„Jezioro Łabędzie” w Werbkowicach (ZDJĘCIA, WIDEO)

20 marca 2022, w pierwszy dzień wiosny, odwiedziliśmy z Maćkiem ptasie królestwo za Cukrownią Werbkowice. W niedzielne marcowe bardzo słoneczne popołudnie, rozlewisko w Werbkowicach prezentowało się wyjątkowo pięknie.

Reklamy

Lekki, aczkolwiek chłodny wiaterek sprawił, że woda falowała niczym wzburzone morze. Zdecydowanie podniósł się poziom wody na rozlewisku, w drugiej części od strony lasu zniknęły trzcinowe wysepki i jak okiem sięgnąć – prezentuje się okazałe jezioro.

Od samego początku naszą uwagę zwróciły przecudnej urody nieme łabędzie – było ich dziewięć, brylowały w tym dniu na rozlewisku, na początku pływały dostojnie z wyprostowaną szyją, kąpały się a później fruwały, bijąc skrzydłami mocno w taflę wody przy lądowaniu. Pierwszy raz zetknęłam się z tak wspaniałym widowiskiem natury, gdy łabędzie zrywały się do lotu z wody, potężny łoskot wprawił mnie w ogromne zdumienie. Odgłosy bicia nóg o wodę i szum skrzydeł, przypominały mi pędzącego konia stukającego kopytami po asfalcie. Coś niesamowitego! I ten łabędzi lot po prostu fantazja – szyja wyciągnięta naprzód, lekko wygięta w dół spowodowały, że nie mogłam oderwać od nich wzroku.

Reklamy

Jedna para łabędzi odpłynęła od pozostałych i skryła się w trzcinach. No cóż… nie wnikaliśmy w jakim celu. Oko kamery, aparatu i lornety też nie zakłócały im intymności.

Drugoplanową rolę na rozlewisku „odgrywały” dzikie kaczki. A było ich tak dużo, że trudno było ogarnąć wzrokiem. Bystre oko lornety naliczyło: Krzyżówka – 700 Cyraneczka – 34 Świstun – 3 Gągoł – 1 Czernica – 1 Głowienka – 9.

Tuż za rozlewiskiem w kierunku Gozdowa leciało 5 myszołowów. Gdzieś z krzaków wyfrunęła jedna sroka i mazurki z rodziny wróblowatych, skakały sobie z gałązki na gałązkę tarniny – a było ich 10.

Korzystając z pięknej pogody pojechaliśmy jeszcze do jednego z najpiękniejszych miejsc w gminie Werbkowice, a mianowicie do lasu do Wronowic, który słynie z urody i grzybni maślaków. Ale las przyjął nas bardzo chłodno. Co prawda sosnowy i świerkowy zapach lasu zrobiły swoje, bo można było zachłysnąć się świeżym i zbawiennym dla organizmu powietrzem.

Drzewa i ściółka leśna we wronowickim lesie jeszcze nie obudziły się z zimowego snu, zimne i mroźne noce spowodowały, że nie śpiewał żaden wiosenny ptak, nie kwitły wiosenne kwiatuszki, nawet dzięcioły nie stukały w drzewa, było cichutko i zimno. Suche gałązki trzaskały pod naszymi stopami i tylko gdzieniegdzie czuło się pod nogami mięciutki mech. Nie wziął nas w ramiona marcowy las we Wronowicach, wydawało się nawet, że drzewa były zdziwione naszymi odwiedzinami o tej porze, ale zaprosiły nas w drugiej połowie kwietnia, a my z przyjemnością przyjęliśmy zaproszenie.

W drodze powrotnej z Wronowic na przydrożnym drzewie w Malicach siedziały dwie cudne sójki i rozkosznie czyściły sobie piórka a ja miałam takie wrażenie, że chciały oznajmić ludziom dobrą nowinę…

Piotr Czajkowski wiedział co robi…

Foto i wideo – Maciej Wasilewski. Zachęcam do obejrzenia filmików i zdjęć, na których udało się nam sfotografować ptaki i rozlewisko w Werbkowicach.

­

Danuta Muzyczka

 



Zobacz też:

Pierwszy dzień jesieni za Cukrownią Werbkowice – ZDJĘCIA, WIDEO

Pierwszy dzień jesieni za Cukrownią Werbkowice – ZDJĘCIA, WIDEO

LubieHrubie na Twitterze