ZS nr 1: Kucharz – zawód, który ma przyszłość!

Jest perfekcjonistą w swoim zawodzie. Słynie też z pracowitości i życzliwości. Tomasz Kowalski, bo o Nim mowa, jest absolwentem hrubieszowskiego Zespołu Szkół nr 1.

Reklamy

 

Jest perfekcjonistą w swoim zawodzie. Słynie też z pracowitości i życzliwości. Tomasz Kowalski, bo o Nim mowa, jest absolwentem naszego dawnego Liceum Profilowanego (profil gastronomiczny). Obecnie pełni funkcję szefa kuchni w Powiatowym Zespole Placówek Szkolno – Wychowawczych w Hrubieszowie, a dziś opowie nam o swojej karierze zawodowej.


– Jak wspominasz czasy szkolne? W jaki sposób sposób wybór szkoły wpłynął na rozwój Twojej drogi zawodowej?

Okres szkoły średniej wspominam bardzo miło, z wielkim uśmiechem na twarzy, ale i sentymentem, gdyż to był dobry czas dla mnie. Mogłem nabywać wiedzę teoretyczną i praktyczną, z której korzystam do dziś. Angażowałem w życie szkoły. Wydaje mi się, że byłem dobrym uczniem, choć zdarzały się też różne, małe wpadki.

Od zawsze podobał mi się zawód kucharza, już w tamtym czasie uważałem go za przyszłościowy, taki, który daje możliwość dobrej pracy, bo przecież ludzie jedli, jedzą i będą jeść.

Nad wyborem szkoły nie zastanawiałem długo, a po zdaniu matury i dodatkowych dwóch latach nauki w studium i zdobyciu tytułu dietetyka, miałem otwartą drogę do podjęcia pracy. Myślę, że byłem przygotowany pod każdym względem, jeśli chodzi o podstawy, znałem też przepisy kulinarne, więc jej wybór był dobrym krokiem.


– Jesteś szefem kuchni w PZPSW w Hrubieszowie, z tej stołówki korzysta wielu mieszkańców miasta. Jakie jest Twoje „popisowe” danie, które wychodzi Ci najlepiej?

Tak, pracuję na stanowisku szefa kuchni już od ponad 12 lat i przez ten czas widzę te same osoby stołujące się u nas. To bardzo miłe. Tu dopiero zobaczyłem, czym jest praca na tak dużej kuchni i jak bardzo jest wymagająca i trudna.

Jeśli chodzi o ulubione dania, to jest ich kilka… Zacznę od zupy, którą jest barszcz ukraiński, potem na przykład karkówka pieczona w różnych wydaniach, bardzo lubię też jaja sadzone. Do wszystkich potraw serwowanych w mojej kuchni przykładam dużą uwagę i w przygotowanie ich wkładam serce. Nie mógłbym pozwolić sobie na podanie konsumentowi nieudanej potrawy.


– Zapytam o „wymagającą potrawę”, której przygotowanie uważasz za niełatwe…

Nie ma takiej potrawy, ale najwięcej czasu potrzeba na przygotowanie bigosu oraz gołąbków tradycyjnie zawijanych w liść kapusty z sosem pomidorowym, potrzebuję na nie dwa dni.


– Kto jest Twoim mistrzem, jeśli chodzi o gastronomię?

Kurt Scheller jest godny naśladowania. Uważam, że jest dobrze wykształcony i ma ogromne doświadczenie w zawodzie. W bardzo młodym wieku zdobywał złote medale na różnych wystawach. Podróżował i poznawał różnorodne smaki oraz kuchnie całego świata. Sam czerpałem od Niego, może jednak miałem za mały zapał, mam tu na myśli wąsy…

Podoba mi się również kuchnia Karola Okrasy.

Jego powroty do starych przepisów z różnych zakątków naszego kraju, połączone nowoczesnym sznytem.


– Sprawdzony przepis na upały?

Basen, lemoniada i lody cytrynowe.


– Plany na przyszłość?

Przyszłość? Chcę nadal prowadzić swoją kuchnie, rozwijać się w tym i po prostu – robić smaczne, zdrowe posiłki, na które serdecznie zapraszam!


– Powodzenia i wszystkiego dobrego!

Dziękuję!

 

(info i fot. ZS nr 1)