Było chłodne, mgliste i wilgotne listopadowe popołudnie, kiedy to wybrałam się na spacer do "zielonych płuc" Werbkowic.Duża dawka tlenu sprawiła, że spędziłam na spacerze trzy godziny i szczerze powiem, było "sielsko i anielsko".Wyciągnęłam z szafy ciepły sweter, otuliłam się cieplutkim
2020-11-14 10:14:20