Recital Piosenki Adama Szabata

W niedzielę (15.12.2013 r.) na scenie Hrubieszowskiego Domu Kultury, z recitalem swoich utworów, wystąpił Adam Szabat. Koncert odbył się z gościnnym udziałem Waldemara Kondraciuka, Marka Malca i Teatru Piosenki Młyn.

Reklamy

Adam Szabat to hrubieszowski kompozytor, wokalista, trener wokalny i autor tekstów. W przeszłości związany m.in. z zespołami „Salem” i „Nicolaus”. Pomysłodawca i współzałożyciel „Teatru Piosenki Młyn”. Jego poetyckie testy, w których dominuje romantyzm i nostalgia, od lat przyciągają na koncerty wiernych słuchaczy.

Muzycznego i wokalnego wsparcia artyście udzielili: Waldemar Kondraciuk – gitara, Marek Malec – perkusja, Tomasz „Bruno” Brudnowski – fortepian, Andrzej Pakuła – wokal, fortepian, Katarzyna Sowierszenko-Gil – wokal, Monika Jarmoszczuk – wokal.

A jak współpracę z Adamem Szabatem i koncert oceniają jego znajomi i przyjaciele?

 

Andrzej Pakuła:

– Myślę, że mógłbym określić jego postać jedynie w superlatywach, bo nie widzę cieni na jego postaci. Wiem, że powiedziałem banał, ale taka jest prawda.

 

Katarzyna Sowierszenko-Gil: 

– Jest to naprawdę wspaniały człowiek. Dzisiaj przeżyłam takie emocje, że nie wiem czy podobne towarzyszyły mi na naszych przedstawieniach, bo mogłam to wszystko zobaczyć z drugiej strony. Muszę powiedzieć, że Adam na darmo denerwował się przed występem. Bałam się, że może coś pójdzie nie tak, ale jak zwykle pewnie chciał nas troszeczkę oszukać. Chciałabym jeszcze raz przeżyć takie emocje.

 

Monika Jarmoszczuk:

– Z Adamem znamy się bardzo krótko, bo w Teatrze Piosenki Młyn jestem półtora roku. Co mogę o nim powiedzieć? Na pewno wspaniały człowiek. Artystyczna, twórcza dusza, wspaniała osobowość. Po dzisiejszym koncercie można było usłyszeć, zobaczyć jaki on jest naprawdę, jaka jest jego muzyka i jakim on jest wielkim artystą.

 

Tomasz „Bruno” Brudnowski:

– Wielki hrubieszowski bard, artysta, jakich tutaj mało, o talencie, zmyśle artystycznym i wielkim duchu. Chyba nie znam minusów Adama, chociaż znam go bardzo dobrze. Teraz, po recitalu mogę zdradzić, że wystąpiliśmy praktycznie bez próby. Każdy z nas spotkał się na scenie po raz pierwszy. Znamy się już trochę z Waldkiem i Markiem i przeczuwaliśmy, że damy sobie radę. Spotkaliśmy się dwie godziny przed koncertem, żeby poustalać zarysy, kręgosłup każdego utworu, a reszta to już na life. Myślę, że wyszło ok.

 

Maciej Łyko:

– Akurat w tę niedzielę musiałem wyjechać na jeden dzień z rodziną, więc koncertu nie widziałem, czego szczerze żałuję. O Adamie powiem, że współpraca z Nim, to dla mnie zaszczyt, a przebywanie w Jego towarzystwie to prawdziwa przyjemność.

 


Poniżej rozmowa z Adamem Szabatem…