Unia wygrywa wysoko w meczu wyjazdowym. Relacja z meczu Orion Dereźnia – Unia Hrubieszów

W wyjazdowym meczu XXIII kolejki Unia Hrubieszów pokonała 5:0 Orion Dereźnię. Zwycięstwo podopiecznych Marcina Nowaka było w pełni zasłużone, choć trzeba przyznać, że wynik w tym meczu mógłby być znacznie wyższy, gdyby tylko zostały wykorzystane wszystkie sytuacje podbramkowe. Jeden gol dla Unii nie został uznany. W niedzielnym meczu podyktowane zostały trzy rzuty karne. Dwie jedenastki dla Unii zostały wykorzystane, zaś jeden rzut karny dla gospodarzy obronił Sławomir Ryć.

Reklamy

 

Orion Dereźnia – Unia Hrubieszów 0:5 (0:4)

Orion: P. Borowski – Rękas, Skrzypek, M. Kowalik, Niemiec – M. Borowski, Czerw, Rudy (75 B. Szabat), P. Szabat (82 M. Maciocha), Blicharz, Wilkos (20 A. Maciocha).

Unia: Ryć  (85’ Haustow) – Wiejak (70’ Garbacz), Mossurec, Olekisuk (76’ Szatan), Kondrat, Kawarski, Kamiński, Borys, Fulara, Otręba, Oleszczuk Adrian (70’ Stepaniuk). 

Bramki: Wiejak (11’), Oleszczuk (13’), Otręba (21’), Fulara (41’-k), Kamiński 68’-k).

W 54 min. Sławomir Ryć obronił rzut karny.

Sędziował: Andrzej Swacha.


Unia Hrubieszów do meczu z beniaminkiem przystąpiła mocno zmobilizowana i było to widać na boisku od pierwszych minut. Podopieczni Marcina Nowaka od razu przejęli kontrolę nad meczem i przystąpili do zdawania skutecznych ciosów w postaci strzelonych goli.

Pierwszy gol padł można powiedzieć po książkowej akcji. Szybkie rozegranie w środku pola, zagranie piłki do boku gdzie Artur Kawarski dośrodkował w pole karne. Akcje zamykał Michał Wiejak, który nie zastanawiając się długo uderzył z pierwszej piłki i gol dla Unii stał się faktem. 

Nie minęły dwie minuty a Unia prowadziła już 2:0. Tym razem świetnie zagrywał Siergiej Borys do wychodzącego na czystą pozycję Adriana Oleszczuka. Młody napastnik Unii takich okazji nie marnuje i silnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w bramce gospodarzy.  

W 21 min Unia Hrubieszów praktycznie rozstrzygnęła losy meczu na swoją korzyść. Tym razem zainicjowaną akcję wykończył Damian Otręba, który bez żadnych problemów pokonał bramkarza z Dereźni Solskiej. W 38 min został podyktowany rzut wolny na Siergieju Borysie.

Skuteczny użytek z podyktowanego wolnego zrobił Piotr Fulara, który równie skutecznym strzałem umieścił piłkę w bramce przeciwka. Gol jednak nie został uznany, ponieważ jak się okazało był to rzut wolny, ale pośredni.  

Kapitan Unii nie zamierzał odpuszczać i dopiął swego trzy minuty później, kiedy skutecznie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Adrianie Oleszczuku.  Do przerwy Unia Hrubieszów pewnie prowadziła 4:0 realizując skutecznie wszystkie przedmeczowe założenia taktyczne.

Druga odsłona była popisem trójki pomocników Unii Hrubieszów. Borys, Fulara i Kamiński rozgrywali piłkę wręcz niemal koncertowo, co powodowało dużą frustrację wśród gospodarzy, zaś każde zagranie zawodników Unii było nagradzane przez kibiców brawami.

W 58 min. po zagraniu ręką w polu karnym przez Artura Kawarskiego, sędzia główny podyktował rzut karny. Gospodarze mogli strzelić bramkę kontaktową, ale podyktowaną jedenastkę obronił Sławomir Ryć, który świetnie zachował się również, kiedy zawodnik gospodarzy próbował jeszcze dobijać odbitą futbolówkę. Bramkarz Unii instynktownie wybronił groźną sytuację. 

W 68 min Unia Hrubieszów strzeliła piątego gola. Falowany w polu karym przez dwóch rywali był Łukasz Kamiński i sędzia główny podyktował po raz trzeci w tym meczu rzut karny. Sam poszkodowany skutecznie wykorzystał jedenastkę. Dla Łukasza Kamińskiego było to premierowe trafienie w barwach Unii w obecnych rozgrywkach.

W 70 min trener Marcin Nowak zadecydował o przeprowadzeniu podwójnej zmiany dając szansę gry młodym zawodnikom. Zarówno Krzysztof Garbacz oraz Marcin Stepaniuk mieli swoje sytuacje, aby zapisać się na liście strzelców.

Wydaje się, że bardziej klarowne sytuacje do strzelenia gola, miał drugi z wymienionych wcześniej zawodników Unii. Marcinowi Stepaniukowi, w dwóch sytuacjach wystarczyło skutecznie skierować piłkę do bramki, ale za pierwszym razem piłka przeszła minimalnie obok słupka, zaś w drugim przypadku futbolówka przeleciała nad poprzeczką bramki gospodarzy.

W końcówce meczu groźnie strzelali również Siergiej Borys oraz Damian Otręba.  Przy strzale Damiana Otręby dobrym refleksem popisał się Borowski, który instynktownie wybił piłkę zmierzającą w samo okienko bramki przez niego strzeżonej.

Unia Hrubieszów wygrywa wysoko 5:0 w wyjazdowym spotkaniu będąc od beniaminka przynajmniej o dwie klasy lepszą drużyną. „Biało – niebiescy” rozegrali bardzo dobre zawody pod względem taktycznym nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele.



józek

Na zdjęciu – Sławomir Ryć, który w 54 min. meczu  obronił rzut karny.