Flaga na maszt

Zamość

Reklamy

„Flaga na maszt” to hasło happeningu zorganizowanego 10 listopada br. na ulicy Kolegiackiej i Grodzkiej w Zamościu przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, podczas którego rozdawano za darmo flagi narodowe.

Jednocześnie rejestrowane były wypowiedzi na temat: jak mieszkańcy Zamościa będą obchodzić Święto Odzyskania Niepodległości, czym dla Polaków jest patriotyzm, oraz co należy robić by wzmacniać w sobie uczucia patriotyczne i miłość do Ojczyzny. Dzięki nagraniom powstała audycja wyemitowana przez Katolickie Radio Zamość.

Wybrane wypowiedzi:

– Muszę się przyznać, że nie wywieszam flagi, bo na moim balkonie nie mam żadnego sprzętu do którego mogłabym to wetknąć, ale jeśli chodzi o odczucia, to jak najbardziej kultywuję pamięć historyczną.

– Trzeba dbać o swoją Ojczyznę na każdym kroku, i w każdej dziedzinie. W pracy nie niszczyć niczego, nie obmawiać, nie krzywdzić ludzi.

– Można odwiedzić miejsca pamięci narodowej, związane z patriotyzmem, z naszym narodem, tożsamością, jest to bardzo dobry dzień ku temu. Można wziąć dzieci, wnuki i udać się na miejsce pochówku naszych żołnierzy, nawet innych narodowości, też byli ludźmi.

– Będę chciał pójść na obchody na Rynku Wielkim, na Mszę św. do kościoła, żeby uczcić tych, którzy zginęli.

– Wezmę udział w uroczystościach jakie są organizowane w Zamościu. To jest obowiązek każdego Polaka jako patrioty.

– Patriota to jest taki człowiek, który na każdym kroku i miejscu wyznaje polskość. Polacy dzięki patriotyzmowi tą wolność sobie wywalczyć.

– Psychika młodego człowieka jest inna. On się nie interesuje historią. Ja z wnuczką rozmawiam na temat moich przeżyć w czasie wojny, kiedy na oczy widziałem jak Niemcy strzelali do ludzi, zabijali ich. Stałem w okresie okupacji w ogonku, za marmoladą, dawali wtedy na kartki artykuły spożywcze. Przyprowadzili Żyda. Miał jakieś 17-18 lat. Złapali go, gdy zakradł się do piwnicy i jadł surowe kartofle. Chłopak był biedny. Zastrzelili go przy nas. Wszyscy płakaliśmy. Nieraz chciałem z wnuczką, która już studia kończy porozmawiać, jednak nie ciekawi ją to. Mówi: „dziadziu nie ciekawi mnie to, nie interesuje, nie będzie już tak”. I tak mówi dziewczyna wykształcona? Ona myśli innymi kategoriami. Wydaje jej się, że wolność przyszła sama. Młodzi mają wiedzę, tak zwaną mechaniczna, techniczną ale, żeby to zastosować w życiu praktycznym, nie potrafią. Historię znają tylko nie potrafią jej zastosować, wyrobić sobie zdania. Gdzie szukać przyczyn? Dopiero kiedy ktoś znajdzie się w trudnej sytuacji życiowej, wtedy doceni wolność. Jeśli w rodzinie trafi się osoba, która niszczy ją, wtedy dopiero docenia się wolność, a jeśli ta wolność jest z góry dana, to nie.

– Flagę trzeba będzie wywiesić i do kościoła pójść a później na obchody tego święta w moim mieście. U mnie mama wywiesza flagę.

– Na pewno pomyślę sobie o Polsce i to o takiej prawdziwej Polsce. Byłem kiedyś w Solidarności i czekałem aż będzie lepiej. Nie widzę za bardzo realizacji tych idei o które walczyliśmy.

– Niestety będę przygotowywał reklamy do gazety, mam opóźnienie, tyle reklam wyborczych, muszę po prostu nadrabiać to wszystko w domu, bo w pracy nie wyrabiam. Pójdę na pewno na mszę do kościoła, przynajmniej tyle mogę zrobić, pomodlić się za tych wszystkich pomordowanych.

– Na przemyślenia o patriotyzmie zawsze jest czas, nie jest to jakiś temat wydumany, z kosmosu. Każdy powinien myśleć co można zrobić jeśli nie dla państwa to dla swojej okolicy, może to nie jest zbyt wielki patriotyzm, ale zawsze.

– Będę myślała o tym okresie, kiedy odzyskaliśmy niepodległość, ciężko ją odzyskiwaliśmy i wielkie szczęście, że nie zagarnęła nas Rosja. Poza tym, będę myślała, że jest to dzień, który stosunkowo od niedawna możemy świętować. Kiedy ja chodziłam do szkoły w ogóle się o tym nie uczyliśmy. Tylko z domu rodzinnego wiedzieliśmy jak naprawdę wyglądała historia.

***

Wysłuchał
Łukasz Kot