Barbarzyńska moda

Szanowni Państwo! Czy jesteście zadowoleni z obecnej mody? Ja jestem w pełni usatysfakcjonowana. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się widzieć tyle brzydoty na raz. Ktoś może spytać gdzie tu powód do satysfakcji? A no jest! – W kolosalnej oszczędności czasu i pieniędzy.

Reklamy

Znalezienie w sklepach czegoś ładnego i przydatnego zarazem jest porównywalne z nadzieją na główną wygraną w totka. Dlatego dodzieram resztki świetności i czekam na lepsze czasy.

Tego modelu postępowania nie da się jednak zastosować w polityce. Jeżeli nie pójdę na wybory (tak, jak nie poszłam do sklepu), to inni wybiorą za mnie, ale z zapłaty nikt mnie jednak nie zwolni a to może mnie i nas wszystkich bardzo drogo kosztować. Spójrzmy realnie na rzeczywistość. Warto o tym pamiętać.

Ale wróćmy do mody. Starożytni Rzymianie uważali, że spodnie to ubiór barbarzyńcy, który wolnemu, światłemu obywatelowi imperium nie przystoi. Przez wieki noszenie spodni upowszechniało się jednak, może przez jazdę konną? Z czasem mężczyźni (z wyjątkiem Szkotów) nie mieli wyboru. Niewiasty opierały się tej barbarzyńskiej modzie aż do połowy wieku XX, żeby wreszcie w wieku XXI ulec całkowicie. Teraz młoda czy stara, chuda czy gruba – spodnie nosić musi czy jej się to podoba, czy nie.

Moda nie znosi sprzeciwu i nie dotyczy to wyłącznie ubiorów. Obecnie, osoba modna nie powinna wychodzić za mąż, tylko żyć w konkubinacie, no chyba, że partner jest tej samej płci. Wtedy przeciwnie, powinna walczyć o prawo zaślubin.

 

Małgorzata Todd

www.mtodd.pl