Mama 6 dzieci walczy ze złośliwym guzem mózgu! Piszę z prośbą o nagłośnienie zbiórki mieszkanki Nieledwi, która ma raka. Potrzebna kwota to 160 tys...
Najmłodsza jest Martynka - ma 3,5 roku. Potem 5-letni Maksio, 11-letni Bartuś i 13-letnia Ola. Najstarsi są synkowie - Kacper ma 15 lat, a Mikołaj, już student mieszkający w Warszawie - 23. Dzięki moim dzieciom wciąż to jestem, żyję i walczę!
Mam na imię Teresa, mam 40 lat i złośliwy nowotwór mózgu, który raz za razem wraca. Okazało się, że jest kolejna wznowa!
Nie wiem, co będzie dalej. Przerażają mnie koszty leczenia... Dziś proszę o każde możliwe wsparcie, by wyrwać temu potworowi kolejne cenne lata życia! Mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej...
Glejak IV stopnia złośliwości. Wiedząc, jak przebiega choroba, to i tak cud, w jak dobrym stanie jestem! Pierwszy raz zachorowałam 6 lat temu. Było mi niedobrze, wciąż chciało mi się spać.
Po zrobieniu tomografii komputerowej okazało się, że w mojej głowie jest 6-centymetrowy guz! Pierwsza operacja, guz usunięty w całości. Wróciłam do domu i zaczęłam na nowo doceniać życie! Wszystko było dobrze, czułam się świetnie. Zaszłam w ciążę, urodził się Maksio.
Żyłam normalnie, co 3 miesiące jeździłam na kontrolne badania. Jedne z nich wykazały wznowę guza w tym samym miejscu! Doktor, który operował mnie za pierwszym razem, i tym razem pomógł - usunął guza, a ja przeszłam radio- i chemioterapię. Bez skutków ubocznych, nie wypadły mi nawet włosy!
Czułam się znakomicie i wierzyłam, że wygrałam! Leczenie skończyłam w listopadzie 2018 roku. Kontrole co 3 miesiące, potem już co pół roku. Cieszyliśmy się z rodziną każdą wspólną chwilą, tym bardziej że na świecie pojawiła się też mała Martynka. Żyliśmy skromnie, ale razem, szczęśliwie. Wierzyłam, że widmo nowotworu jest już dawno za mną. Do czasu...
W lutym bieżącego roku po odebraniu wyników rezonansu dowiedziałam się, że jest wznowa w móżdżku. Przeszłam kolejną operację - tym razem gamma-knife. W sierpniu tego roku po kolejnych badaniach wyszło na jaw, że kolejny guz pojawił się znowu w płacie skroniowym!
Czekam na decyzję lekarzy, co dalej. Jakie czeka mnie leczenie, ile to wszystko będzie kosztować - jeszcze nie wiemy. Nasza sytuacja materialna jest coraz trudniejsza.
Tym razem guz jest głębiej. Nie wiadomo, czy da się go usunąć. Rozmawiam z dziećmi o śmierci. Tłumaczę im, że człowiek - nawet zdrowy - może umrzeć niespodziewanie. A gdy ktoś jest chory, jak ja, odejdzie prawdopodobnie szybciej. Córki i synowie dają mi siłę. Mówią, że będzie dobrze, że już przecież nie raz pokonałam przeciwnika, jestem od niego silniejsza!
Na razie nie mam żadnych objawów - robię wszystko jak do tej pory. Staram się ciągle być w ruchu, co przy dzieciach nie jest trudne. Wtedy nie myślę, że w środku, w mojej głowie jest i wciąż rośnie guz, który może mnie zabić...
Mam marzenie, żeby dostać jeszcze choć z 5 lat życia. Będę walczyć - to pewnie. Wierzę, że tym razem też się uda. Będę wdzięczna za każdą możliwą pomoc. Proszę o wsparcie... Za wszystko z całego serca dziękuję! - czytamy na stronie zbiórki.
Zobacz też:
Hrubieszów: Kwesta na cmentarzu - zabrano ponad 15 tys. Podziękowania
Hrubieszów: Skazani na Hubala!
info: ND, źródło i fot. siepomaga.pl
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lubiehrubie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz