Wspomnienia o akcji „Wisła”

Ku pamięci ofiar akcji „Wisła”, nakładem Bractwa Młodzieży Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej ukazała się pozycja książkowa pt. „Dwie godziny. Wspomnienia mieszkańców Chełmszczyzny i Południowego Podlasia o akcji «Wisła»”.

Reklamy

Nad książką pracowało kilka młodych osób: ks. Marcin Gościk, Katarzyna Sawczuk, Olga Kuprianowicz, Katarzyna Rabczuk i Joanna Iwaniuk.

Tekst główny poprzedzony został przedmową prawosławnego arcybiskupa lubelskiego i chełmskiego Abla oraz wstępnym rozdziałem historycznym autorstwa historyka z UMCS Grzegorza Kuprianowicza.

Zebrane relacje spisane głównie w języku polskim (sporadycznie po ukraińsku) podzielono na kilka grup związanych z ich pochodzeniem terytorialnym. Każdą z nich opatrzono przypisami i fotografiami.

Najbliższe Hrubieszowszczyźnie są przekazy Jewhenii Szyman (Chełm), Walentyny Brzyzki (Chełm), Jerzego Brodowskiego (Horodyszcze) i Marii Prystupy (Prehoryłe). Ostatnia z wymienionych osób opowiedziała o życiu we wsi przed wojną, cudownej ikonie Matki Bożej, cerkwi oraz samym wysiedleniu. Do swojej wsi przyjechała dopiero w 2011 roku i wspominała potem: „Gdy weszłam na pole, na którym kiedyś stał mój dom, nogi się pode mną ugięły”.

 

Akcja „Wisła” trwająca od końca kwietnia do początku października 1947 roku polegała na wysiedleniu autochtonicznej ludności ukraińskiej z terenów wschodniej i południowej Polski na ziemie zachodnie i północne kraju. Kierowana przez polskich komunistów, przeprowadzona przez wojsko, objęła około 140 tysięcy osób, w tym około 35-40 tysięcy z Chełmszczyzny i Południowego Podlasia. Miała na celu wynarodowienie i zasymilowanie ludności ukraińskiej, unicestwienie prawosławia i grekokatolicyzmu. Powiat hrubieszowski był wysiedlany od połowy czerwca do 10 października. Miejscem, skąd odprawiano transporty, była stacja kolejowa w Werbkowicach. Na ziemię swoich ojców powrócili nieliczni.

 

Mariusz Sawa, Werbkowice