Zmarła kobieta – sportowiec o wielkim sercu

Jeszcze kilka lat temu, kilkakrotnie Maria Kwaśniewska – Maleszewska na zaproszenie organizatorów „Biegów Cukrowniczych”, była gościem honorowym w Werbkowicach.

Reklamy

Razem z nią przyjeżdżali inni mistrzowie, tacy jak Marian Foik zwany „Białą Błyskawicą” czy mistrz olimpijski i rekordzista świata w biegu na 3000 m. z przeszkodami Zdzisław Krzyszkowiak (niestety też nie żyją).

Przywoziła z Polskiego Komitetu Olimpijskiego liczne prezenty wydawnicze dla zawodników czy organizatorów. Wręczała nagrody dla zawodników. Rozdawała setki autografów, opowiadała o swojej karierze sportowej (m.in. i o spotkaniu z Hitlerem na stadionie olimpijskim) i działalności społecznej. Zawsze była życzliwa i uśmiechnięta, i taką ją zapamiętamy. Cześć jej pamięci!

Ze stron PZLA

W 1936 roku, w Berlinie, zdobyła brązowy medal olimpijski w rzucie oszczepem (41,80 m). Przez 15 lat należał do niej rekord kraju w tej konkurencji (44,03 m). Była wielokrotną mistrzynią Polski w lekkiej atletyce. Grała także w siatkówkę, piłkę ręczną i koszykówkę. W tej dyscyplinie również reprezentowała barwy kraju.

Maria Kwaśniewska – Trytkowa – Koźmińska – Maleszewska urodziła się 15 sierpnia 1913 roku w Łodzi. Ukończyła gimnazjum humanistyczne. Startowała w barwach klubów ŁKS Łódź (od 1929) i AZS AWF Warszawa (od 1938 roku). Była wielokrotną mistrzynią i rekordzistką Polski w lekkiej atletyce, a w 1936 roku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Berlinie, zdobyła brązowy medal w rzucie oszczepem (41,80 m) i tytuł Miss Igrzysk.

Podczas okupacji niemieckiej brała udział w ruchu oporu. Jej mieszkanie w Podkowie Leśnej było otwarte dla bezdomnych i głodujących Polaków i Żydów.

Sufrażystka sportu kobiecego w Polsce; przez 22 lata działała w komisji kobiecej Międzynarodowej Federacji Lekkiej Atletyki (IAAF). Działaczka Polskiego Komitetu Olimpijskiego o najdłuższym dotąd stażu – od 1949 roku do chwili obecnej członkini wszystkich zarządów.

Założycielka Centralnego Klubu Olimpijczyka przy PKOl w 1963 roku, Polskiego Klubu Olimpijczyka w Londynie (1967) oraz klubów terenowych. Przez 12 lat prowadziła CKOl. Nagrodzona przez MKOl, jako pierwsza w Polsce, brązowym medalem Orderu Olimpijskiego (1978), a w 2000 roku srebrnym medalem. Była laureatką Nagrody Stulecia Sportu MKOl i Ecce Homo za działalność na rzecz niepełnosprawnych. W 2002 roku otrzymała Nagrodę Zasług – najwyższe wyróżnienie Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich.

W 2005 roku za wybitne zasługi dla polskiego sportu i ruchu olimpijskiego odznaczona została Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Prezes PZLA Irena Szewińska o zmarłej

„Marysia była nie tylko wielkim sportowcem, ale przede wszystkim człowiekiem wyjątkowym. Jest mi ogromnie żal i smutno, że nie ma już niej wśród nas. Była ogromnie życzliwa ludziom. Swoje serce, a właściwie to życie, poświęciła tym, którzy najbardziej potrzebowali pomocy, którzy znajdowali się w trudnych sytuacjach. Właśnie na tej niwie udzielała się w Polskim Komitecie Olimpijskim, a także upowszechniała idee olimpizmu poprzez obecność na różnych seminariach, konferencjach, a przede wszystkim na zawodach. Na dobrą sprawę to ja przejęłam od Marysi pałeczkę. Jak w 1980 roku zakończyłam zawodniczą karierę, to ona wprowadzała mnie do Komitetu Kobiecego IAAF i mimo że w 1984 r. Polska nie brała udziału w igrzyskach w Los Angeles, to na kongresie IAAF weszłam do tego Komitetu. Przyjaźniłyśmy się od lat. Nie tylko na sportowej niwie. Ostatnio Marysia nie chciała za bardzo spotykać się z ludźmi. W rozmowie z córką oświadczyła, że nie chce żadnych uroczystości pogrzebowych. Ma być obecna tylko najbliższa rodzina. Żyła skromnie i zażyczyła sobie skromnego pochówku”.

Wybrał i opracował – mak

Na zdjęciu – Od lewej: Maria Kwaśniewska – Maleszewska, Zdzisław Krzyszkowiak i Marian Foik w Werbkowicach.

zobacz zdjęcia >>