Wywiad z najmłodszą członkinią Teatru Piosenki Młyn – Marysią Łyko

Nastolatka Marysia Łyko zadebiutuje w spektaklu pt. „Kapibara” Teatru Piosenki Młyn w niedzielę 1.09.2013 r. o godz. 19.00 w HDK. Młody wiek, jak to się zaczęło, występy z Tatą, chce czy musi, stres, relacje rodzinne, czy jeszcze coś…, itp. To wszystko w poniższym wywiadzie. A czy umie śpiewać i czy Młyn trzyma poziom? Przyjdziesz czytelniku LubieHrubie na spektakl, to się przekonasz.

Reklamy



Wywiad z Marią Łyko

 

mak: Twoje pierwsze przygody z piosenką?

Maria Łyko: – Śpiewam od małego. Taką pierwszą poważną przygodą, którą pamiętam jest zaśpiewanie jednej zwrotki piosenki, wraz z towarzyszącą mi grupą rytmiczną na scenie HDK-u. Braliśmy wtedy udział w konkursie kolęd i pastorałek. Miałam wtedy 5 lat. 

 

Czy umiesz grać na jakimś instrumencie (-tach)?

– Na razie uczyłam się przez niecały rok grać na pianinie. Nie ukrywam, że nie zafascynowała mnie gra na tym instrumencie, ale wiem, że bez grania, będzie trudno osiągnąć mi wybrany cel. W tym roku zamierzam zacząć porządną naukę grania na pianinie i gitarze.  

 

A co z tańcem scenicznym?

– Ogólnie taniec mam opanowany. Przez 5 lat chodziłam na tańce towarzyskie. Na razie trudno mi tańczyć na scenie do utworów, które prezentuję. Oczywiście gdyby mnie poproszono o zatańczenie, to pewnie bym to zrobiła, ale jak na razie nie muszę próbować i cieszy mnie to.  

 

Najlepsze Twoje występy w konkursach, to…?

– Pamiętam jeden występ, z którego byłam bardzo zadowolona, ponieważ pokazałam to, co chciałam pokazać. Często jest tak, że po zejściu ze sceny kilka osób mówi mi, że było świetnie, a ja zaprzeczam. Wiem, że było dobrze, ale nie świetnie, bo nie udało mi się pokazać tego wszystkiego, co śpiewałam na próbach. Czasem jest odwrotnie. Na próbie nie jestem wystarczająco dobra, a na występie jest super. Dlatego właśnie rzadko jestem zadowolona ze swoich występów. 

 

Czy przykładasz wagę do ubioru, podczas występów?

– Oczywiście. Jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie ubiór, widzowie zwracają na to wielką uwagę. Ważne jest dobre zaprezentowanie się publiczności i dobranie stroju do utworu. Na jeden koncert trzeba ubrać się elegancko, a na innym mam wyglądać tak, jak, na co dzień.

 

Pamiętasz pierwszy występ w duecie z Tatą?

– Tak, takich rzeczy się nie zapomina. Pierwszy raz wystąpiliśmy razem, gdy brałam udział w konkursie „Scena dla Ciebie”. Kocham śpiewać, kiedy tato mi akompaniuje. Gdy tato gra, ja mogę się pobawić swoim głosem, zaśpiewać coś więcej, a przede wszystkim spędzić z nim czas. 

 

Twój debiut z artystami Teatru Piosenki „Młyn” (oprócz Taty)?

– Pierwszy raz na scenie spotkałam się z nimi w ubiegłym roku na koncercie, który nosił tytuł „Młyn na kostkach”.

 

Teraz wystąpisz w spektaklu „Kapibara”, jak przebiegają przygotowania?

– Bardzo dobrze. 

 

W jakiej wystąpisz roli?

– Zaśpiewam jedną piosenkę. 

 

A trema – jest?

– Na razie jeszcze nie odczuwam tremy i jeszcze długo nie będzie ona odczuwalna, ale z pewnością w końcu mnie złapie. Myślę, że dopiero godzinę przed spektaklem. Jak zawsze. 

 

Jak wiem, ciągle i nadal doskonalisz swoje muzyczno – wokalne umiejętności…?

– Tak. Wiadomo są wakacje, ale wakacji dla uczniów Akademii Voice and More nie ma! Z czego bardzo się cieszę, bo uważam, że gdybyśmy przestali doskonalić nasze głosy, cały nasz rozwój by się cofną. Co prawda, nie ćwiczę tyle, co w roku szkolnym. Po wakacjach czeka mnie bardzo ciężka praca i kolejne egzaminy.

 

Jak układa się relacja córka – tata w domu, na próbach i scenie?

– A to jest bardzo dobre pytanie. Przez chwilę miałam nadzieję, że takiego nie będzie. Zacznę od tego, że mam tatę, na co dzień, nie mamy ustalonych prób, kiedy, o której godzinie. Wtedy, kiedy mamy ochotę robimy próby. Wiadomo, często się sprzeczamy, co z naszymi charakterami jest nie do zniesienia ze strony mamy i siostry. Na scenie na szczęście nie odzywamy się do siebie. Przede wszystkim nie ma drugiej osoby, która wspiera mnie tak, jak tato. On zdradza mi sekrety zachowania się na scenie i wytyka mi błędy. Kocham występy z tatą. 

 

A co na to mama, siostra?

– Jak już wspomniałam, nie znoszą naszych małych kłótni. Mama również mnie wspiera. I z tego, co mówi, to bardzo lubi mnie słuchać i chwalić się tym, jak wystąpiłam. Zawsze robi wszystko, żeby być na moim występie. Siostra, jak to siostra, musi mnie wspierać. Myślę, że lubi mnie słuchać, ale jak na razie to ukrywa. 

 

Próbujesz coś sama komponować, pisać?

– Jak na razie nie podjęłam się jeszcze prób komponowania i pisania tekstów. Z czasem to przyjdzie samo. 

 

Znasz nuty?

– Wydaję mi się, że mniej więcej znam nuty, ale chciałabym znać je perfekcyjnie. Umożliwia mi to umuzykalnienie, które prowadzi p. Andrzej Pakuła. 

 

Czytasz książki, prasę, wiersze, komiksy, jak tak, to np.?

– Nie przepadam za czytaniem. Od czasu do czasu coś przeczytam, ale musi mnie bardzo książka zaciekawić. Czytam lektury szkolne. 

 

Co najczęściej oglądasz w telewizji?

– Seriale i filmy. 

 

Czym jest dla Ciebie komputer?

– Komputer.. Komputer jest rzeczą, która w sumie ułatwia mi życie. Używając komputera mogę porozumiewać się ze znajomymi, pomaga odrabiać mi prace domowe, a co najlepsze, gdy mam komputer mogę posłuchać muzyki, poczytać o sławnych wokalistach, zespołach. 

 

A jak tam – Twój język angielski, czy inny?

– Mój język angielski jest taki sobie, podobno wymowę mam niezłą, ale w tym roku szkolnym chcę nauczyć się więcej. 

 

Kto z artystów imponuje Ci, z Polski, czy zza granicy?

– Zza granicy… Pierwszą, moją idealną wokalistką jest Beyonce. Jest świetna w tym, co robi. Drugą jest Jessie J.

 

Czyli ulubiony styl piosenki, muzyki, to…?

– Nie mam ulubionego stylu muzyki. Słucham tego, co mi się spodoba. Nie dzielę muzyki na gatunki. Słucham, czego innego, a śpiewam, co innego. 

 

Ulubiony przedmiot(y) w szkole?

– Wychowanie fizyczne. 

 

A może masz jeszcze inne pasje, hobby?

– Tak, sport. 

 

Reprezentujesz szkołę i w zawodach sportowych, musisz czy lubisz?

– Robię to z czystej przyjemności. 

 

Trzymam kciuki za dalsze doskonalenie się i występy! Dzięki za odpowiedzi. – mak

 


 

Teatr Piosenki MŁYN

„KAPIBARA”

HDK, 1.09.2013 godz. 19:00

scenariusz: A. Szabat
reżyseria: Teatr Piosenki Młyn
muzyka: T. Brudnowski, M. Łyko, A. Pakuła, A. Szabat

występują:
Monika Jarmoszczuk
Maria Łyko
Katarzyna Sowierszenko – Gil
Tomasz Brudnowski
Maciej Łyko
Andrzej Pakuła
Adam Szabat

scenografia: Andrzej Marut
światło, dźwięk: Krzysztof Zawisza




Wywiad i opracowanie – Marek A. Kitliński (mak)