Pogrom w Różańcu. Oleszczuk show

W wyjazdowym meczu VII kolejki Unia Hrubieszów pokonała wysoko 5:0 Grom Różaniec. Popis strzelecki w tym meczu dał nie kto inny, jak Krystian Oleszczuk, który do bramki rywala trafił czterokrotnie, zostając tym samym bohaterem spotkania.

Reklamy

 

Grom Różaniec – Unia Hrubieszów 0:5 (0:2)

Grom: Mazurek – Grelak, Piętak, Przeszło, Kwiatkowski (8’ Kiełbasa, 70’ Grasza), Larwa, Ł. Kusiak, Wojtowicz, P. Wróbel, Rak, A. Kusiak.

Unia: Ryć – Wiejak, Mossurets, Kondrat, Kawarski, Rurych, Krygiel (85’ Stepaniuk), Borys, Fulara, Garbacz (46’ Otręba), Oleszczuk K. (89’ Oleszczuk A.).

Bramki: Oleszczuk (12’, 42’ 84’, 90’), Krygiel (61’).

Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz.

 

Unia Hrubieszów do Różańca wybierała się wiedząc, że czeka ją trudny bój z miejscowym Gromem. Dlatego też już od pierwszych minut meczu było widać w zespole Marcina Nowaka odpowiednią koncentrację oraz determinację w osiągnięciu korzystnego wyniku. Lepiej w mecz weszła Unia Hrubieszów, która starała się narzucić swój styl gry. To wszystko opłaciło się w 12 min, kiedy po raz pierwszy w tym meczu na listę strzelców wpisał się Krystian Oleszczuk. Najpierw akcję prawą stroną zainicjował Roman Rurych po błędzie przeciwnika. Pomocnik Unii wpadł w pole karne i oddał silny strzał, który wybił przed siebie bramkarz gospodarzy. Piłka spadła wprost pod nogi Oleszczuka, który takich prezentów nie marnuje i wpakował piłkę do bramki.

Rzecz jasna Unia dążyła do podwyższenia wyniku, ale w obronie uważnie grał Grom, który starał się utrudniać Unii rozgrywanie piłki. W pierwszej części meczu gospodarzom brakował pomysłu na konstruowanie akcji i praktycznie ani razu nie zagrozili bramce strzeżonej przez Sławomira Rycia. W końcówce pierwszej połowy, a dokładnie w 42 min. na 2:0 podwyższył Krystian Oleszczuk, który po rajdzie z piłką, pewnie wykończył wcześniejsze dokładne podanie od Patryka Krygiela.

W drugiej części meczu Unia Hrubieszów była przygotowana na to, że Grom rzuci się zdecydowanie do odrabiania strat. Stało się inaczej, bowiem w 61 min. Unia prowadziła już 3:0. Tym razem była to bardzo ładna i składna akcja. Można powiedzieć, że zawodnicy Unii rozklepali defensywę gospodarzy. Po grze z pierwszej piłki pomiędzy Rurychem, Wiejakiem oraz Fularą, na czystą pozycję wyszedł Patryk Krygiel i mierzonym technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Zawodnicy Unii chyba zbyt wcześnie pomyśleli o tym, że jest po meczu, gdyż do głosu doszli gospodarze. Grom nie miał zamiaru się poddawać i przeprowadził trzy bardzo groźne ataki. Najpierw Unię od utraty gola uratowała poprzeczka, następnie też i słupek, zaś w trzeciej sytuacji napastnik gospodarzy w bardzo dobrej sytuacji fatalnie przestrzelił. Grom wysłał poważne ostrzeżenie i ”biało-niebiescy” musieli się wziąć natychmiast do pracy. Akcje Gromu podziałały na Unię jak płachta na byka, bowiem gospodarze musieli jeszcze dwukrotnie w tym meczu wyciągać piłkę ze swojej bramki. Wszystko to za sprawą Krystiana Oleszczuka. W końcówce meczu zawodnik Unii pokazał swój kunszt prawdziwego rasowego napastnika w pojedynkę rozbijając defensywę Gromu najpierw w 84 min., a następnie w ostatniej minucie meczu. Tym samym Oleszczuk zdobył swoją jedenastą oraz dwunastą już bramkę w tym sezonie. Warto dodać, iż do formy wraca również Damian Otręba, który w drugiej połowie miał swoje okazje do strzelenia gola. Groźnie w drugiej części meczu strzelali również Piotr Fulara oraz Siergiej Borys.

Podsumowując, Unia Hrubieszów w pełni zasłużenie wygrała na wyjeździe z Gromem Różaniec. Drużynie gospodarzy trzeba jednak oddać to, że dzielnie walczyła pokazując przy tym, że w piłkę grać potrafi. Liczy się jednak to, co jest w sieci, a w tym dniu Unia Hrubieszów była do bólu skuteczna. 


Józek