XXVII Rajd HnR

Na starcie do tego długiego rajdu stawiło się 19 osób. Ze względu na długość dystansu i silny wiatr jedenastoletniego Daniela odesłano do domu. Tym razem rajd bez udziału Komandora i Marka, pierwszy musiał pracować a drugi chory.

Reklamy

Władze stowarzyszenia zadbały jednak o samochód na trasę, co prawda bez przyczepki ale dobre i to. Wyruszyliśmy na trasę świadomi, że nie będzie łatwa. Jechaliśmy pod wiatr. W Jarosławcu pierwszy postój i tu jeden z uczestników postanowił wracać do domu. W dalszym ciągu kręciliśmy pod wiatr i zbliżały się górki. Po doświadczeniu rowerkowania pod wiatr następny uczestnik postanowił wracać do domu. Pozostało nas 16 osób.

Mijaliśmy kolejno Uchanie, Wojslawice i Bończę. W Kraśniczynie skręciliśmy na Chełm i przed nami zjazd, a następnie długi podjazd pod górę, pod którą chyba większość uczestników wprowadziła rowery. Z Krasiczyna jadąc wyglądaliśmy Siewnicy Różanej – miejscowość ta podobała się nam, chodniki z kostki brukowej, zalew i jeszcze jakieś stawy, ładna miejscowość.

Jechaliśmy dalej wyglądając miejscowości docelowej – Krupe. Przed nami ukazały się wysokie kominy, zastanawiamy się co to jest? Czy cementownia w Rejowcu, czy cukrownia Krasnystaw. Po wglądzie do mapy stwierdziliśmy, że to cukrownia w Krasnymstawie.

Następnie wjechaliśmy na szosę Krasnystaw-Chełm. Po przejechaniu nią kilku kilometrów jest miejscowość Krupe. Wyglądaliśmy zamku, który ukazał się nam wśród zarośli i starych drzew. Jechaliśmy polną droga pod zamek, którego rozmiary nas zaskoczyły. Ruina wielkiej budowli. Zamek bastejowy zbudowany był w 2 połowie XVI wieku przez podkomorzego chełmskiego Pawła Orzechowskiego na fundamentach średniowiecznej siedziby rodu Krupskich. Zamek został zniszczony w czasie potopu szwedzkiego. Odrestaurowany, spłonął pod koniec XVIII w. i od tej pory zaczął popadać w ruinę. Zamek jest z czasów, gdy budowano tak grube mury oddzielające człowieka od człowieka. Największym wrogiem człowieka był człowiek. Teraz żyjemy w czasach jednoczenia Europy i burzenia murów dzielących ludzi.

Ruiny zamku zrobiły na nas duże wrażenie – czuło się tajemniczość tego miejsca i jego dawnych mieszkańców. Przyjechała wycieczka autokarowa z Chełma i też zwiedzała zamek, uczestnicy byli sympatyczni i szybka nawiązali kontakt z nami. Pochodziliśmy po murach i komnatach zamku i fotografowaliśmy je. Po zwiedzeniu zamku ruszyliśmy w drogę powrotną, teraz z wiatrem jechaliśmy szybciej.

Z Siennicy Różanej wracaliśmy przez Leśniowice. Skurcz w nodze naszej jedynej uczestniczki uniemożliwił jej dalszą jazdę rowerem, więc skorzystała z samochodu. Po drodze Marek złapał gumę i wymieniał dętkę. Z wiatrem szybko mijaliśmy kolejne miejscowości: Wojsławice, Uchanie, Jarosławiec i zatrzymaliśmy się w Teratynie.

Niektórych już bolały nogi i łapały skurcze. Z Teratyna kręciliśmy do Hrubieszowa, gdzie pod koszarami czekał Tadzio komandor zaniepokojony trudami rajdu.

Przed dwudziestą byliśmy wreszcie (uradowani) w Hrubieszowie.

Tekst: turysta rowerowy

XXVII Rajd Rowerowy „Hrubieszów Na Rowerach”

Termin: 12 maja 2007r.
Trasa: Hrubieszów- Teratyn – Jarosławiec – Uchanie – Wojsławice – Bończa – Kraśniczyn – Siennica Różana – Krupe – Siennica Różana – Rakołupy – Leśniowice – Wojsławice – Uchanie – Jarosławiec – Teratyn – Hrubieszów
Dystans: 137 km
Maksymalna prędkość: 40,9 km/godz.
Średnia prędkość: 18,5 km/godz.
Ilość uczestników: 18 osób

Zobacz zdjęcia >>