Małgorzata Todd: Wojna i pokój, Porozumienie na szczeblu, Lekcja pokera odc. 66

Rozrzewnienie budzi nawoływanie do walki o pokój, zwłaszcza przy założeniu, że orężem tej walki ma być uległość wobec Putina! Czym skończyła się uległość wobec Hitlera nikomu przypominać nie trzeba. A zaczęło się podobnie – aneksją kraju z rozwiniętym przemysłem zbrojeniowym. Wtedy nikt się za Czechosłowacją nie ujął, teraz podobny los spotyka Ukrainę. Takie zachowanie zawsze rozzuchwala. Najeźdźcę.

Reklamy

 

Kanclerz Niemiec już zapewnia agresora, że nic mu ze strony NATO nie grozi. A my, po zredukowaniu naszej armii do kompanii honorowej, jesteśmy całkiem bezbronni.

Ja kanclerz Merkel rozumiem. W Rosji funkcjonuje 6200 niemieckich firm. Roczny eksport to 36 miliardów euro. W bankach UE Rosjanie mają łącznie 194 miliardów długów! Tyle że w razie wojny, to wszystko i tak pójdzie na straty.

Lemingi nie mają oczywiście o tym wszystkim pojęcia. Wierzą, że dzielny Putin rozprawi się z tymi okropnymi Amerykanami i zapanuje na świecie powszechna szczęśliwość.

Sojusze bywają oczywiście zawodne, ale w globalnej zawierusze nie da się ich uniknąć. Każdy może zawieść, chociaż co do niektórych można mieć stuprocentową pewność, że zawiodą, dlatego trzymałabym się z daleka od Dżihadu, Talibów i Hamasu, niezależnie od tego co jest prawdą, a co kłamstwem na ich temat.

 

Małgorzata Todd  

www.mtodd.pl 

 


 

66 odcinek „Lekcji pokera” » 

 


 

 

Teatrzyk Zielony Śledź

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Porozumienie na szczeblu

 

Występują: Kalif i Pułkownik

 

Kalif – Cieszę się, że doszło wreszcie do naszego spotkania.

Pułkownik  – Ja też, ale mój harmonogram jest bardzo napięty…

Kalif – Wy, ludzie zachodu, ciągle się spieszycie.

Pułkownik  – Nie mam się specjalnie za przedstawiciela Zachodu.

Kalif – No wiem. Dlatego rozmawiamy. Moglibyśmy zacieśnić współpracę.

Pułkownik  – A konkretnie?

Kalif – A tu trzeba namysłu.

Pułkownik  – Niewątpliwie, ale zna pan sytuację.

Kalif – Te ciężarówki na granicy?

Pułkownik  – Między innymi. To w czym mogę pomóc?

Kalif – Wy pomożecie nam, a my wam. Wroga mamy wspólnego.

Pułkownik  – Fakt. No, więc kto dla kogo i co może jeszcze zrobić?

Kalif – Odwrócimy ich uwagę, żebyście mogli bez przeszkód przekroczyć granicę. A tak przy okazji – co tam, w tych ciężarówkach wieziecie? Bo przecież nie żywność.

Pułkownik  – Nic.

Kalif – Nie chcecie mówić, to nie. My tam swoje wiemy.

Pułkownik  – Tak? Nawet to, że my naprawdę nic nie zawozimy?   

Kalif – A! Rozumiem. Przywieziecie, jasne! Ale całych fabryk ciężarówkami wywieźć się nie da.

Pułkownik  – Niestety, dlatego akcja zbrojna jest nieunikniona.

Kalif – I przydałoby się odwrócenie uwagi Amerykanów?

Pułkownik  – Nie ukrywam, że to by nam pomogło.

Kalif – A co byście powiedzieli, gdyby w imię Allacha obywatel brytyjski zarżnął na oczach całego świata obywatela amerykańskiego!

Pułkownik  – To by niewątpliwie scementowało naszą współpracę.

 

KURTYNA