Zmarł trener podnoszenia ciężarów Andrzej Greszeta

W dniu 20 września 2017 roku w szpitalu w Warszawie zaledwie w wieku 40 lat zmarł Andrzej Greszeta – nauczyciel wychowania fizycznego Zespołu Szkół nr 1 w Hrubieszowie trener podnoszenia ciężarów w MKS Unia Hrubieszów.

Reklamy

 

Ceremoniał pogrzebowy odbędzie się w sobotę 23 września. Wyprowadzenie ciała z kaplicy przy szpitalu 10.30 do kościoła Św. Ducha w Hrubieszowie – Msza o godz. 11:00.

 

***

 

Andrzej – Życzliwy człowiek o wielkim sercu, o wysokiej kulturze osobistej, znakomity pedagog, przyjaciel młodzieży, dlatego był osobą powszechnie lubianą i szanowaną. Często rozmawialiśmy pod jego blokiem, gdzie mieszkał… O czym? Można się domyśleć… Sport hrubieszowski stracił człowieka oddanego bez reszty dyscyplinie sportowej, której się poświęcił od najmłodszych lat.

Treningi podnoszenia ciężarów rozpoczął po podjęciu nauki w ZS nr 1 w Hrubieszowie, w którym wychowania fizycznego uczyli trenerzy sekcji podnoszenia ciężarów Henryk Lebiedowicz, Antoni Czerniak i Leszek Tarnawski.

W 1997 roku w Sewilli wywalczył brązowy medal podczas Mistrzostw Europy Juniorów w kategorii +108 kg. Wielokrotnie zdobywał medale lub punktowane miejsca w Mistrzostwach Polski w różnych kategoriach wiekowych. Wnosił wiele punktów w rywalizacji ligowej.

Podczas studiów w Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej reprezentował miejscową drużynę AZS AWF występującą w najwyższej polskiej lidze, zdobywał medale i wysokie miejsca w kategorii młodzieżowej i seniorów. Wieloletni członek kadry narodowej od juniora do seniora.

Po ukończeniu studiów magisterskich i zdobyciu uprawnień trenerskich wrócił do Hrubieszowa, podejmując w szkole, której był absolwentem etat nauczyciela wf, jednocześnie prowadził zajęcia w sekcji podnoszenia ciężarów w hrubieszowskim klubie.

Efekty pracy i współpracy z innymi trenerami były znakomite, podopieczni zdobyli wiele medali na zawodach międzynarodowych, ogólnopolskich, zajmowali wysokie miejsca w zmaganiach ligowych.

Do końca walczył z podstępną chorobą, jakim okazał się guz na wątrobie, o czym dowiedział się na początku… sierpnia.  Nadzieją był zabieg termoablacji, nastąpiła wielka zbiórka darczyńców, pieniądze na zabieg zebrano, niestety pojawiły się komplikacje pooperacyjne i serce Andrzeja nie wytrzymało.  

Pozostawił w smutku rodzinę, w tym żonę Magdalenę, jedenastoletnią córkę Zuzannę, środowisko sportowe, grono pedagogiczne, uczniów, zawodników, kolegów i wielu innych.



Opracował – mak

Fot – lubiehrubie.pl, archiwum sekcji pc MKS Unia w Hrubieszowie