Będziemy nagrywać utwór z Markiem Siudymem. Wywiad z Mariuszem Telickim z zespołu Yago

Rozmowa z Mariuszem Telickim, założycielem hrubieszowskiego zespołu Yago, kompozytorem i autorem tekstów, wokalistą i muzykiem, realizatorem i producentem muzyki, autorem muzyki teatralnej, reżyserem dźwięku i światła m.in. w przedstawieniach Andropauza 2 i Randka w ciemno.

Reklamy

W przedstawieniach tych grają m.in. Maciej Damięcki, Marek Siudym, Tomasz Stockinger, Michał Milowicz, Krzysztof Ibisz, Jacek Kawalec, Dariusz Kordek, Paweł Królikowski, Piotr Szwedes, Małgorzata Potocka, Olga Borys, Ewa Kuklińska, Dariusz Gnatowski, Ryszard Kotys, Piotr Skarga…

 

 

Ostatnio bardzo dużo dzieje się wokół hrubieszowskich muzyków. Pojawiają się w mediach, wygrywają konkursy… Ciekawi mnie co słychać w zespole, który kilka lat temu oglądaliśmy na scenie opolskiego amfiteatru? Bo o tym trudno zapomnieć. Jak sukces z 2005 roku wpłynął na waszą twórczość?

 

Mariusz Telicki (Lelu):

– Przede wszystkim zacznę od tego, że zespół Yago nadal oddycha pełną piersią. Ja nieustannie komponuję nowe utwory, nagrywamy, koncertujemy. Zmienił się tylko skład i jeśli zaistnieje taka potrzeba, nadal będzie się zmieniał, nikt nikogo na siłę tu nigdy nie trzymał. Najważniejszy jest trzon zespołu – ktoś, kto zawsze trzyma wszystko w garści i poświęca temu duszę. Nieskromnie powiem, że chodzi o mnie. Często też słyszałem miłe słowa na temat mojego wokalu… że jest charakterystyczny. Tak więc wokalisty zmieniać nie zamierzam. Jeśli chodzi o Opole… Ech! Minęło sporo czasu. Jak to mogło wpłynąć na twórczość? Takie sukcesy dodają skrzydeł. Łapiesz wiatr w żagle i czujesz, że możesz latać. Od tamtej pory powstało dużo hitowych numerów.

 

Miałem okazję usłyszeć was niedawno w radiu ESKA Rock. Przyznam, że bardzo mnie to ucieszyło…

– Od kilku, jak nie kilkunastu lat, próbuję przebić hermetyczne mury show biznesu. Spotkałem się z wieloma wpływowymi ludźmi i moja świadomość trochę się zmieniła. Dobra muzyka nie wystarczy, żeby dostać się na szczyt. Tłumaczono mi o wpływach, koneksjach, kasie. Ja nadal wierzę, że da się inaczej. Wierzę w upór i ciężką pracę. Tylko w ten sposób można wejść najwyżej i utrzymać się tam dłużej, niż jeden sezon. Postawiłem wszystko na jedną kartę, którą jest rock. Tylko tą drogą pójdzie zespół YAGO. Wszystko albo nic! Zrezygnowałem z półśrodków. Skomponowane przez siebie utwory dance’owe udostępniłem innym zespołom, które odnoszą sukcesy w innej przestrzeni muzycznej, jaką jest disco polo czy dance.

 

I nie ma w Tobie sentymentu? Nie boli serce, gdy słyszysz w telewizji utwór Twojego autorstwa? Nie myślisz: „to mogłem być ja”?

– Wiesz, jest to przestrzeń muzyczna, w której mogłem odnieść sukces ale nie chciałem… Jakoś tego nie czuję. Mogę komponować dla innych, ja w to nie wchodzę. Wolę być biednym rock&roll’owcem. 😀 Czy boli mnie serce? Nie! Cieszę się, że moje kompozycje były na tyle dobre, że zespół postanowił promować się właśnie nimi. Można rzec, że nawet dopieszcza to moje ego. Z perspektywy czasu widzę, jak wiele znaczy YAGO. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że przez te wszystkie lata stworzyłem nie tylko zespół, a markę.

 

Mówisz „stworzyłem”…?

– Wiem co masz na myśli 😀 Ale tak! Z pełną odpowiedzialnością mówię „ja”. Doskonałym dowodem na to jest fakt, że nadal jestem Ja i jest Yago. Nie odbieram żadnemu z byłych muzyków zespołu tego, że przyczynili się do historii i że wnieśli do niego cząstkę siebie, ale uważam, że zawsze to ja byłem dźwignią. I będę! Dopóki siły mi na to pozwolą.

 

Powiedziałeś też coś co zwróciło moją uwagę – że przez te wszystkie lata stworzyłeś markę! To odważne stwierdzenie…

– Dokładnie tak to odczuwam. Były czasy, kiedy nie wychodziłem ze studia. Bardzo dużo poświęciłem dla muzyki. A teraz popatrz… Inne zespoły grają moją muzę. Coverują utwory Yago. Czujesz siłę? Nie The Beatles, nie Scorpions a właśnie YAGO. Ostatnio słuchałem coveru naszej wersji utworu „Carrie”. Aby wydać ten utwór w takiej postaci, zespół i wydawca łamali karki. W końcu dostaliśmy zgodę od zespołu Europe na wydanie polskiej wersji. Tak, że „Carrie” z polskim tekstem wyszło na płycie, jako nasz singiel. A teraz inne zespoły wolą grać go po naszemu. To o czymś świadczy. Co do marki… Sama nazwa okazuje się być na tyle mocna, że wystarczy dodać do niej słowo young i robi się furorę. Zresztą do tego też przyłożyłem rękę. Yago Young to nie miało być nic innego, jak „zastępstwo” dla Yago na okoliczne imprezy, z których powoli chciałem się wycofywać. Nazwa miała posłużyć temu, by ludzie przychodzili na imprezy tak tłumnie, jak za naszych czasów. 😀 Współpraca jednak się urwała, a nazwa nadal hula z jedną zmienioną literką. Brzmienie jest jednak to samo. Za chłopaków oczywiście trzymam kciuki, ale rozumiesz już dlaczego mówię o marce. Utwory, nazwa…

 

Wróćmy do samego Yago. Co dokładnie porabiacie teraz i czym zamierzacie nas zaskoczyć?

– Tak naprawdę dzieje się dużo. Staram się organizować czas tak, by powoli działać w każdej przestrzeni i niczego nie zawalić. Pięć lat temu rozpocząłem współpracę z teatrem, mam przyjemność pracować z wieloma świetnymi aktorami, reżyserami i producentami. Do kilku sztuk teatralnych skomponowałem muzykę.

 

Miałem przyjemność obserwować Cię w pracy podczas sztuki „Andropauza II” w Hrubieszowie. Faktycznie, na scenie sami świetni aktorzy, same znane twarze! Przy takich znajomościach nie można już chyba mówić o hermetycznych murach show biznesu?

– Hahahaha! To nie takie proste! Oczywiście mam wielkie wsparcie i doping ze strony aktorów. I otwartą drogę na jakąkolwiek współpracę z nimi. Bo to nie tylko współpracownicy, a przyjaciele, bez których udziału naszej płyty nie widzę. W najbliższym czasie będziemy nagrywać utwór z Markiem Siudymem, mamy już słowa, tytuł, kilka prób i nie możemy się doczekać. Ale show biznes nadal pozostaje hermetyczny! Na razie zmieniłem tok myślenia. Nie można robić muzyki tylko po to, by dostać się do show biznesu. To ma sprawiać nam przyjemność! Idąc tą drogą zaczynam budować własne studio, w którym będę mógł pracować z zespołem. Mam w planach rozwinąć działalność studyjną, ale to wszystko powoli. Jeśli chodzi o YAGO, gromadzimy materiał na nagranie płyty. Będziemy ją realizować w jednym z lepszych studiów w Europie. Nie powiem kiedy i gdzie… To pozostanie tajemnicą.

 

 

Link do fanpage zespołu Yago:

https://www.facebook.com/pages/Yago/237465706393428