Nóż w plecy – to już 73 lata…

Agresja Sowietów określana jest często jako przypieczętowanie klęski Polski lub „wbicie noża w plecy”. Atak ze wschodu stał się dla Polaków szokiem. Bardzo wyraźnie ukazał to Andrzej Wajda w filmie „Katyń”. Nasi rodacy uciekający na wschód spotykają się na moście z tymi, którzy zawracają przerażeni napaścią Sowietów.

Reklamy

Sowieci pozamykali większe szkoły – wspomina z trudem mówiąca już pani Janina. We wrześniu 1939 roku miała 13 lat. Pani Stanisława opowiada, że po wkroczeniu naszych wschodnich  sąsiadów Żydzi pozakładali opaski i objęli władzę w mieście. Tak zapisał się obraz 17. września sprzed 73 lat w pamięci hrubieszowian.

Nasze miasto po raz kolejny upamiętniło tragiczne wydarzenie kampanii wrześniowej. O godz. 11 na cmentarzu wojskowym odbył się recital zespołu Lechici połączony z mszą św., której przewodniczył dziekan dekanatu Hrubieszów Północ, ks. Andrzej Puzon. – Brutalna inwazja na Polskę była aktem prymitywnej zemsty Związku Sowieckiego za polskie zwycięstwo w 1920 roku – mówił w homilii.

Burmistrz miasta, Tadeusz Garaj, odczytał tekst noty skierowanej 17. września 1939 r. do polskiego ambasadora w ZSRR, Wacława Grzybowskiego. „Rząd Sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska pozostawiona własnemu losowi stała się bezbronna. (…) Rząd Sowiecki polecił naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę…”. Burmistrz podkreślił jednocześnie, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze.

Pomnik w centrum cmentarza okrył się przystrojonymi na biało i czerwono wiązankami, zaś na grobach poległych zapłonęły znicze zapalone przez hrubieszowską młodzież.

 

Poniżej reportaż przygotowany przez Patryka Bedlińskiego i homilia ks. prałata płk. Andrzeja Puzona.

 

Tekst, audio i foto: Patryk Bedliński