1/3 budżetu – czy ja dobrze przeczytałem?

Po przeczytaniu artykułu z 17 kwietnia 2008 w Dzienniku Wschodnim o moim przejściu do katowickiego klubu doznałem szoku! Prezes MKS UNIA Hrubieszów – Pan Romaszko stwierdził, że oczekiwałem od hrubieszowskiego klubu 1/3 jego budżetu.

Reklamy

Cytat:
„- Klub z Katowic zaoferował mu lepsze warunki finansowe, które pozwolą lepiej przygotować się do igrzysk. Nas nie stać było na takie wsparcie. Z wyliczeń Rafała wynikało, że oczekiwał kwoty, która sięgała 1/3 całego budżetu klubu – dodaje prezes (Romaszko).”

link do artykułu w Dzienniku Wschodnim >>

To są niedorzeczności. Z tego, co mi wiadomo, sama dotacja Urzędu Miasta dla Unii na rok 2008 wynosi 80 tysięcy. Biorąc pod uwagę, że wszystkich szkoleniowców Unii faktycznie zatrudnia HOSiR (a przecież szkolą oni dla klubu, a nie dla HOSiR) – realny budżet klubu na 2008 rok szacuję na około 120 tys. złotych.

Z tego wynika, że kwota, której od klubu żądałem za pozostanie w jego barwach to około 40 tys. zł!!! Czy faktycznie takiej kwoty oczekiwałem?

Oczekiwałem stypendium za osiągnięcia – jakiegokolwiek(!), ale nawet takiego nie otrzymałem. Jestem człowiekiem. Muszę gdzieś spać i muszę coś jeść! Potrzebuję również wsparcia w przygotowaniach do Igrzysk na podstawowe koszty.

Przedstawiłem Zarządowi klubu jeszcze w połowie zeszłego roku koszty przygotowań na ten rok. Przypominam, że TO SĄ IGRZYSKA OLIMPIJSKIE, A NIE ZAWODY POWIATOWE CZY GMINNE.

Moje roczne przygotowania (wliczając koszty dojazdu, odżywki, koszty zamieszkania i wyżywienia, odnowę biologiczną oraz dodatkowe obozy klubowe) skalkulowałem na około 10 tysięcy. Przypominam, że jestem objęty szkoleniem olimpijskim i za obozy płaci PZLA.

Ze słów Prezesa Romaszki wynika, że żądałem ogromnych pieniędzy, której to kwoty Unia nie mogła udźwignąć. Przedstawiono mnie, jako człowieka zachłannego i zapatrzonego w siebie zawodnika, jakim się nie czuję. Laik czytający ten artykuł pomyśli:”Fedaczyńskiemu się we łbie przewróciło!!!?”

W czasie mojej całej kariery w Unii, klub zapewniał mi jedynie okresowo opłacanie noclegów w Bursie Międzyszkolnej i zwroty kosztów dojazdów na zawody i obozy treningowe. Żadnych innych pieniędzy z niego nie otrzymałem… Mimo to, do końca starałem się być wierny klubowym barwom, ponieważ przywiązuję ogromną wagę do patriotyzmu lokalnego. Niestety… nie można jechać na Igrzyska, odżywiając się powietrzem.

Chcę godnie i spokojnie trenować do Olimpiady. Na szczęście zmieniłem klub, który zapewni mi stypendium i obozy, jeżeli będę tego potrzebował. Jestem bardzo zawiedziony postawą Pana Romaszko.

Oczekuję sprostowania z Jego strony. Niech wszyscy się dowiedzą, ile naprawdę w czasie mojej kariery zaoferował mi hrubieszowski klub i co zaproponował w kwestii moich przygotować przedolimpijskich… A raczej, czego nie zaoferował – ponieważ nie zaoferował NICZEGO!!!

Rafał Fedaczyński