Leniwa sobota w Werbkowicach

Jest 15 sierpień 2020 roku, Werbkowice skąpane w słońcu są jeszcze piękniejsze niż zwykle, a słoneczniki w ogródku moich sąsiadów, jakby pomagały słońcu oświetlić naszą cudną miejscowość w Gminie Werbkowice.

Reklamy

W związku z tym, że 15 sierpień jest świętem kwiatów, owoców i ziół, postanowiłam sobie zafundować sentymentalny spacer po pobliskich ogrodach i sadach. W moim małym sadzie kuszące soczyste jabłka i gruszki uśmiechały się do mnie, natomiast ich osobliwości śliwki węgierki, rzucały mi fioletem po oczach. Pozwoliłam sobie bez pytania, połazić po sąsiedzkich ogrodach ale tylko i wyłącznie w celach turystycznych.

Zauważyłam, że powoli zaczynają się powoli panoszyć dynie, a dorodne czerwone pomidory kusiły mnie swoim aromatem i smakiem, tuż przy ogrodzie rosła koralowa królowa, czerwona jarzębina, która niewątpliwie jest symbolem rozpoczynającej się jesieni.

W okolicach małego kościółka w Werbkowicach, zauroczyły mnie żółte kwiaty polnego wrotycza. Jednak mój sentymentalny spacer po Werbkowicach, nie skończył się tak szybko, począwszy od ulicy Mickiewicza pospacerowałam sobie po ulicy Piłsudskiego, Staszica, Szkolną, Konopnickiej, Zamojskiej, Jana Pawła II, Kryształową, Piotra Skargi, Sikorskiego i Parkową.

Byłam bardzo zdumiona opustoszałymi ulicami Werbkowic, tylko był ruch na drodze krajowej 74 przy ulicy Zamojskiej, pewnie w świąteczną sobotę mieszkańcy Werbkowic wyjechali gdzieś nad wodę, lub spędzają czas gronie rodzinnym. Nawet w parku nie było ludzi, tylko jakaś zakochana para siedziała na ławeczce straciwszy kontakt z rzeczywistością.

W amfiteatrze nikt nie występował i nie było ani jednego widza, tylko wrony i gawrony dawały niekoniecznie ładny koncert. W krzaczku obok Przedszkola Bajka czaił się mały kotek, który przyszedł za mną pod mój dom.

Przy okazji poszłam na stadion, nakarmić bociana Józika, bo odleciał z mojego podwórka i wylądował w okolicach stadionu, pewnie nie mógł znieść niegościnności Wojtusia, który nie chciał zaakceptować jego obecności na moim podwórku.

Sfotografowałam niektóre ulice w Werbkowicach, natomiast sobotniej ciszy i spokoju nie udało mi się uwiecznić, zachęcam do obejrzenia zdjęć.

Danuta Muzyczka

fot.: Danuta Muzyczka