Pożegnanie wychowawcy

„ … przecież mogliśmy się tutaj nie spotkać”
J. Twardowski

­

Najtrudniejsze w życiu są pożegnania. Nigdy nie ma na to dobrego momentu.

Dzisiaj żegnamy naszego wyjątkowego wychowawcę – Pana Stanisława Jańca. Obdarzony talentem przekazywania wiedzy prowadził nas sprawnie i pewnie krętymi ścieżkami królowej nauk. Uczył, tłumaczył, wymagał – pamiętamy te chwile pod tablicą. Zawsze blisko nas, naszych małych i większych problemów. Mogliśmy na Niego liczyć w każdej sytuacji, poświęcał nam swój prywatny czas.

Wyjątkowa osobowość, wielkie serce i nadzwyczajna wrażliwość na drugiego człowieka, zwłaszcza tego, którego trzeba dopiero ukształtować. Wybitny, wrodzony talent wychowawcy, jego cierpliwość, wyrozumiałość i jednocześnie jasne zasady wskazały nam właściwą drogę.

Swoją postawą pokazał, czym jest przyzwoitość, honor, prawda, nauczył, jak być dobrym człowiekiem. Był i już na zawsze będzie dla nas wielkim autorytetem. Wychowawca, nauczyciel, przyjaciel – te słowa to za mało, by wyrazić kim dla nas był.

Kochaliśmy Pana Jańca i czuliśmy, że jesteśmy dla Niego ważni, nawet gdy skończyliśmy szkołę.

Mieliśmy wielkie szczęście spotkać tak wspaniałego człowieka. Nasze ostatnie spotkanie będziemy długo wspominać. Wiemy, że Pan powołał go do drugiego życia – dlatego mówimy – do widzenia Panie Stanisławie.

Szczere wyrazy współczucia składamy Żonie Janinie,  Córce – Marii, Synom – Arturowi i Jarosławowi oraz całej rodzinie.

Wychowankowie  z VIII A


Artykuł płatny