Bezbramkowo w Żmudzi. Relacja z meczu Victoria – Unia

W meczu 4.kolejki IV ligi lubelskiej Unia Hrubieszów zremisowała bezbramkowo na wyjeździe z Victorią Żmudź. Gospodarze niedzielnego meczu idealną szanse do objęcia prowadzenia zmarnowali w 68 min. Wtedy to rzut karny wykonywany przez Paskiva obronił Ryć. Obie strony miały w tym spotkaniu swoje okazje do strzelenia gola, ale brakowało skuteczności. Podział punktów w Żmudzi nie krzywdzi każdej ze stron.

Reklamy

 

Victoria Żmudź – Unia Hrubieszów 0:0

Victoria: Wasyniuk – Brodalski, Grzywna, Wagner, Grądzki, Kasprzycki (65′ Muszyński), Sawa (73′ Misztal), Struk (46′ Tywoniuk), Paskiv, Fornal, Ścibior (86′ Zieliński)

Unia: Ryć, Kazan, Oleksiuk, Jędrzejuk, Wiejak, Poterucha, Podgórski, Borys (83’ Krygiel), Fulara, Garbacz (73’ Stepaniuk), Karaszewski (70’ Oleszczuk).

W 68 min. Sławomir Ryć obronił rzut karny.

Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin).

 

Pierwszą okazję do strzelenia gola stworzyła sobie Victoria. Po ładnym rozegraniu praktycznie sam na sam z bramkarzem Unii wyszedł zawodnik gospodarzy, który oddał fatalny strzał obok naszej bramki. W odpowiedzi zaatakowała Unia. Tym razem swoją szansę miał Ivan Oleksiuk. Obrońca Unii po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego znalazł się w idealnej sytuacji, aby strzelić gola. Z bliskiej odległości jednak strzelił tak, że piłka przeleciała nad poprzeczką. Kolejną okazję miał Dominik Karaszewski, ale napastnikowi Unii zabrakło niewiele, aby skierować piłkę do pustej bramki. Victoria również groźnie atakowała, ale w porę niebezpieczeństwo zażegnali dwukrotnie Jędrzejuk oraz Olelskiuk. W pierwszej połowie w polu karnym gospodarzy miała miejsce kontrowersyjna decyzja podjęta przez arbitra głównego. Aleksander Poterucha na pełnej szybkości minął rywala i był ewidentnie faulowany. Sędzia jednak nie zareagował i nakazał grać dalej.

W drugiej połowie przewaga Unii rosła z minuty na minutę. Jednak to Victoria stanęła przed dużą szansą zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu w pole karne Unii, ręką zagrał Michał Wiejak i tym razem sędzia prawidłowo wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Paskiv, którego strzał, świetną interwencją wybronił Sławomir Ryć.  

Unia atakowała stwarzała sobie sytuacje, ale nie potrafiła je wykorzystać. Brakowało podjęcia odpowiedniej i zdecydowanej decyzji. Swoje szanse na zdobycie gola mieli, Siergiej Borys, Adrian Oleszczuk, Marcin Stepaniuk oraz Aleksander Poterucha.

W samej już końcówce w polu karnym Victoria miała miejsce jeszcze jedna akcja, która mogła przesądzić o losach niedzielnego meczu. Piłkę dośrodkował Piotr Fulara, a w polu karnym strzelał Ivan Oleksiuk. Piłka tylko nieznacznie mineła słupek bramki Victorii, a większość kibiców oraz zawodników widziała już piłkę w siatce.

Mecz zakończył się podziałem punktów i każda ze stron powinna uszanować taką zdobycz. Zarówno Victoria jak i Unia miały swoje okazje, ale w decydujących momentach szwankowała skuteczność. Cieszy na pewno postawa Unii. Nasi zawodnicy pod wodzą nowego trenera Dariusza Herbina, dobrze zagrali w obronie oraz pokazali serce do walki i że razem tworzą zgraną drużynę.

Martwi tylko jeden element. To już czwarte spotkanie w lidze, kiedy podyktowany został rzut karny przeciwko Unii. Owszem w meczu z Hetmanem Zamość, arbiter ostatecznie zmienił swoją decyzję, ale i tak nie ustrzegliśmy się błędu, który skutkował utratą bramki.


***


Wypowiedzi pomeczowe

Piotr Moliński: – Trzeba szanować ten jeden punkt. Z przebiegu gry był to mecz na remis, choć mieliśmy przecież rzut karny. Należy przyznać, że obie strony miały swoje okazje, dlatego podział punktów to sprawiedliwe rozstrzygnięcie.

Dariusz Herbin: – Mój debiut nie ma żadnego znaczenia, bo przecież nie jest to nasz pierwszy mecz na poziomie IV ligi. Przyjechaliśmy walczyć o punkty i udało się ugrać tylko jeden. Mieliśmy trochę szczęścia, bo przeciwnik miał dobrą okazję na początku spotkania i później jeszcze rzut karny. My jednak również mieliśmy dwie szanse, a w końcówce kolejne. Dziękujemy za remis, udało nam się opanować szarżę rywala. Nasza obrona zaczęła grać w sposób przewidywalny i z asekuracją. Cieszy, że mam w składzie inteligentnych piłkarzy. Trzeba szanować każdy punkt. (Źródło: www.lubsport.pl)


józek

Na zdjęciu – Sławomir Ryć