Kinga Panasiewicz reprezentuje Polskę. Przygoda z E(x)plory w USA – dziennik z podróży

Przed niespełna miesiącem opisywaliśmy niecodzienny sukces uczennicy Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Stanisława Staszica – Kingi Panasiewicz, która zdobyła II nagrodę główną na Ogólnopolskim Festiwalu Młodych Naukowców E(x)plory. Zdobywając to prestiżowe wyróżnienie pokonała najlepszych młodych naukowców z całego kraju, a oprócz tego przyznano jej nagrodę specjalną – akredytację na wyjazd do Phoenix w USA (stan Arizona), gdzie reprezentowaćbędzie Polskę na międzynarodowym konkursie dla młodych naukowców Intel ISEF.

Reklamy

 

Dzisiaj  Kinga jest już w Phoenix. Pomimo dużej ilości zajęć związanych z konkursem, znajduje czas, by na bieżąco przedstawiać nam swoją pracę i wrażenia. Zachęcamy do czytania interesujących relacji ilustrowanych ciekawymi fotografiami.


Dziennik z podróży


Dzień 1

Wstałam dzisiaj specjalnie wcześniej, żeby jeszcze przed śniadaniem opisać jak minęła podróż.

Bardzo długa. Ponad 24 godziny. To zdjęcie jak jestem z biletem, a za mną samolot zostało zrobione na lotnisku Heathrow w Londynie- to właśnie ten samolot zabrał nas do Los Angeles.

Lot samolotem to coś wspaniałego! Człowiek zasypia: budzi się i widzi góry Szkocji, znowu zasypia i potem znowu budzi- biel, kry lodowe i lecimy nad Grenlandią, znowu zasypiam i znowu się budzę- widzę w oknie pustynię, kaniony, wzgórza zachodnich Stanów Zjednoczonych  COŚ NIESAMOWITEGO!!! Nigdy tego nie zapomnę. W załączniku zdjęcia z samolotu.

Jak lecieliśmy z Los Angeles do Phoenix była noc. Zobaczyłam wielkie rozświetlone wybrzeże- Los Angeles nocą z lotu ptaka. Mowę mi odebrało. Ziemia to na prawdę piękna planeta!

Na lotnisku mnóstwo kontroli, rozmów z urzędnikami… byłam już tym zmęczona, ale urzędnik w Los Angeles zaniemówił, jak mu powiedziałam o czym jest moja praca (sam zapytał ;) . Oczywiście życzył mi powodzenia.

Amerykanie są bardzo mili, na lotnisku pomagali nam przyśpieszyć procedurę, jak powiedzieliśmy, ze mamy szybko wylot.

Hotel też niesamowity (mam swój własny), zdjęcia wyślę innym razem.

No i w końcu widok z okna… Zdjęcia również w załączniku :)

Dziś rozkładamy stanowiska prezentacyjne, rejestrujemy się, komisja sprawdza nasze prace, także dziś biurokratycznie. Ale pod wieczór jest spotkanie wszystkich uczestników i wymiana gadżetami reprezentującymi nasze kraje.

Dodam jeszcze, że w Phoenix o północy jest 27 stopni! Ale Phoenix też pięknie wygląda nocą z lotu ptaka, to bardzo piękne miasto. Hotel jest w centrum, więc wszystko lepiej niż można sobie wymarzyć:) W całym Phoenix wiszą też bannery reklamujące Intel ISEF.

Jest cudownie! To co tutaj już przeżyłam sprawiło,  że do Polski nie wróci już ta sama Kinga, a jeszcze przecież tyle dni w Stanach przede mną.

Póki co USA zrobiło na mnie świetne wrażenie. Czeka mnie dużo pracy, ale już nie mogę się doczekać!!!

Gorące (dosłownie!) pozdrowienia z Phoenix!

 

 

Źródło: ZS nr 2

fot. K. Panasiewicz