5 lat temu w meczu na szczycie Unia Hrubieszów pokonała Grom Różaniec 3:1

3 maja 2015 roku Unia Hrubieszów grała mecz XXII kolejki Zamojskiej Klasy Okręgowej Unia Hrubieszów i w szlagierowym starciu pokonała 3:1 Grom Różaniec. Wszystkie bramki dla naszej drużyny padły w pierwszych 45 minutach meczu. Na listę strzelców wpisali się Siergiej Borys, Krystian Oleszczuk oraz Piotr Fulara.

Reklamy

 

Unia Hrubieszów – Grom Różaniec 3:1 (3:0)

Unia: Ryć – Wiejak, Mossurec, Kondrat, Kawarski, Otręba (88’ Oleszczuk Adrian), Fulara, Kamiński, Borys, Oleksiuk (65’ Garbacz), Oleszczuk Krystian (46’ Stepaniuk).

Grom: Mazurek – Mazur (46 Kwiatkowski), D. Grasza, Grelak, Krzyszkowski – Larwa (71 K. Wróbel), P. Wróbel, Wojtowicz, Kaproń, Przeszło – Kusiak.

Bramki: Borys (12’), Oleszczuk Krystian (28’), Fulara (42’) – Kusiak (50).

Sędziował: Piotr Burak.

Widzów: 800

 

To, że emocje w meczu na szycie są gwarantowane chyba każdy wiedział.  Dlatego też nie dziwi wysoka frekwencja na trybunach. Ładna pogoda oraz starcie dwóch silnych drużyn zachęcało kibiców do przyjścia na stadion.

Spotkanie obie drużyny rozpoczęły bardzo uważnie, nawzajem się badając, na co pozwoli przeciwnik.  Jednak z minuty na minutę to zespół Unii, co raz bardziej się rozkręcał łapiąc dla siebie właściwy rytm gry. Już w 12 min meczu pierwszego gola dla Unii strzelił Siergiej Borys po indywidualnym rajdzie. Pomocnik Unii sprytnie przechwycił piłkę w środku pola i pognał ile sił w kierunku bramki Gromu.  Pięć minut później Unia mogła zdobyć kolejnego gola. Po akcji Krystiana Oleszczuka, w dogodnej sytuacji znalazł się Piotr Fulara, który nieznacznie przestrzelił. Piłka o centymetry minęła słupek bramki Gromu. W następnej akcji świetnym refleksem popisał się bramkarz Gromu –Łukasz Mazurek, który obronił silny i celny strzał za pola karnego autorstwa Krystiana Oleszczuka. Napastnik Unii dopiął swojego w 28 min strzelając drugiego gola w tym spotkaniu. Po strzale Oleszczuka piłka odbiła się od jednego z obrońców i zmyliła próbującego interweniować Mazurka. Nie był to jednak koniec popisów Oleszczuka. Napastnik Unii w 42 min najpierw zakręcił obrońcami drużyny gości, minął bramkarza Gromu i podał do wychodzącego na pozycję Piotra Fulary. Kapitan Unii wślizgiem wpakował piłkę do bramki podwyższając rezultat meczu na 3:0. Przy tej akcji urazu nabawił się Krystian Oleszczuk, który na drugą połowę już nie wyszedł.

Unia Hrubieszów praktycznie w pierwszej połowie rozstrzygnęła losy meczu na swoją korzyść, pokazując przy tym, że od rywala jest znacznie lepsza.  W środku rządzili i dzielni Borys, Fulara i Kamiński. Cały zespół pierwszą połowę zagrał niemal koncertowo.

W drugiej części meczu, a w zasadzie na samym początku Unia nie potrzebnie oddała inicjatywę gościom. Grom to wykorzystał i zaczął stwarzać zagrożenie pod bramką Unii. Właściwie pachniało bramką dla Gormu, bowiem Unia nie potrafiła prawidłowo wyjść z własnego pola karnego. W 50 min do odbitej piłki w polu karnym Unii dopadł najszybciej Arkadiusz Kusiak i huknął pod poprzeczkę obok próbującego ratować sytuację Sławomira Rycia.  Bramka dla gości była ozdobą niedzielnego spotkania. Wydawało się, że Grom strzelając bramkę kontaktową zechce pójść za ciosem i zacznie odrabiać straty. Po piętnastu minutach drugiej połowy mecz się wyrównał i do głosu doszła również Unia.  Zespół Marcina Nowaka dążył do podwyższenia wyniku, ale w drugiej odsłonie szwankowała skuteczność. Powód był prosty. Zabrakło w naszej drużynie najskuteczniejszego strzelca Unii, Krystiana Oleszczuka. Raz od utraty gola drużynę Gromu, uratował słupek, kiedy strzałem głową Marcin Stepaniuk próbował pokonać bramkarza gości.  

Podsumowując na koniec Unia Hrubieszów wygrała w pełni zasłużenie 3:1 udowadniając przy tym, że jej pozycja w tabeli zamojskiej okręgówki nie jest przypadkowa. Losy meczu zostały rozstrzygnięte jeszcze w pierwszej połowie.

 

tekst: Józek, fot. lubiehrubie