąclecia” czy mistrzostwach powiatu szkół średnich. W tym okresie poznaje również miłą i sympatyczną nauczycielkę języka polskiego p. Halinę Duduś i 30 VI 1962 r. stanęli na ślubnym kobiercu.

Praca trenerska w SRKS „Unia” Hrubieszów

Przedstawiciele Zarządu hrubieszowskiego klubu „Unia” widząc osiągnięcia podopiecznych młodego nauczyciela zaproponowali założenie w klubie sekcji piłki ręcznej. Propozycja została przyjęta i już można było przeczytać w prasie od 1965 r. o „szczypiornistach” z Hrubieszowa, ponieważ już w marcu uczestniczyli w turnieju juniorów w Lublinie o Puchar Okręgowego Związku Piłki Ręcznej i wśród startujących 12 drużyn zajęli 5 miejsce. Dodatkowo zawodnicy starsi zostali zgłoszeni do rozgrywek w klasie „A”, zajmując na koniec sezonu 6 miejsce, m.in. w zespole występowali: Edward Ciesielczuk, Mieczysław Rudnik, Zdzisław Zdziennicki, Edward Wójtowicz.

W 1966 r. drużyna seniorów spisała się rewelacyjnie, ponieważ wywalczyła w ligowych rozgrywkach klasy „A” 1 miejsce, o czym informowała gazeta „Sztandar Ludu”. Niestety spory między działaczami doprowadziły, że sekcja nie wystartowała w wyższej klasie.

W 1967 r. juniorzy Unii pod wodzą L. Szeląga w finale „B” mistrzostw województwa zajęli 3 miejsce (1. MKS „Wieniawa” Lublin). Natomiast Unia w klasie „A” odniosła same zwycięstwa i awansowała do III Ligi, a m.in. grali oprócz w/w Jan Bachta, Ryszard Nadulski, Zbigniew Krasucki, Antoni Nieradko, Tadeusz Ciesielczuk. Wszystkie wówczas rozgrywki w piłce ręcznej przeprowadzano na utwardzonych lub naturalnych boiskach, na dworze.

W 1968 r. powstaje LKS „Świt” Hrubieszów z sekcją piłki ręcznej opartej na uczniach ZSMR Hrubieszów, której trenerem został nauczyciel wf tej szkoły Lucjan Szeląg. Trenerem „Unii” zostaje grający zawodnik Edward Wójtowicz.

W sezonie 1968/69 obie drużyny zajmują czołowe miejsca w klasie „A” i uzyskują awans do III Ligi. Pierwszy mecz derbowy wywołał ogromne zainteresowanie kibiców, boisko było oblężone, mecz był zacięty i ostry, zwyciężył LKS „Świt”, a m.in. oprócz w/w grali: Krzysztof Ciesielczuk, Ryszard Kawa, Zygmunt Warchulski, Mieczysław Śliwiński, Marian i Wiesław Nieradkowie.

Nie tylko trener

Posiadając uprawnienia sędziowskie z piłki ręcznej i piłki nożnej, wielokrotnie występował w tej roli (oczywiście nie tam gdzie grała jego drużyna). M.in. razem z nim piłkarskie mecze sędziowali: Tadeusz Nowosad, Jan Rybak czy Józef Nowosad

Zmiana podłoża boisk

Duża popularność piłki ręczne spowodowała, że w 1969 – na stadionie wykonano boisko do piłki ręcznej o nawierzchni bitumicznej 42×26 m. Istniało też tymczasowe boisko do piłki ręcznej o wymiarach 40×20 m. o nawierzchni gruntowej (obecnie blisko Hali), wyposażone w bramki z rur metalowych.

Ostatnie sezony w roli trenera i nauczyciela wf

Jesienią 1969 r. zawiesza działalność sekcja pr LKS „Świt” Hrubieszów, nie przystępując do rozgrywek III Ligi. Zawodnicy przechodzą do „Unii”, której trenerem zostaje Lucjan Szeląg. W sezonie 1969/70 „Unia” w III Lidze zajmuje 7 miejsce, odnosząc jedno zwycięstwo. Ale uczniowie z ZSMR w Hrubieszowie kolejny raz, lecz ostatni (zmiana pracy) pod wodzą L. Szeląga zostają w 1970 r. mistrzami powiatu w składzie: W. Podlodowski, R. Szkołut, T. Ciesielczuk, Z. Warchulski, M. Saluk, R. Łagowski, M. Bedliński, W. Jakubczyk, J. Bruchacki, L. Romanowicz pokonując w finale Unię w składzie: M. Sobczuk, J. Młynarczuk, E. Wójtowicz, W. Nieradko, M. Saluk, M. Nieradko, A. Nieradko, A. Miaskowski, S. Swatowski, R. Grzegorczyk.

W następnych latach w rozgrywkach Unii szło dużo lepiej zajmując przez trzy sezony 3 miejsca. Rywalizując m.in. z takimi zespołami jak: MKS Lublin, MKS Łuków, MKS AZS Lublin, LZS Zamość, LZS Głusk, Łada Biłgoraj, Roztocze Szczebrzeszyn, mając m.in. w składzie: S. Rządkowski, H. Bojarczuk, R. Nadulski, S. Swatowski, A. Nieradko, M. Nieradko, W. Nieradko, J. Gajewski, W. Ciesielczuk, E. Ciesielczuk, Z. Zdziennicki, H. Wygahiewicz, R. Mazurek, L. Kulczyński, B. Ciesielczuk, B. Świąder, R. Litwin, M. Bedliński, M. Śliwiński.

Awans zawodowy i rozbudowa boisk do piłki ręcznej

Od 1 VIII 1970 r. do 1 XII 1973 r. p. Lucjan Szeląg zostaje zatrudniony na stanowisku Przewodniczącego Powiatowego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki w Hrubieszowie. W tym okresie m.in. zaasfaltowano wszystkie w/w boiska i ogrodzono wysoką siatką, szczególnie od strony bramek i Huczwy. Na boisku (blisko hali) powstała kilkustopniowa trybuna, a po przeciwnej stronie rząd ławek. Należy wiedzieć, że te wszystkie trybuny i ławki podczas rozgrywek były najczęściej całkowicie wypełnione, plus wielu kibiców zajmowała miejsca stojące.

Kontynuuje organizację powiatowego plebiscytu na najlepszych sportowców powiatu. W lecie koryto Huczwy było usypane piaskiem i można było z wodnych uroków korzystać, a w zimie było czynne lodowisko. W dalszym ciągu można było wypoczywać nad zalewem w Starosielu. Czynił próby wybudowania hali sportowej, z której szczególnie mogliby korzystać piłkarze ręczni, niestety wówczas jeszcze nie wyszło.

Inspektor

Od 1 I 1974 r. do 1 VI 1975 r. zostaje zastępcą inspektora Wydziału Oświaty, Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędzie Powiatowym w Hrubieszowie. Tutaj stara się jeszcze bardziej uaktywnić zawody Szkolnego Związku Sportowego, po przez wprowadzenie współzawodnictwa szkół i ich nagradzanie, zwiększa pomoc w zakupie sprzętu sportowego dla szczególnie aktywnych szkół.

Uczyć się zawsze można, jak się chce

W tym okresie posiadł dodatkowo uprawnienia Organizatora Turystyki w środowisku szkolnym oraz uzyskał tytuł magistra na Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej. Nieco później (1979) ukończył Studia Podyplomowe Organizacja i Zarządzanie Oświatą w CDN w Sulejówku.

Trzy miesiące w Zamościu

W związku z planowanymi zmianami administracyjnymi w kraju od 2 VI do 15 IX 1975 r. zostaje powołany na zastępcę dyrektora Wydziału Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Wojewódzkiego w Zamościu. Jednak codzienne dojazdy do pracy zniechęcają go i rezygnuje

Dyrektor w hrubieszowskich szkołach

Od 16 IX 1975 r. do 31 VII 1980 r. pełni stanowisko dyrektora , wówczas ośmioklasowej Szkoły Podstawowej nr 1 w Hrubieszowie. Natomiast od 1 IX 1980 r. do 31 VII 1985 r. zostaje zastępcą dyrektora Zasadniczej Szkoły Zawodowej (tzw. odzieżowa lub krawiecka). W obu szkołach jest aktywny załatwiając wiele spraw dla dzieci i młodzieży. Uczestniczy w obozach harcerskich, poprawia bazę ogólną jak i sportową szkół, zakupuje sprzęt sportowy, nagradza wyróżniających się uczniów w konkursach przedmiotowych jak i zawodach sportowych.

Rozrywka

W niewielu wolnych chwilach łowił ryby, czytał prasę i książki, oglądał różne programy w telewizji (w tym sportowe), słuchał z przyjemnością m.in.: Irenę Santor, Halinę Kunicką, Annę German czy Jerzego Połomskiego.

Ostatnia praca i droga życiowa

Od 1 IX 1984 r. do 31 X 1990 roku pełni funkcję zastępcy Inspektora Oświaty i Wychowania w Urzędzie Miasta w Hrubieszowie. Ciągłe kłopoty z sercem zmuszają Go do przejścia na wcześniejszą emeryturę. Niestety, przyszedł ten dzień, zaledwie w wieku 60 lat, umiera 20 VI 1998 r. Liczba odprowadzających Go na cmentarz osób (w tym wielu jego zawodników i uczniów) świadczyła o tym, że nie tylko żył dla siebie i rodziny, ale i dla innych.

Za zasługi w Oświacie i sporcie był wielokrotnie odznaczany, m.in.:

– Srebrną Odznaką „Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej” 1974 r.
– Złotą Odznaką ZNP Warszawa 1975 r.
– Złotą Honorową Odznaką Przyjaciół Harcerstwa 1975 r.,
– Złotym Krzyżem Zasługi 1976 r.
– Honorową odznaką Za Zasługi w Sporcie Szkolnym1979 r.
– Krzyż za Zasługi dla ZHP 1980 r.
– Zasłużony Działacz Ligi Obrony Kraju 1984 r.
– „Medal Komisji Edukacji Narodowej” Warszawa 1986 r.
– Odznaką Przyjaciel Dziecka 1987 r.

Syn, wnuk i wnuczka – Haliny oraz Lucjana Szelągów

Piotr Szeląg z rodziną

W SP nr 1 w Hrubieszowie, Piotr lekcje wf miał z tatą Lucjanem, duże sukcesy odnosili w kosza. Po zajęciu 2 miejsca w zawodach wojewódzkich w Zamościu, występował nawet w kadrze województwa zamojskiego na zawodach międzywojewódzkich w Przesusze k/ Radomia i Kielcach.

Ćwiczył również piłkę ręczną pod kierunkiem Stanisława Rządkowskiego na SKS – ach oraz juniorach Unii w latach 1976 – 1978. Uczęszczając do LO w Hrubieszowie wolał grać jednak w kosza i dlatego w LO w Hrubieszowie pod okiem nauczyciela wf Antoniego Weremko dalej doskonalił się w tej dyscyplinie, dwukrotnie w latach 1979 – 1980 zdobywając razem z kolegami tytuły mistrza województwa.

Następstwem tego reprezentowali województwo zamojskie na Strefowych Mistrzostwach Polski w Rzeszowie i Stalowej Woli.

Syn Piotra – Kamil (tegoroczny maturzysta) tańczy w Zespole Pieśni i Tańca Ziemi Hrubieszowskiej, świetnie gra w szachy, był olimpijczykiem z matematyki i fizyki.

Córka Aleksandra to laureatka olimpiady z jeżyka polskiego w Lublinie, obecnie uczennica 1 klasy gimnazjum. Żona Piotra – lekarza weterynarii, Justyna pracuje jako psycholog w Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Hrubieszowie.

Cała rodzina nie uprawia sportu wyczynowo, ale rekreacyjnie. Coraz bardziej zacięte są mecze w kosza pomiędzy ojcem Piotrem a synem Kamilem.

Moje wspomnienia o p. Lucjanie

Jak już wcześniej wspomniałem p. Lucjana poznałem jako uczeń szkoły podstawowej na lekcjach wf, który prowadził z nami te zajęcia w sposób profesjonalny, a szczególnie z piłki ręcznej. Później obserwowałem mecze piłkarzy ręcznych, ale najczęściej w oko mógł wpaść właśnie p. Lucjan, ponieważ rzadko ustał w jednym miejscu. Najczęściej przemierzał trasę, jaką pokonywała piłka, słychać było jego głośne okrzyki w celu mobilizacji zespołu lub podpowiedzi, co w danym momencie robić.

Z racji pełnienia funkcji przewodniczącego PKKFiT wręczał mi dyplomy i medale, jakie udało mi się zdobyć podczas zawodów czy plebiscytów przez niego organizowanych. Pamiętam była ostra zawieja i p. Lucjan wracając z Lublina, natknął się na mnie i moją siostrę Krystynę podczas treningu w okolicach Janek, zatrzymał samochód i chciał nas zabrać, lecz dla nas to była normalka i wróciliśmy biegiem. Lecz w tym czasie p. Lucjan troszcząc się o nas zajechał do moich rodziców i ostrzegł, że widział nas daleko od domu i nie wiadomo jak to może się skończyć.

W końcu zostałem nauczycielem wf a p. Lucjan inspektorem Oświaty … , więc zwrócił się do mnie o opracowanie regulaminu współzawodnictwa sportowego szkół, który został przez niego wdrożony. W związku z niezłymi wynikami moich uczniów zwiększał przydział środków na zakup sprzętu sportowego, przez co mogliśmy rywalizować z najlepszymi w kraju.

Wiedziałem, że miał kłopoty z sercem, ale i takowe, i mnie dopadły. Będąc już na emeryturze p. Lucjan przysiadywał na balkonie jednego z bloków przy ul. Polnej, a ja w dresach biegiem udawałem się do lasu, poćwiczyć. Nigdy mnie nie przepuścił, zawsze rozmawialiśmy o samopoczuciu, sporcie, pracy w szkole. Aż, któregoś dnia p. Lucjana zabrakło na balkonie … i nie usłyszałem – Marek ile dzisiaj przebiegłeś, a jak serce … Obecnie mieszkam w innym miejscu, ale zawsze jak znajdę się w tej okolicy przypominam sobie o wspólnych naszych rozmowach i zainteresowaniach. Dziękuję p. Lucjanie raz jeszcze za wszystko i … do zobaczenia.

***

Na podstawie dokumentacji rodzinnej, urzędowej, szkolnej, własnej pamięci oraz wywiadu

Opracował – Marek Ambroży Kitliński (mak)

_________________________________________________

zobacz zdjęcia »
_________________________________________________

Hrubieszow LubieHrubie 2009