Pekin – rusza Fedaczyński

Dnia 22 VIII 2008 r. o godz. 1.30 w nocy z czwartku na piątek to ważna data i godzina dla sympatyków chodu sportowego, a szczególnie z Hrubieszowa, Poraja, Horodła i … Katowic, ponieważ w barwach Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie wystartuje na dystansie 50 km były zawodnik Unii Hrubieszów 27 – letni Rafał Fedaczyński.

Reklamy

Rafał miał trudną drogę, aby dojść do największych zawodów sportowych świata, czyli Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Akurat należał do małego klubu z niewielkiego miasta, więc borykał się z podstawowymi sprawami, czyli materialno – treningowymi. W domu się nie przelewało, więc to twarde wychowanie zaczęło procentować w ilości wykonanej pracy na treningach (2-3 razy dziennie) oraz wyznaczaniu coraz wyższych celów.

Fedaczyński już mając niespełna 20 lat zadebiutował udanie na 50 km w 2000 r. zdobywając srebrny medal na MP, później przyszły dalsze medale na Mistrzostwach Polski na różnych dystansach, starty w Pucharach Europy i Świata (tutaj ogromny sukces drużynowy w 2006 r. – srebrny medal i indywidualnie 19 – ty), w 2007 r. w Pucharze Europy indywidualnie wywalczył 9 lokatę z wysokiej klasy wynikiem – 3.48:09 godz. dającym mu przepustkę na IO. Ma Mistrzostwach Świata w Osace w roku ubiegłym był 30 – ty.

Na liście startowej IO w Pekinie jest zgłoszonych 63 zawodników, w tym aż sześciu posiada rekordy życiowe poniżej 3 godz. i 40 min, czyli w zasadzie oni powinni rozegrać walkę o medale są to: Yu i Zhao z Chin, Garcia z Hiszpanii, Schweser z Włoch, Kirdyapkin i Nizhegoroda obaj z Rosji. Rafał Fedaczyński posiada 18 wynik. Więc jeżeli prognozować jego miejsce to minimum, to pierwsza 20 – tka, maksimum 10 – tka.

Jeżeli ktoś uważa, że … tak daleko, to proszę nie mylić Igrzysk Olimpijskich z Mistrzostwami Polski czy zawodami powiatowymi (chociaż od tych imprez należy zaczynać). Jeszcze raz przypominam, że zawodnik borykał się z wieloma kłopotami, jego zdaniem tak wielkimi, że w kwietniu roku olimpijskiego zmienił klub (chociaż marzył o starcie w barwach hrubieszowskiej Unii), ponieważ miał dość obojętności na jego sytuację władz wojewódzkich, lokalnych czy klubowych i co gorsza decydenci lekką ręką z niego zrezygnowali. Zawsze, aby otrzymać jakieś wspomaganie był dla układających różne regulaminy za słaby albo za stary, profity brali inni, którzy o Igrzyskach Olimpijskich mogą poważyć.

Ja, jako trener przez 10 lat Rafała, wiem, jak to jest kiedy rośnie klasa zawodnika, po prostu czym lepsze wyniki, to tym większe kłopoty zamiast z tego tytułu radość, bo jest ogromna różnica w szkoleniu zawodników i zapewnieniu im podstawowej rywalizacji, warunków odnowy, sprzętu oraz egzystencji na poziomie do II klasy sportowej włącznie, a później już wyższej. Często zastanawiałem się czy warto namawiać następnych do uprawiania wyczynowego sportu, bo zaczynałem się bać, następny zacznie osiągać wyniki, to znowu się okaże, że ten trener i zawodnik coś chce. Więc zapał mój trenerski powoli gasł, aż zgasł.

Rafał dodatkowo musiał uzbroić się w cierpliwość, ponieważ pomimo, że to z naszego kraju wywodzi się czterokrotny Mistrz Olimpijski Robert Korzeniowski w tej konkurencji to u wielu osób ich konkurencja wzbudza śmiech i słyszał często szydercze uwagi (od p…łów włącznie czy do roboty lepiej się weź), był wielokrotnie przeganiany z ulicy na krzywe czy zaśnieżone chodniki przez policjantów, bo podobno był zagrożeniem dla pojazdów, i być może tak było ponieważ ilość pijanych kierowców za kierownicą w naszym kraju jest zastraszająca, to mogli go nie zauważyć.

Słyszał wielokrotnie pytanie, a ilu ich startuje, a ja na to mam odpowiedź jaką zawsze wszystkim swoim zawodnikom mówiłem „obojętnie ile osób startuje 10-ciu, 100 czy 1000, to na czele i tak będą ci sami”.

Wiem, że obecnie nawet gry drużynowe mają kłopoty ze skompletowaniem składów, to i nie jest łatwo namówić do uprawiania do tak „dziwnej” konkurencji jaką jest chód sportowy, wymagającej ogromnego poświęcenia, dlatego warto przypomnieć, że jego młodsze koleżanki z grupy Agnieszka Łatka i Joanna Koszałko zdobywają medale na Mistrzostwach Polski w swoich kategoriach wiekowych i jestem pewien, że ich marzeniem jest kiedyś przynajmniej udział w…?

Rafała charakter nie pozwalał mu ustąpić prawie nigdzie, dlatego często miał konflikty w szkole z nauczycielami, w bursie z wychowawcami, w Unii z działaczami, na dyskotekach z kolegami itp., może dlatego wybrał drogę dla wielu nie docenianą, drogę sportowca, dodatkowo w tak „dziwnej” konkurencji i dosłownie doszedł tam gdzie wiele osób nie dojdzie, bo czegoś zabraknie, może właśnie takiego charakteru.

Jednym słowem warto zarwać noc i zasiąść przed telewizorem, i pokibicować TWARDZIELOWI z naszego rejonu, jestem pewien, że da z siebie wszystko, a jak nie wyjdzie (odpukać) to następne IO już są za 4 lata i jeżeli będzie miał właściwe warunki treningowo – bytowe to już może być groźny dla najlepszych, na najważniejszej imprezie Świata.

Opracował – mak

Na zdjęciu – Po prawej Rafał Fedaczyński z kolegą ze Znicza Biłgoraj Arturem Brzozowskim (który wcześniej chciał reprezentować Unię Hrubieszów) podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie na płycie głównego stadionu, wśród wielu gwiazd sportu.