Z inicjatywy Łucji Watras grób śp. p. Ireny Skrobiszewskiej będzie wyremontowany

Irena Skrobiszewska, której pokolenia uczniów nadały przydomek związany z nazwiskiem, jak i z charakterem „Skrobia” żyła bardzo aktywnie przez 93 lata w latach 1914 – 2007. Była córką lekarza i polskiego oficera zamordowanego w Katyniu.

Reklamy


Tak wyszło, że nie zmieniła stanu cywilnego, rodzina nie mieszka w Hrubieszowie, ale czuwają jej byli uczniowie, a m.in. znana z wielu akcji społecznych Łucja Watras, która zauważyła, że grób jest w złym stanie, więc przystąpiła do akcji, aby grób wyremontować, już są pierwsze darowizny i wykonano pierwsze prace. Jak widać są ludzie o kryształowych sercach.

W młodości to p. Irena Skrobiszewska była zaangażowanym członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Hrubieszowie, jako zawodniczka, następnie była instruktorem, a w końcu członkiem Zarządu tego Towarzystwa. Szczególnie występowała w masowych pokazach gimnastycznych, po których zachowała wielką sprawność, ponieważ w 1952 r. wystąpiła w skoku w dal ustanawiając rekord powiatu wynikiem 4.50 m. Swoją wiedzę i umiejętności wykorzystywała przygotowując z okazji różnych uroczystości właśnie elektryzujące dla widzów masowe pokazy gimnastyczne na hrubieszowskim stadionie. Ciekawe, czy takich pokazów np. 200 osób jednocześnie doczekamy się jeszcze w Hrubieszowie?

Pani Irena ukończyła studia w zakresie wychowania fizycznego i biologii na Uniwersytecie Poznańskim. Wybuch II wojny światowej wiele zmienił, rozpoczęła pracę w budynku gimnazjalnym „Staszica” jeszcze podczas okupacji w szkole handlowej od 1 września 1941 roku.

Po II Wojnie Światowej uczy nadal w szkole handlowej, ale i Liceum Ogólnokształcącym im ks. Stanisława Staszica gdzie prowadziła lekcji gimnastyki (wf) oraz biologii, w następnych latach uczyła jeszcze organizację technik handlu, higienę, chemię. W latach 1967 – 1972 pełniła z dużym zaangażowaniem funkcję dyrektora szkoły.

Przez długie lata prowadziła zajęcia po lekcjach w kole sportowym, kole artystycznym, kole biologicznym, Szkolnym Klubie Sportowym, opiekowała się pracownią biologiczną. Była opiekunem drużyny harcerskiej. Przygotowywała młodzież i przeprowadzała apele szkolne z okazji różnych uroczystości. Jej uczniowie z koła biologicznego uczestniczyli z powodzeniem w konkursach z tego przedmiotu.

Pod koniec lat czterdziestych i początkowych lat pięćdziesiątych XX wieku w Hrubieszowie, jak i w całym kraju przeprowadzano masowe „Biegi Narodowe”, do których zgłaszała sporą ilość swoich uczennic z dużymi sukcesami. Następne akcje i zawody również nie były dla niej obojętne, ponieważ stare komunikaty z „Marszów Jesiennych”, trójboju lekkoatletycznego, zawodów w różnych dyscyplinach z okazji rozpoczęcia roku szkolnego, „Święta Pokoju” czy zdobywanie Powszechnej Odznaki Sportowej wykazują o licznym udziale młodzieży tej szkoły i zawsze z sukcesami. Ze wspomnień mojej cioci Lucyny Gontarz – Urbańskiej, która uczyła się w szkole handlowej, przekazała mi, że „sorka” była wymagająca, ale kiedy dziewczęta miały obawy przed wspomnianymi biegami, to razem z nimi podczas lekcji sporo urządzały marszobiegów, przed i podczas zawodów nadal ich motywowała, więc dziewczęta na miarę swoich możliwości kończyły tę rywalizacje, a niektóre z nich stawały nawet na podium.

Jej podopieczne we współpracy z p. Michałem Starykiewiczem w sztafecie 4 x 100 m w składzie: Lucyna Misan, Barbara Bondarewicz, Helena Mielniczuk mama obecnej nauczycielki wf w Staszicu Barbary Cygan) i Lucyna Sowińska, wzorowo przygotowane ze zmianami w 1954 r. ustanowiły rekord województwa kobiet wynikiem 55,6 sekundy. Rok później ponownie poprawiły ten rekord o 0,2 sek., kwalifikując się na Ogólnopolską Spartakiadę Młodzieży w Poznaniu i tam startowały. Jej uczeń Tadeusz Konior wywalczył 2 miejsce w Wojewódzkich Biegach Narodowych w Lublinie.

Przez okres pracy, jako nauczycielka wf współpracowała z takimi nauczycielami tego przedmiotu jak: Franciszek Żytkiewicz, Helena Kobusińska, Dariusz Świech, Antoni Weremko czy Maria Jakubiak oraz przewodniczącym PKKF p. Michałem Starykiewiczem. Współpracowała z klubami sportowymi z Hrubieszowa takimi jak: AKS, Grom, Zjednoczeni,  Ogniwo, Sparta, MKS, LZS, Unia.

Będąc na emeryturze, razem z koleżanką z pracy p. Prof. Marią Nemetti prawie codziennie spacerowały dla zdrowia, zahaczając o stadion. Na stadionie prowadziłem gablotę o hrubieszowskiej lekkiej atletyce, Panie zawsze do niej podchodziły i dość długo jej zawartość przeglądały. Miałem szczery zamiar przeprowadzić z Panią Profesor wywiad i obiecałem, że spotkamy się w tym celu. Niestety byłem mocno zaangażowany w swoich pracach, brakowało czasu, a p. Profesor coraz częściej wyjeżdżała do rodziny, szczególnie do Lublina. Niestety do rozmowy nie doszło, tak jak nie zdążyłem z wieloma innymi i czyż nie sprawdza się stwierdzenie ks. Twardowskiego „Śpieszmy się kochać Ludzi, jak Oni szybko odchodzą”.

Dnia 13.11.2015 r. w piątek, w auli ZS nr 2 w Hrubieszowie odbyły się na wysokim poziomie i we wspaniałej atmosferze oraz nastroju staszicowskie Zaduszki (o których pisaliśmy na lubiehrubie) również zorganizowane z inicjatywy Łucji Watras, ku pamięci, ponieważ już nieżyjącym nauczycielkom wf tej szkoły właśnie, p. Ireny Skrobiszewskiej i p. Marii Bałaj – Jakubiak. Wówczas właśnie się dowiedziałem o nowej inicjatywie p. Łucji, czyli dokonania remontu grobu p. Ireny.

Dlatego, jak jest wspaniale, że są tacy ludzie, jak p. Łucja Watras, o której mógłbym napisać wiele, ale to może przy innej okazji.

 


Opracował – Marek A. Kitliński (mak)

Foto – Łucja Watras