Pieniądze z NFZ na prawników zamiast na leczenie?

Fundusz w Lublinie od lat traci pieniądze i naraża życie dializowanych zaniżając ich liczbę. Co najmniej 2 miliony 100 tysięcy złotych jest winien stacjom dializ w województwie lubelskim Narodowy Fundusz Zdrowia. Długi wynikają z uporczywego, trwającego od lat, odwlekania zapłaty za wykonane dializy.

Reklamy

Stacje, przyjmują wszystkich pacjentów bo dializa to zabieg ratujący życie. Nie można go przesunąć – bez wykonanej procedury chory umiera. Ośrodki dializ wykładają pieniądze ze swojej kieszeni i kredytują Fundusz. Występują do sądu (w tej chwili w województwie toczą się trzy sprawy, ale w przygotowaniu są następne) i zawsze wygrywają, bo do zapłaty za zabiegi ratujące życie obliguje ustawa. Fundusz płaci zaległości i każdorazowo co najmniej 50 tysięcy kosztów sądowych. W całej Polsce to co roku kilkaset tysięcy złotych. Nefron Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska alarmuje, że sytuacja jest poważna – nieuregulowane zobowiązania zagrażają stabilności finansowej ośrodków dializujących a opłacających składki Polaków narażają na koszty przegranych przez NFZ rozpraw sądowych.

Reklamy

„Gdybyśmy zamknęli drzwi przed chorymi, których leczenia nie obejmują kontrakty, ci zmuszeni byliby co drugi dzień szukać stacji dysponującej wolnymi miejscami, zorganizować sobie transport i jechać, często przez kilka godzin, do stacji oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów. I to wszystko dlatego, że urzędnicy nie chcą przyjąć do wiadomości ile w rzeczywistości jest w Polsce osób dializowanych. Dializa jest świadczeniem ratującym życie i obowiązkiem Funduszu jest zakontraktowanie odpowiedniej liczby zabiegów dla wszystkich potrzebujących pacjentów. Inaczej działa wbrew prawu” – mówi dr Dariusz Aksamit, prezes Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska. „NFZ zamiast płacić za leczenie pacjentów umieszcza swoje pieniądze na lokatach. To dość niespotykana praktyka” – komentuje ostatnie doniesienia o zgromadzeniu przez NFZ na lokatach dodatkowych środków w wysokości 54 mln dr Aksamit.

W 17 stacjach dializ w województwie leczy się ponad 892 pacjentów. Dializa to zabieg ratujący życie, przerwa w prowadzeniu terapii prowadzi do zatrucia organizmu i śmierci. Pacjent skierowany na dializę ma prawo wyboru stacji, w której co drugi dzień przechodzi kilkugodzinne zabiegi oczyszczania krwi z toksyn a terapia nerkozastępcza musi być prowadzona do końca życia lub do czasu udanej transplantacji. Każdego roku liczba chorych wymagających dializoterapii wzrasta. Liczba pacjentów wymagających leczenia w danym roku jest przewidywalna – sumę osób dotychczas dializowanych należy powiększyć o procent nowych osób włączanych do programu zabiegów (5-8% rocznie) oraz o dializy ostre (np. po wypadkach, zatruciach) stanowiące kolejne kilka procent. NFZ od lat unika jednak dyskusji na temat rzeczywistej liczby chorych, arbitralnie określając tę wielkość – zawsze poniżej wyliczeń specjalistów. W województwie rocznie przybywa ok. 75 dodatkowych osób, wymagających terapii ratującej życie. Pacjenci pominięci przez NFZ by móc kontynuować leczenie muszą liczyć na stacje dializ, które zmuszone są do realizowania świadczeń z własnych środków. W przypadku zabiegów ratujących życie NFZ ma obowiązek zwrócić pieniądze za świadczenia ponadlimitowe, jednak rzadko się zdarza, by robił to dobrowolnie. Stacje dializ otrzymują zwrot za nadwykonania, często dopiero po kosztownych procesach sądowych. W tym roku, gwarancji leczenia w skali kraju nie ma 268 dializowanych w placówkach niepublicznych, co obciąża stacje dializ na ponad 17,3 mln zł.

Chorzy wybierają placówki najbliższe ich miejscu zamieszkania, te dysponujące sprzętem najwyższej jakości albo po prostu miejsca, w których najlepiej się czują. Kredytowanie Funduszu jest dla operatorów stacji dializ wielkim obciążeniem. „Do tej pory zaciskaliśmy zęby i domagaliśmy się wyłącznie podstawowych kwot. Po latach przepychanek sądowych, mniejszym operatorom coraz trudniej jednak zbilansować budżety bez należnych im pieniędzy. Dziś poważnie rozważamy włączenie do pozwów także kwot wynikających z odsetek za przedawnione płatności. Długo się przed tym opieraliśmy, zdając sobie sprawę z faktu, że to dodatkowo umniejszy budżet Funduszu, ale nie mamy wyboru. Musimy myśleć o przyszłości stacji dializ: o pacjentach, o miejscach pracy specjalistów najwyższej klasy i naszych zobowiązaniach wobec lokalnych społeczności” – zapowiada dr Dariusz Aksamit.

Dług Funduszu wobec stacji dializ przekracza 35 milionów złotych, a najstarsze zaległości mają kilka lat (17 mln za rok 2010 i 3,2 mln za lata 2008 i 2009). „Sprawy o zapłatę trafiają do sądu. Spory toczą się w nieskończoność, angażują wiele osób i, co najważniejsze dla wszystkich opłacających składkę zdrowotną, kosztują mnóstwo pieniędzy. Wygrywamy procesy, bo nie może być inaczej – takie jest prawo. Każdy kosztuje jednak polskiego podatnika około 50 tys. złotych. To opłaty sądowe, koszty procesowe i wynagrodzenie prawników, a takich spraw co roku w skali kraju jest kilkanaście. NFZ mógłby przecież wydać te pieniądze na leczenie chorych. Gdzie tu jest logika?” – pyta Dariusz Aksamit. „Co ciekawe, ze zbyt niską liczbą zakontraktowanych świadczeń problem mają przede wszystkim niepubliczne stacje dializ. To dziwna i niesprawiedliwa praktyka, zupełnie dla nas niezrozumiała” – dodaje dr Aksamit.

Zdaniem członków Nefron, u podstaw wszystkich ich problemów leży fakt, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie rozmawia z przedstawicielami środowisk związanych z nefrologią i dializoterapią, całkowicie pomijając opinie specjalistów przy planowaniu wydatków. Oto najlepszy przykład: w sierpniu 2010 roku Nefron przesłał centrali NFZ plan liczby zabiegów hemodializy na 2011 rok przygotowany przez poszczególne stacje dializ z całej Polski. Fundusz zignorował dokument. „Przy opracowywaniu budżetu NFZ oparł się na wyliczeniach nie mających żadnego oparcia w faktach i czekał, jak co roku, aż narastające problemy 'jakoś same się rozwiążą’. Nic nie wskazuje na to, że w tym roku będzie lepiej, a problem będzie dotyczył coraz większej grupy pacjentów, ponieważ najważniejszą cyfrą, której NZF zdaje się nie zauważać jest regularny wzrost liczby chorych” – kończy Dariusz Aksamit.

W opublikowanym pod koniec września br. raporcie na temat stacji dializ w Polsce w 2011 roku NFZ przyznaje, że w 2010 roku wykonano o 8,6% zabiegów hemodializoterapii więcej niż zakontraktowano, co świadczy o znacznym niedoszacowaniu liczby chorych. Liczba ta nie uwzględnia dializ ostrych (zabiegów nagłych), a jedynie osoby włączone do stałej terapii nerkozastępczej.

***

Nefron Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska powstała w czerwcu 2008 roku. Jest częścią Krajowej Izby Gospodarczej. Dziś zrzesza operatorów ok. 160 (z ok. 250) publicznych i niepublicznych stacji dializ w Polsce. Przy Nefron powołano Komitet Naukowy, złożony z wybitnych przedstawicieli środowiska nefrologicznego w kraju.

***

Źródło:
Izba Gospodarcza Medycyna Polska