Huragan Hrubieszów – Unia Hrubieszów 3–1 (1-0)

HrubieszówTeptiuków

Reklamy

Unia Hrubieszów w drugim sparingu w tym roku przegrała z Huraganem Hrubieszów 1-3. Choć boisko do gry było kiepskie, to obie jedenastki miały takie same warunki do gry, w których lepiej odnaleźli się gospodarze.

***

Huragan Hrubieszów – Unia Hrubieszów 3–1 (1-0)

Składy:

Huragan:
Czaprak (Wojtiuk) – Kujawski, Jaroński, Droździel, Wargacki, Góra, Myśliwiec, Maciejewski, Daciuk, Bodnar, Kucy.

Unia:
Kozicki – Skrzyński, Baran, Ślązak, Rezler, Bogatko, Czyrka, Bury, Nowak, Pędzik, Wawryszyn.
Po przerwie w składzie Unii pojawili się: Kalaciński, Barszczewski, Koszyniuk, Bednarek, Woraczek, Przeworski.

Strzelcy bramek:
Huragan: Kujawski, Bodnar, Droździel.
Unia: Bednarek.

***

Unia Hrubieszów w drugim sparingu w tym roku przegrała z Huraganem Hrubieszów 1-3. Choć boisko do gry było kiepskie, to obie jedenastki miały takie same warunki do gry, w których lepiej odnaleźli się gospodarze.

Unia przystępowała do tego meczu z marszu, gdyż zespół Andrzeja Lizuna jest w trakcie trwania obozu treningowego. Widać było zmęczenie w zespole Unii, ale to nie ten czynnik zadecydował o przegranej w meczu. I choć to tylko sparing, Unia nie ustrzegła się poważnych błędów w grze, które będzie trzeba szybko poprawić.

Pierwszą bramkę Huragan zdobył po stałym fragmencie gry, dośrodkowanie w pole karne, gdzie dobrze odnalazł się niekryty przez nikogo Kujawski i strzałem głową dał prowadzenie swojej drużynie. Gra obu drużyn w pierwszej połowie była chaotyczna, mało składnych akcji, często piłka nie docierał do adresata. Oczywiście były sytuacje podbramkowe, ale niecelnie strzelali z Unii – Nowak, z Huraganu – Bodnar.

W przerwie meczu trener Unii dokonał licznych zmian, m.in. pojawili się Kalaciński, i powracający po kontuzji Barszczewski. Unia dążyła do strzelenia wyrównującej bramki, ale nic z tego – to Huragan zdobywa drugą bramkę w tym meczu – fatalny błąd i ustawienie Ślązaka w obronie wykorzystał Bodnar, który ładnym strzałem pokonał naszego bramkarza. Dosłownie chwilę później Unia zdobywa bramkę kontaktową – błąd obrońców Huraganu wykorzystał Bednarek i silnym strzałem nie dał żadnych szans Czaprakowi. Klika minut później mógł być już remis, jednak Nowak przegrywa pojedynek sam na sam z drugim bramkarzem Huraganu Wojtiukiem. Nie udało się strzelić Nowakowi, za to skutecznością i celnością popisał się Droździel, który z narożnika pola karnego zdobywa trzecią bramkę dla Huraganu. Bramka ta padła po szybkiej kontrze i błędzie lewej formacji naszego zespołu. Były jeszcze sytuacje, po których Unia mogła zdobyć bramkę, ale niestety brakowało celności.

Z dobrej strony pokazał się Daniel Maciejewski – zawodnik Huraganu walczył, dzielił i rozgrywał piłki, sam też starał się zagrozić bramce strzeżonej przez Kozickiego. Był to najbardziej wyróżniający się zawodnik w tym spotkaniu.

Czego zabrakło Unii w tym meczu? Moim zdaniem przede wszystkim cwaniactwa, ogrania i ostatniego wykończenia piłki, było też wiele nieprzemyślanych zagrań.

tekst
Krzysztof Jóźwik

Hrubieszow LubieHrubie 2009