Małgorzata Todd: Spotkajmy się! Smok wawelski. Lekcja pokera odc. 7

Dawno temu, kiedy zaczynałam swoją twórczość literacką i właśnie wydałam pierwszy tomik opowiadań, jeden z recenzentów miał mi za złe, że tak stale zaskakuję i zaskakuję czytelników.

Reklamy

Najwyraźniej mam to we krwi, bo i tym razem spróbuję Państwa zaskoczyć. Zamiast porcji uszczypliwości, dzisiaj całkiem inna propozycja. Spotkajmy się oko w oko i porozmawiajmy jak Polak z Polakiem.

Konkretnie proponuję spotkanie w kawiarnio-księgarni TARABUK w Warszawie przy ul. Browarna 6 (bliżej Lipowej) w środę 24 lipca o godz. 18. Do nabycia będzie nie tylko najnowsza moja książka zatytułowana „Domniemanie bezkarności”, ale i parę innych – wszystkie w promocyjnych cenach. Mam też w zanadrzu pewną niespodziankę, ale o tym na miejscu.

 

Małgorzata Todd  

www.mtodd.pl

 


 

7 odcinek „Lekcji pokera” »

 


 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Smok wawelski      

 

Występują: pracownicy pionu propagandy Wańka i Fritz

 

Fritz – Udało się!

Wańka – Co mianowicie?

Fritz – Smok połknął barana nadzianego siarką!

Wańka – A konkretnie?

Fritz – Zrobiliśmy taką oto zbitkę. Dało się zdjęcia okrągłostołowców z podpisem, że oni oszukali naród.

Wańka – Przecież to woda na ich młyn!

Fritz – Właśnie, to ta przynęta w postaci barana.

Wańka – A co jest siarką?

Fritz – Paru z najaktywniejszych naszych przeciwników na zdjęciach obok z podpisem, że teraz to oni oszukują.

Wańka – Rzeczywiście, atakowanie ich wprost nie dawało rezultatów. Myślisz, że lud to kupi?

Fritz – Powinni wziąć się za łby.

Wańka – I co nam to daje?

Fritz – Jak to co? Przede wszystkim zwątpienie. Szaraczki nie wiedzą komu mają wierzyć.

Wańka – Gras sugerował, żeby coś o świetlanej postaci pierwszego obywatela, bo mu słupki spadają.

Fritz – E tam, zaraz spadają. Po czorta pytać ludzi czy go lubią? Każdy przecież wie, że bycie idiotą to żaden wstyd, a poza tym nie rzuca się w oczy.

Wańka – Myślisz, że Gras ten twój pomysł pochwali?

Fritz – Powinien, przecież to klasyczna leninowska zasada posługiwania się użytecznymi idiotami!

 

 

KURTYNA