Zielony dystrykt w Ghazni

Zielony dystrykt w GhazniMalownicze scenerie, piękne góry, sady i pola uprawne, wypasające się kozy, owce i bydło to nie obraz polskiego Podhala, ale charakterystyka dystryktu Khwaja Omari znajdującego się w północnej części prowincji Ghazni.

Reklamy

11 lipca 2011 roku żołnierze z Zespołu Odbudowy Prowincji PRT (Provincial Reconstruction Team) spotkali się z nowym subgubernatorem regionu oraz sprawdzili realizację jednego z projektów w wiosce Deh Daulat.

Pomimo tego, iż dystrykt i okolice Khwaja Omari uchodzą za jedne z najspokojniejszych w prowincji Ghazni, to przed wyjazdem z bazy szef zespołu specjalistów PRT ppłk Cezary Kiszkowiak przestrzegł swoich podwładnych o możliwych niebezpieczeństwach, jakie mogą czyhać na nich podczas drogi. „W ostatniej dobie były 123 zdarzenia w całym Afganistanie, w naszej prowincji było ich 6. Główne zagrożenie to ajdiki (IED – Improvised Expolsive Device). Zwracamy uwagę na wszystkie szczegóły. Ganerzy i kierowcy macie najlepszy widok na to co dzieje się wokół nas jak będziemy chodzić na zewnątrz,” instruował żołnierzy szef polskiej części PRT.

Po dojechaniu do Khwaja Omari patrol udał się w pierwszej kolejności do siedziby gospodarza regionu, nowego subgubernatora Ali Dost Shams. Głównym celem ich spotkania było przede wszystkim zapoznanie się z nowym włodarzem oraz dokonanie uzgodnień dotyczących przyszłej współpracy wojsk koalicyjnych i władz samorządowych dystryktu. „Dziękuję bardzo polskim żołnierzom za dotychczasowe wsparcie dla naszego rejonu,” rozpoczął szef Khwaja Omari. „Ludzie mojego dystryktu mają różne potrzeby. Jedni chcą mostów a inni kanalizacji. Niemniej jednak najważniejsze żeby najpierw określić priorytetowe potrzeby i zastanowić się nad przyszłymi projektami,” kontynuował subgubernator.

Podpułkownik Kiszkowiak poinformował, że niedługo będzie planowany budżet, jakim dysponować będzie PRT w przyszłym roku. W związku z tym na następnych spotkaniach na pewno będą formowane wstępne propozycje projektów rozwojowych, w tym także dla Khwaja Omari na kolejne 12 miesięcy. „Cieszę się, że administracja dba o to by siły koalicji czuły się u nich bezpiecznie. Zarówno poprzedni, jak i obecny subgubernator nie zezwalają na działania rebeliantów na ich terenie. Szef policji robi wszystko, aby z sąsiednich dystryktów czy prowincji nie migrowali Talibowie do jego regionu,” zaznaczył ppłk Kiszkowiak. Wskazał także zależność, jaka jest między bezpieczeństwem i stopniem rozwoju danego regionu. Zapowiedział również szerszą współpracę pomiędzy PRT, amerykańskim Zespołem ds. rozwoju rolnictwa ADT (Agribusiness Development Team) oraz lokalnym samorządem.

Ponieważ dystrykt Khwaja Omari jest dystryktem typowo rolniczym, nikogo więc nie dziwiły sady, które żołnierze mijali podczas drogi do wioski Deh Daulat. Zespół miał tam sprawdzić prowadzony przez PRT projekt budowy muru przeciwpowodziowego. Zabezpieczenie jest przygotowywane dla znajdującej się w pobliżu szkoły. Budynek został postawiony w bardzo niekorzystnym miejscu, gdzie od czasu do czasu jest zalewany przez występujące w tym regionie okresowe rzeki. Władze uznały, że należy to miejsce jak najszybciej zabezpieczyć, aby zapewnić uczącym się tam dzieciom spokojną naukę.

„Praca nad budową muru rozpoczęła się w maju. Z projektem kontraktor musi zdążyć do końca następnego miesiąca, czyli do sierpnia. Roboty idą dość sprawnie, niemniej jednak stwierdziłem, iż wykończenie jednego z odcinków muru jest nieprawidłowe i pozostawia wiele do życzenia. W związku z tym zleciłem wykonawcy poprawienie tego elementu,” wyjaśnił specjalista PRT ds. budowy dróg inż. Konrad Śmigielski. „Żeby mur spełniał swoją rolę muszą być zachowane pewne standardy, od których nie ma odstępstwa. Zatwierdzam każdy etap prac i nie mogę pozwolić na zaniedbania na żadnym z nich,” uzupełnił polski inżynier.

Razem z żołnierzami PRT budowę wizytował także nowy subgubernator dystryktu i szef lokalnej policji Ahmad Zia. W rozmowie z ppłk. Kiszkowiakiem wskazali oni także inne miejsca w pobliżu pozostałych zabudowań, które należałoby w przyszłości zabezpieczyć przed wodą. „Takie robocze spotkania są bardzo potrzebne. Lokalna władza buduje po przez to swój autorytet wśród mieszkańców dystryktu. My dzięki temu możemy poznać nastroje ludności oraz dowiedzieć się, jakie są jeszcze potrzeby,” podkreślił szef zespołu specjalistów PRT.

Projekty prowadzone przez Polaków w dystrykcie nie ograniczają się tylko i wyłącznie do rozbudowy infrastruktury. Ciekawym pomysłem było zorganizowanie cyklu szkoleń dla kobiet z wiosek w Khwaja Omari. Dzięki PRT powstało 15 centrów, w których panie uczą się tkać dywany. Niemniej jednak nie jest to tylko chwilowe zajęcie. Po zakończeniu etapu nauki zakłady będą nadal funkcjonować i zajmą się produkcją dywanów. „Ustalona już jest firma, która będzie dostarczać produkty do tkania oraz zajmie się sprzedażą i eksportem gotowych dywanów,” wyjaśnia specjalista ds. społecznych Katarzyna Wojtusik.

W patrolu do Khwaja Omari brał również udział następca ppłk. Kiszkowiaka, mjr Pawel Chabielski. Przyleciał przed kilkoma dniami na rekonesans i teraz poznaje od podszewki specyfikę służby w PRT. „Dzięki wcześniejszej wizycie w Afganistanie mam sposobność zapoznania się z bieżącymi działaniami PRT oraz poznaję ludzi, z którymi już za kilkadziesiąt dni przyjdzie mi współpracować,” powiedział mjr Chabielski.

Wojskowy personel PRT w większości stanowią żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej i innych jednostek „Czarnej Dywizji”. Uzupełniają ich żołnierze pozostałych instytucji Wojsk Polskiego oraz cywilni specjaliści.

***

Tekst: mjr Szczepan GLUSZCZAK
Foto: mjr Szczepan GŁUSZCZAK