Od KS Strzelec do Unii Hrubieszów. Wywiad z Tadeuszem Nowosadem

Jednym z bohaterów obchodzonych Jubileuszowych uroczystości klubu sportowego Unii Hrubieszów był 87-letni p. Tadeusz Nowosad. Niewielki ciałem, ale wielki miłością do sportu, jako dziecko ćwiczył piłkę nożną w przedwojennym Klubie Sportowym Strzelec w Hrubieszowie, a później grał w powojennych drużynach od AKS zaczynając, biegał, boksował, trenował innych, aż do Unii Hrubieszów, a później im sędziował.

Reklamy

 

Jubileuszowa publiczność sprawiła Mu owacje na stojąco!!! Pan Tadeusz sportowy twardziel widać było, że był wzruszony, ale i ten pojedynek wygrał kibicując do końca rywalizującym w ramach Jubileuszu. 100 lat p. Tadeuszu!!!

 

***

 

Wywiad z Tadeuszem Nowosadem ps. „Wirżby”

 

Dzień dobry! Zdradzi nam podstawowe dane?

– Proszę, urodziłem się 4 marca 1928 r. w Hrubieszowie, imię mego taty Jan, a mamy Maria, dawniej mieszkałem w Hrubieszowie na ul. Rubinowej 39, a od wielu lat mieszkam na Polnej. Żona ma na imię Sabina.

 

Przed II Wojną Światową był pan kilkunastoletnim chłopcem, który grał z kolegami w piłkę nożną, ale i…?

– Tak, jako chłopiec, bardzo lubiłem grać w piłkę i pomimo, że nie byłem wielki wzrostem, to szło mi bardzo dobrze. Często przychodziłem w miejsca, gdzie ćwiczyli piłkarze z Klubu Sportowego Strzelec w Hrubieszowie i przyglądałem się, a czasami, jak im brakowało do składu, to dołączałem. Wykonywałem również różne prace, aby boisko było równe, podawałem piłkę, nosiłem buty zawodnikom.

 

Były jakieś mecze?

– Oczywiście, w Hrubieszowie najczęściej na Targowicy, przychodziło bardzo dużo ludzi, pomagało wojsko, a nawet były wyjazdy, np. do Włodzimierza, a ja razem z nimi. Nie grałem, ale, jak mogłem to im pomagałem np. głośno kibicowałem, podawałem coś do picia, nosiłem i czyściłem buty piłkarskie. Pamiętam, że były nawet mecze z drużyną żydowską z Włodzimierza „Hapoel”. W Hrubieszowie były wówczas dwa większe samochody prywatne, więc trzeba było wszystko dopasować, aby nimi gdzieś pojechać.

 

Pamięta pan przedwojennych hrubieszowskich piłkarzy?

– Pamiętam, np.: Wacław Lewkowicz i jego brata Wojciecha, Łęczyński Walenty, Kitliński Eugeniusz (pana stryjka), Kotlarski Stefan, braci Puchlerskich, Kuźdę, braci Waszczuków, Józefa Kopcia, Braci Dylów, Władysława Szczepańskiego (bramkarza). Zapewniam grali naprawdę dobrze i byli bardzo ambitni, aby mecze wygrywać, bo byli dumni, że reprezentują Klub Sportowy „Strzelec” z Hrubieszowa. Przed wojną w Hrubieszowie były popularne biegi przełajowe, w których bardzo dobrze spisywał się z mojej rodziny Władysław Nowosad.

 

Wojna i…co ze sportem?

– Chłopcy, jak to chłopcy, jedni pogrywali na zarośniętych łąkach a inni w tym czasie czatowali, aby ich na tym nie przyłapano, bo były zakazy. Lecz pamiętam w trakcie wojny odbył się mecz pomiędzy drużyną niemiecko-ukraińską a Hrubieszowiakami, niestety wyniku nie pamiętam.

 

A po wojnie?

– Po wojnie w Hrubieszowie powstał Amatorski Klub Sportowy, miałem już 16 lat, więc zacząłem grać w AKS-ie, spotykając w drużynie przedwojennych starszych piłkarzy. Początkowo występowałem w młodszej grupie a następnie w I zespole. Startowałem też w biegach przełajowych, raz minimalnie przegrałem ze Szczekanem. W piłkarskim turnieju wojewódzkim w Biłgoraju AKS zajął 3 miejsce. Próbowałem też sił w boksie. Dnia 20 XII 1948 r. w Sali Kina „Roma” w Hrubieszowie odbyły się pierwsze w historii Hrubieszowa powojenne zawody bokserskie. Udział wzięli zawodnicy ze szkoły mechanicznej i KS „Grom”. Zawodników do zawodów przygotował instruktor Michał Starykiewicz. W koguciej w barwach Gromu wypunktowałem Józefa Biedniuka.

 

No i jak to wówczas było, marsz do woja…?

– Podczas służby wojskowej po przeszkoleniu i udziale w różnych poligonowych ćwiczeniach, uzyskałem stopień kaprala. W wojsku z różnych okazji były różne turnieje piłkarskie, zostałem zauważony i doceniony, bo w końcu reprezentowałem w rozgrywkach ligowych III – cio ligową „Gwardię” Warszawa.

 

Koniec służby i…?

– Tak, wróciłem do Hrubieszowa i grałem w miejscowym Związkowcu, który awansował do klasy A, a m.in. ze mną grali: Zdzisław Czerkas (bramkarz), Stefan Waszczuk (kapitan), Zygmunt Brzostowski, Zygmunt Seweryn, Bogdan Burda (też kapitan), Kazimierz Szlachta, Jan Rybak, Józef Kopeć, Ryszard Palczewski czy Zbyszek Piwkowski. Później występowałem w Ogniwie Hrubieszów, była to klasa B, w której rywalizowaliśmy z takimi klubami jak: Kolejarz Izbica, Gwardia Włodawa, Spójnia Tomaszów czy Start Biłgoraj. A następnie Spójnię Hrubieszów. Pomimo, jak mówiłem byłem niski i szczupły, to dobrze utrzymywałem się przy piłce, kiwałem, rozdawałem piłki, ale i gole też strzelałem i to nieraz. Koledzy nadali mi pseudonim „Wirżby”. Z ówczesnych działaczy wyróżniam np. Jana Lenarda i Jana Korczaka. Dodatkowo, po licznych sprawdzianach zdobyłem 2 czerwca 1951 r. odznakę S.P.O. stopień I-wszy.       

 

Nie tylko pan wojował i grał, ale i dokształcał się?

– Uzyskałem uprawnienia instruktora wychowania fizycznego i piłki nożnej. Podczas kursu we Wrocławiu przewodniczącym był znakomity trener państwowy a później reprezentacji, legendarny Pan Kazimierz Górski. Zdobyłem również uprawnienia z gimnastyki, piłki ręcznej i boksu.

 

Wykorzystał pan te uprawnienia i swoje umiejętności w pracy szkoleniowej?

– Trenowałem piłkarską drużynę „Start” Hrubieszów, która z klasy C awansowała do klasy B w 1956 r. W tej lidze występowały takie zespoły jak: Start Zamość, LZS Tomasovia, Sparta Hrubieszów, Sparta Krasnystaw, Sparta Szczebrzeszyn, LZS Michalów, LZS Zwierzyniec, Budowlani Rejowiec i Kolejarz Chełm. Następnie po połączeniu w 1957 r. powstała Unia. Od kwietnia do września 1959 r. prowadziłem również zespół piłkarski SRAKS „Unia” Hrubieszów. Dodatkowo w Gromie Hrubieszów razem z Michałem Starykiewiczem szkoliłem pięściarzy, którzy rywalizowali dobrze w lidze i było sporo sukcesów indywidualnych podczas zawodów wojewódzkich i LZS. Wielu pięściarzy Gromu później reprezentowało inne kluby, a najlepszy z nich Roman Czapko Legię Warszawa, z którą był wielokrotnie Drużynowym Mistrzem Polski, a indywidualnie został wicemistrzem Polski.

 

W końcu zdobył pan jeszcze uprawnienia sędziowskie w piłce nożnej?

– Po uzyskaniu uprawnień sędziowskich w 1960 r. byłem sędzią piłkarskim do III ligi włącznie, a trwało to do 1965 r.

 

Pana młodszy brat, niestety już śp. Józef Nowosad (1939 – 2012) też reprezentował hrubieszowskie kluby w piłce nożnej?

– Był zawodnikiem Spójni, Sparty i Unii Hrubieszów, a później, tak jak i ja przez wiele lat sędzią piłki nożnej.

 

Również dobrym sportowcem był pana syn Mirosław…

– Tak, systematycznie reprezentował Szkołę Podstawową nr 1 Hrubieszów i LO Staszic Hrubieszów w piłce nożnej, koszykówce, siatkówce, piłce ręcznej, tenisie stołowym, biegach wytrzymałościowych i sztafetach. Reprezentował również Unię Hrubieszów.

 

A jak jest ze sportem obecnie u Pana?

– Ćwiczę systematycznie, ponieważ mam ogródek i w nim bardzo często pracuję i to mi poprawia zdrowie i kondycję. Oglądam szczególnie mecze piłkarskie w telewizji, a czasami chodzę i oglądam Unię bezpośrednio na naszym stadionie w Hrubieszowie.

 

Dziękuję serdecznie za odpowiedzi i życzę dużo, dużo zdrowia!

 

***

 

Posiadane dokumenty przez p. Tadeusza Nowosada:

– Ukończył w czasie od 03.11.1947 do 15.11.1947 Kurs wychowania fizycznego w Lublinie uzyskując stopień przodownika w zakresie gimnastyki .

– Ukończył w czasie od 17.11.1947 do 29.11.1947 Kurs wychowania fizycznego w Lublinie uzyskując stopień przodownika w piłce ręcznej. 

– Ukończył w czasie od 01.12.1947 do 13.12.1947 Kurs wychowania fizycznego w Lublinie uzyskując stopień przodownika w boksie. 

– Ukończył Kurs Aktywistów Wychowania Fizycznego przy sztabie Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) w Warszawie w 1950 r.

– Jako sportowiec zdobył 02.06.1951 r. odznakę S.P.O. stopnia I-wszego.

– W trakcie służby wojskowej podniósł kwalifikacje na instruktora wychowania fizycznego w 1952 r.

– Ukończył kurs instruktorów piłki nożnej we Wrocławiu w dn. od 1 do 30.11.1955 r., a przewodniczącym komisji egzaminacyjnej był trener państwowy Kazimierz Górski.

– Posiada książeczkę Instruktorską z 27.03.1952 r., która zaświadcza, że posiada tytuł fachowy organizator wf;

– Posiada legitymację sędziego piłki nożnej wydaną przez PZPN z dn. 02.03.1961 r.

– Był pracownikiem PKKF a później PKKFiT w Hrubieszowie.

– Zarejestrowany w PKKF w Hrubieszowie od 27 03 1952 r. i PKKFiT 21 02 1964 r.

– Zdobył Kartę Pływacką 01 04 1977 r.

 


Uwaga!

Tak, przy tej okazji, czas pomyśleć o miejscu na sportowe pamiątki, ponieważ, jak rozmawiam z hrubieszowskimi sportowcami, chętnie się nimi podzielą, a tym bardziej rodziny, kiedy Oni już od nas odejdą. Dla mnie takie miejsce, to hala HOSiR. Hol, ściany, korytarze, itp. aż się proszą o to!!!

 


Wywiad i opracowanie – Marek A. Kitliński (mak)