Hrubieszów: Legalna sprzedaż miodu, a szara strefa

Pszczelarzy od zawsze uważano za ludzi uczciwych, wiarygodnych i prawdomównych. Darzono ich zaufaniem do tego stopnia, że w czasie składania zeznań, pszczelarz, czy też bartnik nie musiał składać dodatkowej przysięgi przed sądem. Dzisiaj, zbyt wiele osób posługuje się tym tytułem, zupełnie na niego nie zasługując, a nawet szkalując dobre imię pszczelarza.

Reklamy

Czym jest szara strefa? Jest to sprzedaż legalnych produktów lub usług bez wymaganych prawem zezwoleń. W przypadku sprzedaży produktów z pasieki, wielkość szarej strefy jest trudna do oszacowania. Wielu pszczelarzy oraz pośredników udających pszczelarzy sprzedaje miód bez zezwolenia. Czasem z niewiedzy, a czasem całkiem świadomie.

Aby pszczelarz mógł zgodnie z prawem sprzedawać miód i inne produkty pszczele z własnej pasieki, powinien posiadać zgodę na sprzedaż bezpośrednią lub rolniczy handel detaliczny. Miód jest produktem pochodzenia zwierzęcego, zgodę na sprzedaż  oraz nadzór sanitarny sprawuje Powiatowy Lekarz Weterynarii (dotyczy też m.in. sprzedaży jajek). Sprzedający w ramach sprzedaży bezpośredniej oraz  rolniczego handlu detalicznego zobowiązani są posiadać aktualne książeczki zdrowia.

W przypadku produktów pszczelarskich szara strefa dotyczy przede wszystkim niewielkich pasiek oraz pośredników udających pszczelarzy. Jakie są niebezpieczeństwa szarej strefy? Dla wyżej wymienionych wiąże się to z karami finansowymi i odpowiedzialnością przed odpowiednimi organami.

Przyjrzyjmy się też bliżej szarej strefie z punktu widzenia konsumenta, bo w tym wypadku jest on istotnym elementem.

Kupując miód u pszczelarza, który nie posiada zgody na sprzedaż bezpośrednią produktów pszczelich, konsument ponosi ryzyko. Nie chodzi tu o jakość miodu czy jego smak, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo sanitarne i epidemiologiczne. Sprzedaż zarejestrowana jest bowiem związana z  kontrolami.

Pozostaje  kwestia leków stosowanych w pszczelarstwie. O ile w pasiekach zarejestrowanych odbywa się to pod nadzorem lekarza weterynarii, ściśle przestrzegane są dawki oraz terminy, o tyle w pozostałych przypadkach, poza wszelką kontrolą!

Leki stosowane nierozważnie mogą przedostawać się do miodu w dużych ilościach, znacznie przekraczając dozwolony MRL (maksymalny limit pozostałości). Pszczelarze, tak jak inni hodowcy zwierząt, mają obowiązek prowadzenie książki leczenia.

Nie każdy miód ma właściwości lecznicze, bo często do sklepów i na targowiska trafiają miody od pszczelarzy, którzy wiosną i latem dokarmiają pszczoły syropem robionym z cukru sacharozy, z którego korzystamy na co dzień w kuchni.

W celu upłynnienia, miody są podgrzewane najczęściej przegrzane, taki miód oprócz tego, że jest słodki – jest też biologicznie martwy. Do miodów płynnych należy podchodzić z dużą dozą nieufności. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do pochodzenia miodu lub nie uzyskał wystarczających informacji od sprzedającego, taki miód należy sezonować minimum pół roku, nim przystąpi do konsumpcji.

Konsument, który kupuje taki miód niewiadomego pochodzenia oraz wątpliwej jakości, robi to na własne ryzyko.

Jak to rozpoznać? Wystarczy spojrzeć na etykietkę miodu – powinna się tam znaleźć informacja o wpisie do odpowiedniej ewidencji i numer referencyjny (nr WIN). Jeśli takich obowiązkowych informacji nie ma, zapewne dany miód sprzedawany jest w ramach szarej strefy. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy pszczelarze sprzedający miód w szarej strefie produkują niestarannie. Natomiast fakt braku rejestracji sprawia, że warto zadać sobie pytanie, dlaczego pszczelarz nie chciał lub nie mógł uzyskać zgody na sprzedaż bezpośrednią.

­

Pszczelarz z powiatu hrubieszowskiego

(fot. nadesłana)


Zobacz też:

Ślipcze: Poza służbą zatrzymali pijaną kierującą. Zobacz nagranie – WIDEO

Ślipcze: Poza służbą zatrzymali pijaną kierującą. Zobacz nagranie – WIDEO


@lykoland

Dawno mnie tu nie było 🙊 Adele – One and only cover #cover #adele #foryoupage #dlaciebie

♬ dźwięk oryginalny – lykoland

LubieHrubie na Instagramie