Wyprawa wędrowników ZHR w Bieszczady

W dniach 25-26 czerwca odbyła się ostatnia w tym roku szkolnym zbiórka 1 Roztoczańskiej Drużyny Wędrowników, należącej do Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Hrubieszowscy wędrownicy wyjechali w Bieszczady, aby zdobyć najwyższy szczyt tych gór na terenie Polski – Tarnicę.

Reklamy

Wyprawa rozpoczęła się we wtorek rano, grupa ośmiu harcerzy wyjechała w kierunku Soliny. W programie wypadu znalazł się czas na odwiedzenie zapory wodnej i obiad. Po dwóch godzinach spędzonych w Solinie wędrownicy pojechali do Ustrzyk Górnych, gdzie spędzili noc, między innymi zasiadając wokół tradycyjnego wędrowniczego ogniska. Ze względu na to, że pogoda bardzo dopisała – nieustannie padał deszcz, a temperatura nie przekraczała 12 stopni, nocleg odbył się nie, jak planowano, pod gołym niebem, przy ognisku, ale w samochodzie.

Następnego dnia tuż po śniadaniu wędrownicy, nie zważając na warunki atmosferyczne, ruszyli w góry, aby zdobyć szczyt Tarnicy. Podejście dostarczyło niemałych kłopotów, droga była rozmoknięta i śliska, wściekle smagał górski wiatr, a twarze siekły bezlitośnie krople zimnego deszczu. Te trudności jednak nie powstrzymały harcerzy przed wejściem na sam szczyt największej góry w polskich Bieszczadach. Niestety, deszcz i mgła przesłoniły widoki, jakie przy słonecznej pogodzie można zwykle podziwiać z Tarnicy. Nie udało się zobaczyć w oddali Tatr, widoczność była tak kiepska, że nie było widać nawet najbliższych szczytów.

Zejście z góry trwało półtorej godziny, był to chyba najtrudniejszy moment wyprawy, ponieważ stroma ścieżka w dół była kamienista i bardzo śliska. Ostatecznie jednak wędrownicy dotarli spowrotem do Ustrzyk Górnych, skąd udali się do domu, po drodze zatrzymując się na obiad w Przemyślu.

Była to zbiórka kończąca rok harcerski – do regularnej pracy wędrownicy wracają we wrześniu, a już w drugiej połowie lipca odbędzie siędwutygodniowy obóz wędrowny na Roztoczu.

 

Czuwaj!

ćwik Radosław Łukasiewicz