Trzeszczany: Jubileusz 100 lat Zuzanny Kolawczuk

W dniu 11.08.2015 roku w Trzeszczanach jubileusz swoich setnych urodzin obchodziła Zuzanna Kolawczuk.

Reklamy

 

W tym niezwykłym dla Jubilatki dniu towarzyszyła jej najbliższa rodzina oraz przedstawiciele władz samorządowych gminy Trzeszczany: wójt gminy Stanisław Czarnota, przewodniczący rady gminy Mariusz Pietnowski, radny powiatu Arkadiusz Pydyś. W spotkaniu ponadto udział wzięli sołtys wsi Trzeszczany Pierwsze Marek Ryś, proboszcz parafii Trzeszczany ks. Grzegorz Hałas oraz inspektorzy z ZUS w Hrubieszowie Małgorzata Cios i Joanna Solak.

Wójt Stanisław Czarnota złożył dostojnej jubilatce z okazji 100 rocznicy urodzin serdeczne gratulacje i gorące życzenia zdrowia, pomyślności, miłości bliskich i wielu następnych lat szczęśliwego i pogodnego życia. Przewodniczący rady gminy Mariusz Pietnowski odczytał list gratulacyjny od Prezes Rady Ministrów Ewy Kopacz. Z najlepszymi życzeniami oraz kwiatami pospieszyli też obecni goście. Nie zabrakło tortu urodzinowego.

Atmosfera spotkania wprawiła Jubilatkę w tak dobry nastrój, że opowiedziała swoje przeżycia wojenne i nie tylko. Pani Zuzanna serdecznie podziękowała za życzenia, kwiaty, upominki.

Warto zauważyć, że pomimo upływu lat Jubilatka cieszy się dobrym zdrowiem i pogodą ducha.


Zuzanna Kolawczuk urodziła się 11 sierpnia 1915 r. w Trzeszczanach, jest córką Pauliny z domu Poninkiewicz i Jana Kutery. Najwcześniejsze lata jej dzieciństwa przypadły na trudny okres I wojny światowej. W 1918 r., w czasie epidemii grypy hiszpanki, zmarła jej mama. Od tej chwili opiekowali się nią dziadkowie – Katarzyna i Józef Poninkiewiczowie.

Ukończyła szkołę powszechną w Trzeszczanach, a następnie szkołę dla dziewcząt w Sitnie.

W 1936 r. roku wyszła za mąż za młodego nauczyciela – Aleksego Kolawczuka.

W czasie II wojny światowej wraz z innymi członkami rodziny brała udział w konspiracji, wspierała działania partyzantów. Za swoją działalność okupacyjną otrzymała awans do stopnia porucznika Armii Krajowej oraz Krzyż Partyzancki.

Po wojnie pomagała swojemu mężowi w prowadzeniu szkoły, najpierw w Peresołowicach, potem w Werbkowicach. W latach 50-tych z powodów politycznych Aleksy Kolawczuk został pozbawiony możliwości pracy nauczycielskiej w powiecie hrubieszowskim. W poszukiwaniu pracy musiał wyjechać na ziemie odzyskane, do Strzelina na Dolnym Śląsku. Przez wiele lat Zuzanna późną jesień i zimę spędzała w Strzelinie, a wiosnę i lato w Trzeszczanach.

Zuzanna i Aleksy nie mieli własnych dzieci, ale przez całe życie wspierali członków naszej rodziny w trudach opieki i kształcenia dzieci. Zuzanna całe życie poświęciła bezinteresownej pomocy innym ludziom i czyni to do dzisiaj.



tekst i fot. Marek Ryś