FK Buducnost Podgorica – WKS Śląsk Wrocław 0:2

W środę 18 lipca mistrz polski – Śląsk Wrocław pewnie pokonał swojego vis-a-vis z Czarnogóry FK Buducnost Podgorica. Mecz walki na boisku i poza nim. Mecz nudnawy i chaotyczny. Jednak dwa gole wbite Czarnogórcom cieszą przed rewanżem we Wrocławiu.

Reklamy

Od początku Wojskowych przycisnęli gospodarze z Podgoricy, wśród których brylował Selmo Kurbegović. Piłkarz Buducnostu był nie tylko głównym playmakerem swojej drużyny, to od niego zaczynało się większość akcji. Naprawdę wiele kłopotów miał z nim młody obrońca Śląska Wrocław – Tadeusz Socha. 

Jednak pierwsza bramka dla Śląska padła po nieudanej próbie łapania na „spalonego” Kurbegovića. W 19 min. dokładne dośrodkowanie Waldemara Soboty wykorzystał pomocnik Śląska – Rok Elsnar. Słoweniec już wielokrotnie pokazywał, że świetnie gra głową, a teraz jedynie potwierdził tę regułę. Po raz drugi bramkarza z Podgoricy pokonał Sebastian Mila. Kapitan wrocławian przetrwał próbę nerwów, gdyż jedenastkę musiał powtarzać. Jednak doświadczenie wzięło górę i piłka trafiła do bramki. 

Potem zaczęła się wojenka, najpierw brutalny faul na Gikiewiczu, odpowiedź piłkarzy z Polski także faulem… Gra była już chaotyczna, a wrocławianie jedynie wybijali piłkę przed siebie. Szansę na zdobycie bramki miał jeszcze nowy nabytek Śląska Sylwester Patejuk, jednak minimalnie przestrzelił.

Gratulacje należą się także Mariuszowi Pawelcowi, który świetnie łatał wszystkie dziury w obronie. 

Niestety Czarnogórcy pokazali się  z bardzo złej strony. Przed meczem ultras pobili rzecznika Śląska – Michała Mazura, a po spotkaniu atakowali autobus polskiej drużyny.

 

PamperS