Było chłodne, mgliste i wilgotne listopadowe popołudnie, kiedy to wybrałam się na spacer do "zielonych płuc" Werbkowic.Duża dawka tlenu sprawiła, że spędziłam na spacerze trzy godziny i szczerze powiem, było "sielsko i anielsko".Wyciągnęłam z szafy ciepły sweter, otuliłam się cieplutkim
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lubiehrubie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz