Zadymy na Jagiellonach

Spokojny wieczór. W świetle latarni szybkim krokiem snują się wkurzeni ludzie. Między nimi dym. Cuchnący i śmierdzący. W bezwietrzną pogodę unosi się nad osiedlem godzinami. Tak! Rozpoczął się sezon grzewczy na Jagiellonach.

Reklamy

Poruszeni wczorajszym powietrzem, jakie unosiło się nad Jagiellonami, postanowiliśmy napisać ten skromny artykuł.

Tak dalej być nie może! Mieszkamy na Jagiellonach i z roku na rok jest co raz gorzej.

Nie znamy dokładnej liczby budynków zaopatrzonych w piece. Może jest ich 200, może 300.  Każdy z nich emituje duże ilości dymu. Nie przeszkadzało by nam to, gdyby jako opału używano odpowiednich produktów, takich jak węgiel, drewno, eko-groszek itp.

Niestety, coraz częściej spalane są śmieci, plastiki, opony, odpady z fasoli i wszystko to, czego nie chce się wyrzucić. Ciężko jest nam pisać, nie używając wulgaryzmów w stosunku do tych osób. Wiemy, że lokalne władze nie są tą sprawą zainteresowane. Przecież oni nie są tu dla nas, tylko my dla nich. 

Dlatego zawiązały się już lokalne komórki działaczy, którzy będą w przypadku wykrycia trucicieli, powiadamiać odpowiednie władze.

W radykalnych przypadkach po prostu zatkamy im kominy. 

Apelujemy do Wszystkich! Prawo zabrania spalania butelek plastikowych i opakowań z tworzyw sztucznych w piecach domochy. Dym ze spalania szkodzi środowisku, Twojemu zdrowiu i zdrowiu Twoich bliskich.

Grożą za to grzywny, a w niektórych przypadkach nawet kara aresztu.

 

Społeczeństwo