30 lat minęło… Studniówka 1986

Trzydzieści lat minęło od balu studniówkowego, jaki odbył się w ZSMR czyli w Technikum Mechanicznym – obecnie Zespół Szkół Nr 1 w roku 1986. Ta studniówka była kontynuacją tradycji studniówek realizowanych w taki sposób i na takim poziomie, którego nikomu nie udało się przeskoczyć.

Reklamy


Tradycję tą rozpoczęła studniówka w roku 1985. Utrwalone na slajdach dekoracje oglądali wielokrotnie przyszli maturzyści i pojawiła się pozytywna reakcja: chcemy zrobić to jeszcze lepiej!

Doświadczenie zdobyte podczas tamtej realizacji dawało pewność, że możemy takie postanowienie zrealizować. Piotrek Cios i Darek Zygmunt w ramach pracy dyplomowej wykonali sześciokanałowy tyrystorowy układ do sterowania obwodami oświetlenia dający możliwość niezależnego sterowania sześcioma grupami lamp oświetleniowych. Na poprzedniej studniówce mieliśmy tylko dwa autotransformatory do sterowania oświetleniem, tak wiec możliwości tworzenia nastroju znacznie się poprawiły.

Ale największym wyzwaniem jakiego podjęliśmy się było namalowanie trzech olbrzymich obrazów. Dwa miały wymiar 9 metrów szerokości i 6 metrów wysokości jeden 6×6 metrów. Były to: powiększona kopia drugiej strony okładki płyty zespołu Earth Wind and Fire „All in all”., artystyczna wizja satelity Voyager zbliżającego się do Saturna i okładki muzycznego pisma Bravo. Precyzję wykonania można ocenić porównując zdjęcia obrazów powiększonej i orginalnej  okładki płyty na zdjęciu.

Do dzisiaj nie mogę zapomnieć tej niesamowitej atmosfery jak panowała podczas przygotowywania dekoracji, a zaczęliśmy je malować od początku października. Każdego dnia tygodnia inna pięcioosobowa  grupa oczywiście po lekcjach od 17 do 19,30 mozolnie malowała obrazy, zastanawiam się czy obecnie ktoś jest w stanie powtórzyć w warunkach naszego miasta to co zrobiliśmy 30 lat temu. Proszę zauważyć, że malowali te obrazy uczniowie ze Szkoły Mechanicznej, którzy na co dzień wprawiali się w obsłudze pojazdów samochodowych i innych maszyn, program tej szkoły nie przewidywał wychowania plastycznego, mimo tego, egzamin praktyczny z tego przedmiotu zdali na 5 (wtedy jeszcze nie było 6).

Mając nowe możliwości w sterowaniu oświetleniem postanowiliśmy zaskoczyć uczestników zabawy efektem rozgwieżdżonego nieba. Użyliśmy do tego 400 szt. żaróweczek używanych w latarkach ręcznych. To miała być niespodzianka, tak więc w czasie dekorowania sali unikaliśmy prób tego elementu dekoracji, zostały one powoli rozświecone w czasie balu.

W tym momencie poprosiłem zespół o chwilę przerwy i użyłem nagranej na taśmie muzyki z płyty zespołu Dire Straits  „Brothers in Arms” utworu „Your Latest Trick”. Na przepięknym wstępie zagranym na trąbce, który jest tylko na nagraniu studyjnym tego utworu, w koncertowych wersjach już tego niema,  przy całkowicie wygaszonym oświetleniu powolutku rozświecało się gwiaździste niebo, efekt był piorunujący, wszyscy zastygli w tańcu z głowami podniesionymi go góry.

Ale aby to zrealizować trzeba było przygotować instalację połączonych szeregowo żaróweczek. Tak akurat się złożyło, że gdy planowaliśmy podczas przygotowań wykonać tą żmudną pracę to w naszym mieście zaczęła działać dyskoteka w klubie Arka (obecnie mieści się tam market Lewiatan w budynku Fundacji Polsko-Francuskiej) i w tym dniu gdy mieliśmy rozpocząć łączenie żaróweczek to większość maturzystów poszła na dyskotekę.

Na wieczorne prace zgłosił się tylko jeden z uczniów, zastanawiałem się jak skutecznie zmotywować resztę do pracy i następnego dnia na lekcji powiedziałem: posłuchajcie nowej wersji bajki o Kopciuszku „I powiedziała zła macocha: wy moje drogie córki pójdziecie na dyskotekę do Arki a ty Kopciuszku w tym czasie polutujesz 400 sztuk żaróweczek na dekorację studniówkową!”

Podziałało, dalej już prace przebiegały bez problemów.  Bardzo ważnym momentem na balu był występ kabaretu. Wpadliśmy na pomysł aby było to specjalne wydanie Dziennika Telewizyjnego zaprezentowanego na sali balowej na ekranie telewizora a transmitowanego ze specjalnego studia. Tematem informacji w dzienniku były aktualne sprawy z życia maturzystów.

To były czasy gdy w Hrubieszowie jeszcze nikt nie posiadał kamery video, pierwsza rejestracja video na taśmie VHS odbyła się dopiero  8 miesięcy później podczas uroczystego otwarcia Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (obecnie Hrubieszowski Dom Kultury).

Zrealizował tą pierwszą rejestrację pan Waldemar Migas przy pomocy recordera składającego się z dwu części: kamera video połączona kablem z rejestratorem kasetowym VHS w oddzielnej obudowie , który trzeba było nosić na pasku w futerale jak neseser. Tak się złożyło że w szkole była przemysłowa kamera czarno-biała bez kanału dźwiękowego, bez możliwości kontrolowania obrazu przez operatora. Musieliśmy sami dorobić oddzielny kanał do transmisji dźwięku, a na kamerze zamontować prosty celownik z pudełka po filmie.

Na studio została przerobiona pracownia budowy maszyn. Po środku na tle loga dziennika było miejsce dla czytającego wiadomości, po lewej na tle kotar spikera zapowiadającego program, po prawej na tle plakatu z zawodów sportowych miejsce dla czytającego wiadomości sportowe. Każde krzesło miało precyzyjnie zaznaczone na podłodze miejsce, którego nie można było zmienić pod żadnym pozorem, bo operator mógł tylko obracać na statywie kamerę. Na podłodze poza zasięgiem kamery z mikrofonem czołgał się dźwiękowiec podstawiający mikrofon aktualnie mówiącemu.  Że to wszystko zadziałało i widzowie na sali balowej widzieli i słyszeli czytającego wiadomości to graniczyło z cudem!

Efekt był niesamowity, ta czarno-biała transmisja była tak prawdziwa że po kabarecie niektórzy przedstawiciele grona pedagogicznego nawet próbowali w studio zobaczyć się w tych dekoracjach, tak wiec po programie monitor z sali został przniesiony do studia i była to dodatkowa niezamierzona atrakcja.

Zabawa trwała do białego rana, na balu obowiązywały oczywiście stroje biało-czarne, dopiero na niedzielnej dyskotece poprawinowej maturzyści mogli się wyluzować i przyjść ubrani na kolorowo. Poprawiny odbywały się oczywiście na tej samej sali. Prowadziłem tą dyskotekę, była to studniówkowa wersja Dyskoteki Wieczoru z Muzyką . Kończyła ją przepiękna piosenka zespołu Camel „Long goodbyes” z płyty Stationary Traveller.

 

Mgr inż. Stanisław Nowak

Nauczyciel Automatyki w Technikum Mechanicznym w latach 1983-2005




Zobacz też:

Trzydzieści lat minęło… Studniówka 1985 w ZSMR