VI Pielgrzymka Rowerowa do Kodnia

W dniach 13 – 16 sierpnia 2010 roku hrubieszowscy rowerzyści po raz kolejny wybrali się na pielgrzymkę do Kodnia. Była to już 6 tego rodzaju wyprawa.

Reklamy

b>VI Pielgrzymka Rowerowa do Kodnia
Od Matki Bożej Sokalskiej Do Matki Bożej Kodeńskiej

13 SIERPNIA 2010 r.

Trasa: Hrubieszów – Dziekanów – Matcze – Dubienka – Husynne(Zalew) – Dorohusk – Uhrusk – Wola Uhruska – Zbereże – Sobibór – Żłobek – Okuninka (Jezioro Białe) – Włodawa

Dystans: 120,5 km

Czas jazdy: 7 godz. 3 min.

Średnia prędkość: 17,0 km/godz.

Maksymalna prędkość: 34,2 km/godz.

Pięciu rowerzystów z Hrubieszowa szóstą pielgrzymkę do Kodnia rozpoczęło od udziału we Mszy Świętej o godz. 7 w Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej odprawionej w ich intencji. Eucharystię celebrowali O. Wenancjusz Stasiuk wraz z O. Maciejem Fryzowiczem. Po Mszy pożegnani przez przedstawicieli Stowarzyszenia „Hrubieszów Na Rowerach” i członków rodzin na trasę wyruszyli: Janek, Witek, Wiesiek, Sławek i Wacek.

Pogoda sprzyjała. Mijali kolejno miejscowości Dziekanów, Szpikołosy zatrzymując się na pierwszy postój przed kaplicą w Matczu. Następny postój nad zalewem w Husynnym, gdzie pielgrzymi zjedli drugie śniadanie, a niektórzy nawet wykąpali się w ciepłej wodzie zalewu. Następny postój przed sklepem w Dorohusku, gdzie pielgrzymi zaopatrywali się w napoje, bo już dobrze grzało słoneczko. W Hniszowie zajechaliśmy pod 400-letni dąb „Bolko”. W Uhrusku wstąpiliśmy do cerkwi i do kościoła. W Woli Uhruskiej spotkaliśmy 20-to osobową pielgrzymkę rowerową z Kamienia do Kodnia. Do Zbereża jechaliśmy razem. Za Zbereżem my skręciliśmy w kierunku Stacji Kolejowej Sobibór, aby zwiedzić Muzeum Byłego Hitlerowskiego Obozu Zagłady. Po zwiedzeniu Muzeum pojechaliśmy przez wieś Żłobek do Okuninki nad Jezioro Białe. Nad Jeziorem Białym wypoczywało mnóstwo ludzi. Niektórzy pielgrzymi nie mogli odmówić sobie kąpieli w ciepłej wodzie jeziora. Z Okuninki do Włodawy ponad 5 km jechaliśmy nowiutką ścieżką rowerową, oddaną do użytku 4 sierpnia 2010r. Koszt wybudowania ścieżki rowerowej – ponad 5 milionów złotych. My hrubieszowianie możemy tylko sobie pomarzyć o ścieżkach rowerowych. We Włodawie zakwaterowaliśmy się w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym przy Zespole Szkół Zawodowych Nr 1 i II Liceum Ogólnokształcącym przy ul. A. F. Modrzewskiego 24. Cena za nocleg bez białej pościeli – 10 zł. od osoby. Kąpiel pod prysznicem z ciepłą wodą, jadalnia z lodówką, kuchenką mikrofalową i czajnikiem elektrycznym.

Po kąpieli udaliśmy się na spacer po Włodawie. Wstąpiliśmy na krótką modlitwę do kościoła p.w. św. Ludwika i na zupę do Restauracji „Venus”. Na cmentarzu zapaliliśmy znicze na grobach rodziców Wacka.

Następnie położyliśmy się spać.

14 SIERPNIA 2010 r.

Trasa: Włodawa – Suszno – Szuminka – Różanka – Dołhobrody – Hanna – Sławatycze – Jabłeczna – Kodeń – Kostomłoty – Kodeń.

Dystans: 70,4 km

Czas jazdy: 3 godz. 58 min.

Średnia prędkość: 17,7 km/godz.

Maksymalna prędkość: 42,1 km/godz.

Po nocnej burzy rano powitała nas ładna słoneczna pogoda. Toaleta, śniadanie i w drogę. Pierwszy raz zatrzymaliśmy się pod kościołem w Różance. Kościół otoczony rusztowaniami, trwa remont elewacji. W tym kościele Wacek brał pierwszą Komunię Świętą. A gdy religię usunięto ze szkół, to w kościele odbywała się nauka religii. Ksiądz wychodził na ambonę, a uczniowie siedzieli w ławkach i tak odbywały się lekcje religii. Pod kościołem spotkał nas Wójt Gminy Włodawa Pan Tadeusz Sawicki, który obdarował nas mapami turystycznymi „Poleska Dolina Bugu” i folderami „Poleska Dolina Bugu”. Zachęceni przez Wójta Sawickiego pojechaliśmy piękna alejką z kostki brukowej nad Bug. Nad Bugiem altanka, z której podziwialiśmy mętne wody Bugu i otaczającą przyrodę. Za Bugiem Białoruś. Z Różanki pojechaliśmy do wsi Dołhobrody i zatrzymaliśmy się pod kościołem. Przy kościołach, przy których zatrzymywaliśmy się, odmawialiśmy krótkie modlitwy. Następny postój przed kościołem w Hannie. Mały drewniany kościółek, który kiedyś był cerkwią unicką. W sklepie kupiliśmy lody, którymi chłodziliśmy się w upalny dzień. W Hannie odpoczywali również rowerzyści z Kamienia. Z Hanny pojechaliśmy do Sławatycz. Zatrzymaliśmy się przed kościołem, a po drugiej stronie ulicy stoi cerkiew, jak w Hrubieszowie – ulica dzieli świątynie dwóch wyznań. W Sławatyczach młody dokumentalista fotografował nasze rowery. Ze Sławatycz kręciliśmy w stronę Jabłecznej. W Monasterze św. Onufrego w Jabłecznej, jak co roku, spotkaliśmy ks. Włodzimierza Trusiewicza, który co roku przyjeżdża z Warszawy i oprowadza turystów po Monasterze. Spotkany tam turysta zwrócił nam uwagę, że nasza hrubieszowska cerkiew jest schowana w drzewach i taka piękna budowla jest źle eksponowana. Wspólne zdjęcie z ks. Włodzimierzem Trusiewiczem i pojechaliśmy do Kodnia. W Kodniu zajechaliśmy do Klasztoru klauzurowego Mniszek Bosych Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Pomodliliśmy się w Kaplicy klasztoru i jechaliśmy dalej. W Kodniu przed Bazyliką Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej – Królowej Podlasia i Matki Jedności, powitał nas Ojciec Misjonarz Oblat, który pomodlił się a następnie poświęcił nas wodą. Tradycyjne zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Wchodziły kolejne pielgrzymki, największa z Terespola. My pojechaliśmy z Kodnia do Kostomłot, do jedynej na świecie Neounickiej Parafii Obrządku Bizantyjsko – Słowiańskiego. Proboszczem parafii jest ks. Zbigniew Nikoniuk, który będzie gościem w czasie odpustu w hrubieszowskim Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej. Ks. Nikoniuk zawsze interesująco opowiada o relacjach pomiędzy katolikami, prawosławnymi i neounitami. Z Kostomłot wróciliśmy do Kodnia, gdzie w szkole na kwaterze czekali już Tadzio i Edek, którzy trasę z Hrubieszowa do Kodnia pokonali na rowerach jednego dnia. Kwaterujemy od roku 2006 w szkole (Zespole Placówek Oświatowych), w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym w Kodniu. Cena za nocleg bez białej pościeli 10 zł. od osoby. Mycie w umywalkach, niestety brak pryszniców ale to przecież pielgrzymka.

Po umyciu się poszliśmy do sklepu po zakupy, a następnie zjedliśmy obiad. W dalszej części dnia braliśmy udział w uroczystościach odpustowych. O godz. 18 uczestniczyliśmy w Eucharystii odprawionej na kalwarii przez ordynariusza Prowincji Polskiej O. dr. Ryszarda Szmydkiego. W procesji na kalwarię brała udział pielgrzymka konna z Tucznej. Następnie Apel Jasnogórski, koncert zespołu Wyższego Seminarium Duchownego z Lublina i o północy „oblacka pasterka”.

15 SIERPNIA 2010 r.
/Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny /

Trasa: Kodeń – Sławatycze – Hanna – Dołhobrody – Różanka – Szuminka – Włodawa

Dystans: 47,7 km

Czas jazdy: 2 godz. 50 min.

Średnia prędkość: 16,7 km/godz.

Maksymalna prędkość: 28,0 km/godz.

Po nocnej Eucharystii trochę pospaliśmy, ale nie wszyscy. Wiesio był o godz. 5:30 na Godzinkach ku czci Matki Bożej. Tadzio z Edkiem na Mszy św. z kazaniem o godz. 6, aby tego dnia wracać do Hrubieszowa. Następnie zjedliśmy śniadanie i wybraliśmy się do Sanktuarium. O godz. 11:30 wyruszyła procesja z Bazyliki na kalwarię.

Główną sumę odpustową odprawił oraz Słowo Boże wygłosił JE Ks. Bp Edward Frankowski – biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej. W kazaniu nawiązał do historii Cudownego Obrazu Matki Bożej Kodeńskiej, do znaczenia kultu maryjnego dla naszej tożsamości i historii oraz przestrzegał przed wpływem liberalizmu. Na zakończenie Eucharystii poświęcił zioła przyniesione przez pielgrzymów.

Po Eucharystii zjedliśmy obiad, pakowanie bagaży rozliczenie za nocleg i w drogę. Również szykowali się do wyjazdu rowerzyści z Kamienia. Ulice Kodnia już pustoszały i pozostała cicha, spokojna wieś. Do domu wraca się szybciej, toteż zostawały za nami miejscowości Sławatycze, Hanna, Dołhobrody, Różanka. W Szumince zajechaliśmy na kolonię, aby odwiedzić miejsce, gdzie kiedyś mieszkał Wacek. Przed wieczorem wróciliśmy do Włodawy. W Schronisku wykapaliśmy się i zjedliśmy kolację. Po kolacji posiedzieliśmy w jadalni i porozmawialiśmy wspominając minione czasy.

16 SIERPNIA 2010 r.

Trasa: Włodawa – Wola Uhruska – Uhrusk – Dorohusk – Husynne – Dubienka – Starosiele – Matcze – Dziekanów – Hrubieszów

Dystans: 112,1 km

Czas jazdy: 6 godz. 1 min.

Średnia prędkość: 18,6 km/godz.

Maksymalna prędkość: 40,6 km/godz.

Kolejny dzień zapowiadał się upalny. Po rozliczeniu się w szkole, gdzie nocowaliśmy, wyruszyliśmy na trasę. Najpierw zajechaliśmy nad Bug, gdzie odczytują poziom wody, który jest codziennie podawany w 1 Programie Polskiego Radia przed godz. 12 „poziom wody na Bugu we Włodawie”. Następnie zajechaliśmy na kawę do rodziny Wacka. W dalszej kolejności wstąpiliśmy do kościoła p.w. św. Ludwika, a później oglądaliśmy włodawską cerkiew. Dalej zajechaliśmy pod byłą Synagogę a obecnie Muzeum Pojezierza Łęczyńsko – Włodawskiego. Jesienią – raz w roku o Włodawie mówi się nie tylko we Włodawie. Piętnastotysięczne miasteczko jest wtedy na ustach wielu ludzi w Polsce, tętni życiem a to dzięki organizowanemu tu Festiwalowi Trzech Kultur. Pod Muzeum trzy postacie symbolizujące trzy wiary, kultury: katolicką, prawosławną i judaizm. Symbolem – logo festiwalu jest drzewko, którego trzy, różnokolorowe gałęzie – liście (jasnozielona, ciemnozielona i niebieska) wyrastają ze wspólnego pnia.

W Biedronce zrobiliśmy zakupy na drogę i pojechaliśmy do Orchówka. W Orchówku zatrzymaliśmy się przed Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Krótka modlitwa i w drogę. Na końcu Orchówka lodziarnia z tradycyjnymi lodami nie mogliśmy ich nie spróbować , były dobre. Na lodach spotkaliśmy dzieci z Dębicy wypoczywające z rodzicami nad Jeziorem Glinki. Mknęliśmy przez włodawskie i sobiborskie lasy. Samochody w lesie nie stały – to znak, że grzybów nie ma. Zatrzymaliśmy się na chwilę i pochodziliśmy po lesie, i rzeczywiście grzybów nie było. Mijaliśmy kolejne miejscowości. Zatrzymaliśmy się na zalewie w Husynnym. Ludzi dużo, my ochłodziliśmy się w wodzie. Z Husynnego jechaliśmy szybko do Hrubieszowa, bo zbliżał się wieczór. Po godz. 19 byliśmy w Hrubieszowie.

Dziękujemy Bogu za tę pielgrzymkę, w czasie której przejechaliśmy 350 km spędzając na rowerach prawie 20 godzin. Dziękujemy za ludzi, których spotkaliśmy na naszym szlaku pielgrzymkowym. Mamy nadzieję, że intencje z którymi pielgrzymowaliśmy, będą wysłuchane i za rok znowu będziemy pielgrzymować od Matki Bożej Sokalskiej do Matki Bożej Kodeńskiej.

*****

Tekst i zdjęcia:
Pielgrzym Rowerowy