Spływ Kajakowy po Huczwie

Z inicjatywy Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Zespołu Szkół nr 3 w Hrubieszowie „Dla Szkoły” w dniach 16 – 17 czerwca odbył się Pierwszy Powiatowy Spływ Kajakowy po Huczwie.

Reklamy

br />Kajakarze weszli do wody w okolicach Łaszczowa o godzinie 11:30. Pierwszego dnia przepłynęli odcinek około 18 – 20 km do Turkowic.

Trasa spływu była bardzo urozmaicona. Już po przepłynięciu około 500 m trzeba było pokonać przeszkodę w postaci progu wodnego. Oznaczało to wejście jednego z kajakarzy do wody i przepychanie kajaków przez przeszkodę. Rzeka na odcinku kilku kilometrów była bardzo wąska. W niektórych miejscach kajaki z wiosłami ledwie się mieściły. Coraz częściej napotykaliśmy na oczerety (przybrzeżna roślinność). W krajobrazie, jaki rozciągał się przed oczami płynących, dominowały porośnięte wysokimi trzcinami brzegi, woda była przezroczysta i bardzo ciepła. Pogoda dopisywała. Wszystko to zachęcało do powolnego dryfowania z prądem rzeki. Miejscami Huczwa stawała się coraz szersza, a na brzegach rosły drzewa, najczęściej wierzby, które dawały płynącym upragniony cień.

Pokonywaliśmy kolejne progi i prądowiny (niesione z prądem gałęzie, powalone pnie drzew a także śmieci, których w Huczwie niestety trochę się spotyka). Tą miłą sielską atmosferę zepsuła nam nadciągająca za naszymi plecami burza, która dawała o sobie znać błyskami piorunów i odległymi grzmotami. Mocniej zacisnęliśmy wiosła w dłoniach i zabraliśmy się do wyczerpującej pracy.

Płynęliśmy tak około godziny. Na szczęście rzeka obfitowała w łuki i zakręty prowadzące nas w taki sposób, że nadciągająca burza nas ominęła. Nocleg zaplanowaliśmy na terenie szkoły rolniczej w Turkowicach.

Kto pływał kajakiem ten wie, że z koryta rzeki wcale nie jest łatwo rozpoznać miejsce, w którym się znajdujemy. Dodatkowo zadanie to utrudniały wysokie brzegi porośnięte bardzo wysoką trzciną.

Napięcie ponownie wzrosło wśród kajakarzy, gdy kolejna burza wisiała w powietrzu. Niebo stało się bardzo ciemne, granatowo-szare. W końcu znaleźliśmy miejsce naszego noclegu. Huczwa na tym odcinku jest w trakcie regulacji (roboty udrożniające rzekę) i niestety nie jest to widok zbyt piękny. Brzegi odsłonięte a zamiast roślinności błoto takie, że nie chce się wychodzić z kajaka.

Dzięki uprzejmości dyrekcji szkoły w Turkowicach przygotowano palenisko pod ognisko i drzewo do palenia. Niewielki deszcz przestał padać i wówczas rozbiliśmy namioty. Z Hrubieszowa dojechał gorący bigos. Wszyscy z wielką ochotą zasiedliśmy wokół ogniska i przystąpiliśmy do jedzenia, później był jeszcze 7 setowy mecz w piłkę siatkową, piekliśmy kiełbaski i prowadziliśmy nocne Polaków rozmowy. A potem nocleg, bo pobudkę zaplanowaliśmy na 7 rano.

W niedzielę rano zwodowaliśmy kajaki i popłynęliśmy dalej. Przed nami ukazało się jakby drugie oblicze Huczwy. Przed Werbkowicami rzeka stawała się coraz bardziej kręta, na brzegach było więcej różnych gatunków drzew. Woda była przeźroczysta, a dno piękne, piaskowe. Liczne mosty w okolicach Werbkowic „obfitowały” w pozdrawiających nas, spacerujących ludzi, wędkarzy, oblegających dzikie kąpieliska młodych ludzi.

Za Werbkowicami napotkaliśmy na śluzę. Trzeba było wyciągać z wody kajaki, przenosić brzegiem i ponownie je wodować. Nagle ukazał się naszym oczom niezwykły widok. Kto tam nie był, nie wie ,że Huczwa przed Gozdowem przypomina rzekę porośniętą tropikalnymi lasami namorzynowymi. Bujna roślinność zwisająca nad lustrem wody wywołała w nas zachwyt, ale też zmuszała do powolnego manewrowania pomiędzy zwisającymi gałęziami czy korzeniami wynurzającymi się z wody.

Gdy wypłynęliśmy z tego bajkowego odcinka rzeki, woda nagle stała się bardzo brudna. To ulewa, która przeszła tędy w nocy, naniosła z pól zanieczyszczeń. Liczna roślinność dawała nam cień i koiła nasze spragnione odpoczynku ciała. Kąpielisko w okolicach Obrowca stało się miejscem na krótki odpoczynek i zabawę w wodzie. A potem do Hrubieszowa, do śluzy, gdzie powitali nas przedstawiciele Powiatu Hrubieszowskiego, członkowie Stowarzyszenia „Dla Szkoły” i zwykli Hrubieszowiacy. Sforsowaliśmy śluzę i ku uciesze licznych widzów popłynęliśmy dalej.

Spływ zakończył się po długim 9 godzinnym przebywaniem w kajaku w okolicach sanktuarium Matki Boskiej Sokalskiej w Hrubieszowie. Liczymy, na to, że nasz I Powiatowy Spływ Kajakowy stanie się zaczynem do kolejnych takich wspaniałych, obfitujących w liczne przygody wycieczek kajakowych.

Organizatorzy ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Zespołu Szkół nr 3 w Hrubieszowie „Dla Szkoły” pragną podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do organizacji Pierwszego Powiatowego Spływu Kajakowego po Huczwie pod hasłem „Huczwa i Kotlina Hrubieszowska – nasza mała Ojczyzna”.

Dziękujemy: Starostwu Powiatowemu za wsparcie finansowe zadania, Księdzu Tomaszowi Bazanowi, Stowarzyszeniu im Św. Jana Bosko „Jestem” i Parafii Ducha Świętego za nieodpłatne wypożyczenie kajaków, Dyrekcji Zespołu Szkół w Turkowicach, sponsorom: Panu Bogdanowi Jasinie (transport kajaków), Panu Józefowi Wojczukowi (przekazanie produktów żywnościowych i transport uczestników spływu), Panu Piotrowi Olszewskiemu z Zań na Roztoczu, wiceprezesowi UKS Tanew za pomoc w przewiezieniu kajaków, Panu Januszowi Jurkiewiczowi właścicielowi Ośrodka wypoczynkowego w Harasiukach.

Szczególnie pragniemy podziękować członkom naszego Stowarzyszenia, jednocześnie nauczycielom ZS nr 3 w Hrubieszowie, pełniącym rolę kadry opiekuńczej spływu.
Za logistykę spływu odpowiadał Prezes Stowarzyszenia „Dla Szkoły” Pan Dariusz Szadowski.

Wspaniały bigos przygotowały kucharki ZS nr 3.

tekst:
Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Zespołu Szkół nr 3 w Hrubieszowie „Dla Szkoły”

zobacz zdjęcia >>