Dołhobyczów: W literackim zakątku… Stanisław Lem cz. 3

Drodzy Książkoholicy, w tej odsłonie „literackiego zakątka” kontynuujemy motyw „Solaris” Stanisława Lema. Tak jak, napomknęliśmy w poprzedniej części – dzisiaj skupimy się na prezentacji bohaterów tego utworu.

Reklamy

Główną postacią powieści jest Kris Kelvin, który przybywa na obcą planetę i odkrywa kolejne anomalie w funkcjonowaniu Stacji kosmicznej. Jest stałym sprawozdawcą wydarzeń, ich narratorem i pierwszym interpretatorem. Czytelnik dowiaduje się, że jest on psychologiem, pracownikiem solaryjskiego Instytutu na Ziemi i członkiem drużyny Gibariana. Początkowo bohater stara się logicznie i racjonalnie wytłumaczyć sobie zjawiska zachodzące na Stacji. Kiedy nie potrafi zrozumieć obecności Harey myśli, że popadł w obłęd. Dopiero z czasem akceptuje jej obecność. Mimo iż jest naukowcem twardo stąpającym po ziemi, ulega emocjom, a jego uczucia w stosunku do Harey są jak najbardziej ludzkie.

Na przykładzie Krisa możemy obserwować złożoność ludzkiej jednostki. Wieloletnie studia i praca naukowa, która nauczyła go patrzeć na świat przez pryzmat rozumu, nie zabijają w nim naturalnych ludzkich odruchów i odczuć, takich jak strach, pragnienie miłości, czy szczęścia. Uczucia te okazują się ponadczasowe i niezależne od rozwoju techniki. Postać Harey sprzed dziesięciu lat oraz jej tragiczne samobójstwo wzbudzają w nim poczucie winy, choć odległe wspomnienie zepchnął do najgłębszych pokładów nieświadomości. Kelvin to przedstawiciel ludzkości z przyszłości. Przybywa na Solaris i próbuje wyjaśnić niecodzienne zjawiska. Jednak pojawienie się Harey pokazuje go nie jako wybitnego naukowca, specjalistę od Solaris, ale jako zwykłego człowieka, który ulega swym namiętnościom.

Drugim z ziemskich bohaterów „Solaris” jest Snaut. Jest on cybernetykiem i pełni na Stacji rolę zastępcy Gibariana. W przeszłości opublikował kilka interesujących artykułów w almanachu polarystycznym. Gdy główny bohater poznaje Snauta, ten jest pod wpływem alkoholu i wygląda na bardzo przerażonego. Cybernetyk wspomina, że miał rodziców o kosmicznych aspiracjach. Następnie w ogólnikowych stwierdzeniach próbuje wyjaśnić nowo przybyłemu specyficzną sytuację na stacji. To właśnie Snaut wypowiada wiele niepochlebnych słów na temat ludzkości i aspiracji człowieka do zawłaszczenia Wszechświata. Snauta, tak samo jak i Kelvina nawiedzają „podejrzani” goście. Jednak mimo nadużywania alkoholu wydaje się on być bardziej racjonalny niż Kelvin. Zarzuca głównemu bohaterowi, że oszukuje siebie i Harey. To on, po rozmowie i decyzji Harey, pomaga jej w anihilacji. Po odejściu dziewczyny martwi się o Kelvina i o to, czy nie popełni samobójstwa. Mimo swej postawy jest jedynym godnym zaufania towarzyszem głównego bohatera. Pod koniec zaczyna wierzyć, że kontakt z oceanem jest możliwy, dlatego warto zostać na Solaris.

Kolejnym przybyszem z Ziemi jest Sartorius. Pracuje on w laboratorium położonym w górnej części Stacji. Gdy na Solaris przybywa Kelvin mężczyzna broni się przed opuszczeniem miejsca swojej pracy, nie chce również nikogo tam wpuścić. Z odgłosów jakie dobiegają z wewnątrz można domyśleć się, że jego „gościem” jest małe dziecko. Sartorius nie wzbudza w Kelvinie zaufania. Sprawia on wrażenie człowieka bardzo podejrzliwego, czujnego i opanowanego. Do samego końca zachowuje twarz chłodnego naukowca. To on proponuje, by w razie niepowodzenia w kontakcie z oceanem, poddać „gości” anihilacji („wierzy, że uda mu się destabilizować neutrinowe układy)”, a więc w pewien sposób ich zabić.

Poza ludźmi występują w „Solaris” „goście” – czyli postacie nawiedzające ziemskich bohaterów. Pojawiają się oni w odpowiedzi na naświetlanie plazmy oceanu promieniami rentgenowskimi. Są to neutrinowe kopie osób, z którymi naturalni ludzie byli kiedyś związani. Ich relacje najczęściej były tragiczne i wiązały się z silnymi przeżyciami emocjonalnymi, a później zostały „zapomniane”, przeniesione do najgłębszych pokładów pamięci. „Zjawy” zaburzają normalne funkcjonowanie pracowników placówki naukowej na Solaris. Charakterystyczną cechą „gości” jest fakt, iż nie mogą oddalać się od osoby, z której wspomnieniami wiąże się ich powstanie. Ponadto są prawie niezniszczalni – ich uszkodzone tkanki regenerują się błyskawicznie, a urazy mechaniczne goją się niemal natychmiast .”Zjawy” te są w stanie przeżywać ludzkie uczucia oraz emocje. Naukowcy dywagują po co pojawili się „goście” Czy jest to forma kontaktu z oceanem, dar od „ułomnego boga”, czy też wyraz jego niechęci, złośliwości albo po prostu nieświadomości. Jedyną możliwością przywrócenia normalności na Stacji okazuje się „likwidacja tworów F”. Jest to zarazem wyraz bezradności człowieka wobec nieznanego.

Lem tworząc neutrinowe kopie ludzi stworzone przez myślący ocean solaryczny, wyprzedził o dziesięciolecia naukowe odkrycia i towarzyszące im etyczne rozważania.

­

Przygraniczne Centrum Kultury i Rekreacji w Dołhobyczowie

(fot. arch. lubiehrubie)


Zobacz też:

Dołhobyczów: W literackim zakątku… Stanisław Lem c.d

Dołhobyczów: W literackim zakątku… Stanisław Lem c.d.


LubieHrubie na Instagramie