Pochodząca z Hrubieszowa, obecnie reprezentująca AZS Poznań 24-letnia Aleksandra Kowalczuk w taekwondo olimpijskim była o krok od zdobycia brązowego medalu. Niestety, przegrała w repasażu z utytułowaną Bianką Walkden (Wielka Brytania) i została sklasyfikowana na wysokim piątym miejscu. Już za trzy lata IO w Paryżu i... życzymy olimpijskiego medalu!!!
Aleksandra od dzieciństwa była związana ze sportem. Najpierw trenowała m.in. jazdę konną i gimnastykę. Taekwondo zaczęła trenować w wieku 11 lat w Olsztynie, do którego wcześniej przeprowadziła się wraz z rodziną. Do tego sportu zachęciła ją trenerka, która zauważyła ją na zajęciach gimnastyki. Jej pierwszym trenerem był Marcin Chorzelewski.
To była dobra decyzja, ponieważ Ola mając 17 lat w 2013 r. sięgnęła po pierwszy tytuł mistrzyni Europy juniorów w kategorii +68 kg. Dwa lata później, w 2015 roku, startowała w młodzieżowych mistrzostwach Europy w kategorii powyżej 73 kg i udało jej się wywalczyć brązowy medal. W 2016 roku poprawiła to osiągnięcie i sięgnęła po srebro.
W 2017 została srebrną medalistką Uniwersjady w kategorii pow. 73 kg. Rok później została mistrzynią Europy w tej samej kategorii.
Piąte miejsce na IO jest jej największym osiągnięciem w karierze.
Aleksandra Kowalczuk przegrała w ćwierćfinale igrzysk z Milicą Mandić, ale udało jej się awansować do repasaży. Tam startująca w kategorii powyżej 67 kg Polka w pierwszej walce pokonała Kenijkę Faith Ogallo. Później stoczyła pojedynek o brązowy medal z utytułowaną Bianką Walkden. Górą była Brytyjka, która tym samym sięgnęła po brązowy medal igrzysk.
Dotychczas reprezentowała Start Olsztyn, a obecnie jest zawodniczką AZS-u Poznań. Jej trenerami są Arkadiusz Kordus, Waldemar Łakomy i Łukasz Scheffler. Ma młodszą siostrę Oliwię. Studiuje wychowanie fizyczne na AWF Poznań.
Niewiele zabrakło a Kowalczuk nie pojawiłaby się w Tokio. W jednym z wymaganych przed wylotem do Japonii testów na koranawirusa uzyskała wynik pozytywny. Została objęta kwarantanną i nie mogła wyruszyć na igrzyska w pierwotnym terminie. Trzeci i decydujący test był jednak negatywny i Kowalczuk mogła polecieć na najważniejszą imprezę.
Wyszukał i opracował - Marek Ambroży Kitliński
fot. facebook.com / Aleksandra Kowalczuk
Zobacz też:
Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 - podsumowanie
https://lubiehrubie.pl/sport/igrzyska-olimpijskie-tokio-2020-podsumowanie/
[WIDEO]1739[/WIDEO]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lubiehrubie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz